"Współczuję tym, którzy chcą się mścić. Trzeba żyć. Zostawić umarłych umarłym"

- Trzeba żyć. Zostawić umarłych umarłym. To nam radzi nasza wiara - mówi Halina Bortnowska. - Co z odpowiedzialnością? - pyta Chlasta. - Ku czci zmarłych rozsądnie i humanitarnie byłoby nie dochodzić, kto jest odpowiedzialny. Stało się. Teraz naprawiajmy - odpowiada filozof.
W Sejmie obyła się informacja rządu na temat działań po katastrofie smoleńskiej.

Małgorzata Wassermann uważa, że dopiero ekshumacje wszystkich pozwolą zakończyć śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Grzegorz Chlasta pytał Halinę Bortnowską, filozofa, teologa i publicystkę, co o tym wszystkim myśli. Podkreślała, że świadomość, gdzie spoczywają szczątki, jest jakiegoś rodzaju prawem człowieka. - Bardziej prawem bliskich niż zmarłych - mówiła w "Popołudniu Radia TOK FM". Jako dowód przytaczała, jak długotrwale rodziny w Bośni starają się dowiedzieć, gdzie szczątki ich bliskich znalazły miejsce pochówku.

- Z drugiej strony sądzę, że te same rodziny pragną atmosfery spokoju, szacunku, świadomości, że na grobie się rzeczy nie kończą - podkreślała. - Rozgrywka polityczna wokół tych spraw jest dla mnie czymś, chciałoby się powiedzieć, gorszącym. Z tym że staram się nie dać zgorszyć - mówiła.



Hańba Kopacz?

Po tym, gdy okazało się, że ciało Anny Walentynowicz zostało zamienione z inną ofiarą katastrofy, posypały się gromy na Ewę Kopacz. Obecna marszałek Sejmu, wtedy minister zdrowia, po katastrofie smoleńskiej poleciała do Moskwy, gdzie towarzyszyła rodzinom ofiar katastrofy. Jarosław Kaczyński ocenił, że Ewa Kopacz "zawiodła w tej sprawie na całej linii" i powinna podać się do dymisji. "Mieliśmy do czynienia z gigantyczną kompromitacją i skandalem, ludzie za to odpowiedzialni powinni odejść (...) w ogóle z polityki, i to odejść w dożywotniej hańbie" - mówił także. PiS chciał odsunięcia marszałek Sejmu od prowadzenia dzisiejszych obrad na temat katastrofy smoleńskiej.

Zemsta nie przynosi ulgi

- Nie wierzę w to, że zemsta przynosi człowiekowi ulgę w dłuższym terminie - komentowała Bortnowska. - Więc jeżeli czują potrzebę zemszczenia się, to im współczuję. Nawet jeśli się uda, nie będą mieli z tego wielkiej pociechy - uważa.

- Działalność Ewy Kopacz znam z bardzo pięknego wywiadu, jaki przeprowadziła z nią Teresa Torańska. Mam zaufanie do Torańskiej, nie jest bezkrytyczną osobą. Wie, co słyszy, i oddaje sprawiedliwość człowiekowi, z którym rozmawia. I z tego wywiadu wynikło jasno, że pani Kopacz naprawdę używała swojej lekarskiej wiedzy i doświadczenia i ludzkiej wytrzymałości, żeby zrobić to najlepiej, jak potrafiła. To nie było łatwe - opowiadała Bortnowska.

- Stąd być może ją w tym czy innym momencie oszukano. To się zdarza - dodała.

Zostawmy kwestię odpowiedzialności. Dla czci zmarłych

- Wtedy ogólna atmosfera była pozytywna, okazywano współczucie. Może to wszystko była nieprawda. Ale ja nie lubię tak wierzyć bez dowodów. Łatwiej mi uwierzyć, że to wszystkich przerosło - mówiła.

- A co z odpowiedzialnością? - pytał Chlasta. - Nie wiem, jak by tę odpowiedzialność podzielić. Mam wrażenie, że rozsądną, humanitarną rzeczą byłoby, ku czci zmarłych, nie dochodzić, kto jest odpowiedzialny. Stało się. Teraz naprawiajmy - przekonywała filozof.

Ekshumacja przed kamerami? To nie służy sprawie człowieczeństwa

Co, jeśli ekshumacji będzie więcej? - Nie powinny być zbiorowe. Powinny być robione niezwykle dyskretnie. Jeśli ktoś nie ma zaufania, niech ustanowi jednego wiarygodnego dla siebie i społeczeństwa pełnomocnika. I niech to się wszystko odbędzie z maksimum dyskrecji. Robienie z tego oglądanej sensacji naprawdę nie służy sprawie człowieczeństwa - mówiła Bortnowska.

Jej zdaniem ludzie, którzy fundują sobie oglądanie ekshumacji, nie wiedzą, na co się narażają. - To nie jest przypadek, że staramy się nie pokazywać ludziom ludzkich szczątków w stanie rozkładu. To nie jest coś, co nam pomaga żyć. To się słusznie chowa - podkreślała.

- Współczuję wszystkim tym, którzy się pomylili, którzy czują się winni, i tym, którzy będą znosić dodatkowy stres i ciężkie przeżycia. Niech się nie przeliczają ze swoimi siłami. Trzeba żyć. Zostawić umarłych umarłym. To nam radzi nasza wiara - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM