"Tusk ma rację. Tylko Kaczyński może zakończyć tę wojnę" [PUBLICYŚCI]

- Ta wojna polsko-polska musi się zakończyć. Premier zwrócił się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego mówiąc, że to w pana rękach leży możliwość zakończenia tej wojny. To prawda - komentował w "Popołudniu Radia TOK FM" Wojciech Mazowiecki. - Kaczyński jest ostry, ale nie on jeden - bronił Piotr Gursztyn.
W Sejmie trwa informacja rządu na temat działań po katastrofie smoleńskiej. Powodem jest sprawa zamienienia ciała Anny Walentynowicz z ciałem innej ofiary katastrofy smoleńskiej.



To Kaczyński może zakończyć wojnę

- Premier powiedział ważną rzecz: że ta wojna polsko polska musi się zakończyć. I zwrócił się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego mówiąc, że to w pana rękach leży możliwość zakończenia tej wojny. To prawda - komentował w "Popołudniu Radia TOK FM" Wojciech Mazowiecki. - Od 2010 roku klucz do tej nienawiści trzyma w ręku Jarosław Kaczyński. Może to zamknąć w każdej chwili - uważa publicysta.

Mazowiecki jest przekonany, że debata w Sejmie przerodzi się w jatkę. - Ministrowie będą siedzieli grzecznie, PiS, odegra swój, beznadziejny jak zwykle, spektakl. To, co wyprawia PiS, to profanowanie pamięci ofiar. Dziś twarz nienawiści polskiej ma Jarosław Kaczyński - komentował.

Kaczyński jest ostry. Ale nie tylko on

- Bardzo mocne słowa. Jarosław Kaczyński jest niewątpliwie politykiem bardzo ostrym, ale nie jest wyjątkiem - bronił Piotr Gurtyszn. - PiS miał na ten tydzień w ogóle inny kalendarz. Najpierw mieli debatę, potem miało być robione halo wokół Amber Gold, na czwartek była zaplanowana debata na temat projektu rzecznika praw podatnika. W sobotę manifestacja w sprawie TV Trwam i wieku emerytalnego. Czyli zero związku ze Smoleńskiem - wyliczał dziennikarz "Rzeczpospolitej".

- A ja się zastanawiałem, kiedy Kaczyński naciśnie guzik nienawiść. Myślałem, że zrobi to w sobotę, a zrobił to we wtorek - zwracał uwagę Mazowiecki.

Jedna z ważniejszych debat

Mazowiecki uważa, że dzisiejsza dyskusja w Sejmie może się okazać jedną z ważniejszych. - Bo jednak przemówienie premiera jest lekko zaskakujące. To jest bardzo niekomfortowa sytuacja - mówił Mazowiecki.

- W tej konkretnej sprawie premier nie jest winien, ale tyle złych wiadomości wokół rządu się nagromadziło, że taka zła ogólnie wiadomość może wytworzyć zły klimat wokół tego rządu. Czasami to jest kropla i to może być ta sprawa - komentował.

Jego zdaniem państwo polskie stanęło na wysokości zadania. Mimo pomyłki w sprawie Anny Walentynowicz.

Jeśli PiS powstrzyma się przed frontalnym atakiem...

- Jeżeli PiS powstrzyma się przed frontalnym atakiem, to będzie sygnał, że zamierza na jakiś czas zmienić front. Wtedy to będzie jakiś dowód, że PiS coś zmienia, że dostrzega, że potrzebna jest spokojna i merytoryczna rozmowa - komentował Mazowiecki.

DOSTĘP PREMIUM