Po co PiS akurat teraz ogłasza kandydata na premiera? "To sugestia, że sytuacja jest beznadziejna"

Prof. Piotr Gliński kandydatem PiS na premiera. Dlaczego Jarosław Kaczyński ogłasza to w momencie, gdy nie ma szansy na zmianę gabinetu? - Żeby ludzie mieli poczucie, że jesteśmy w sytuacji kryzysu. To sugestia, że jest sytuacja beznadziejna, alternatywa jest konieczna, a najlepiej, żeby był to ekspert - mówił w TOK FM dr Norbert Maliszewski. Przewiduje, że w przyszłych wyborach może się powtórzyć sytuacja z 2005. - PiS ma szansę - uważa.
Jak porównywał psycholog społeczny, kandydata na premiera, szczególnie eksperckiego, przedstawia się, gdy dochodzi do zupełnej degrengolady - np. jak we Włoszech (wymiana Berlusconiego na Montiego, profesora ekonomii, rektora wyższej uczelni). Kiedy się zgłasza takiego premiera, np. we Włoszech, kiedy zdarza się degrengolada.

PiS ma szanse

Do takiej wizji dochodzi jeszcze szczególny rozłam między partiami. - To jest rozłam na poziomie symbolicznym, pojawiają się odwołania do nacjonalizmu, przy czym nacjonalizm nie musi być negatywny; pojawiają się elementy katolickie, solidaryzm, socjalna orientacja - wyliczał dr Maliszewski.

Zdaniem psychologa społecznego, pytanie na dziś, to czy powtórzy się sytuacja z 2005 roku. - Czy będzie tak, że w sytuacji, która będzie odczytywana jako kryzysowa, frekwencja będzie bardzo niska. Wtedy szanse PiS-u, mimo tego sufity, będą bardzo duże - przewiduje gość TOK FM. Pytanie, czy nie przebudzą się wyborcy Platformy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM