"Polska polityka? Z reguły prymitywna, pusta, agresywna. Co to ma wspólnego z chrześcijaństwem?"

- Z punktu widzenia Kościoła fatalne było splątanie polityki i religii, a momentami liturgii i polityki - mówił w Poranku TOK FM Marek Zając. Publicysta odnosił się do transparentów, które towarzyszyły sobotniemu marszowi Prawa i Sprawiedliwości i Telewizji TRWAM.
Publicyści w Poranku TOK FM komentowali sobotni marsz organizowany przez Prawo i Sprawiedliwości i Telewizję TRWAM. A dokładniej - transparenty.

- Z punktu widzenia Kościoła fatalne było splątanie polityki i religii, a momentami liturgii i polityki. Polityka w polskim wydaniu to okładanie się cepami, bywa z reguły prymitywna, pusta agresywna. Co to ma wspólnego z chrześcijaństwem? - pytał retorycznie Marek Zając. - Oczywiście, głupie transparenty są również na marszach, które organizowali "przedstawiciele obozu kontrsmoleńskiego". Ale jest czymś bardzo bolesnym, gdy takie transparenty, np. ziejące autentyczną nienawiścią, są podnoszone podczas mszy. To jest coś skandalicznego - dodał dziennikarz.

- Już w piątek mogliśmy w ciemno zrobić listę 20 haseł, które się pojawią na sobotnim marszu i pewnie 80 proc z nich by się sprawdziło. Żadne z niech nie poruszyło niczego nowego. Forma Jarosława Kaczyńskiego jako trybuna ludowego nie jest aż tak dobra. Czy trwa dyskusja o meritum tego, o czym była mowa na Marszu? - pytał Paweł Stremski z Gazeta.pl. - Raczej nie. Dyskutowano o Solidarnych, którzy rozbili namioty pod TVP czy o tym, czy na Marszu było 50 czy 150 tys. ludzi - zauważył dyrektor programowy Gazeta.pl.

DOSTĘP PREMIUM