Jaka strategia PO na Glińskiego? "Nie musimy mieć żadnej"

- Czytałem wypowiedzi prof. Glińskiego. Zaniepokoiły mnie. Kiedy się głębiej wczyta, to sposób myślenia niezwykle podobny do wizji Jarosława Kaczyńskiego - mówił w TOK FM Rafał Grupiński, szef klubu PO.
- Jaką macie strategię na Glińskiego: podśmiewać się z niego czy przemilczeć? - pytał swojego gościa prowadzący "Poranek" Jan Wróbel. - W tej sprawie nawet nie potrzeba strategii opracowywać - odpowiadał Rafał Grupiński, przewodniczący klubu PO.

- W tej sytuacji trzeba się podśmiewać, choć nie z pana profesora Glińskiego. Raczej z pomysłu Jarosława Kaczyńskiego na wprowadzenie premiera technicznego ot tak, dla zrobienia zawirowania w życiu publicznym, że niby coś się robi i ma pomysły na Polskę. Ale to pseudoaktywność i to ona może być przedmiotem żartów - mówił.

Premier musi być parlamentarny

- Panie prezesie, nie ma takiego zjawiska, jak "premier pozaparlamentarny " - zwracał uwagę Grupiński.

"Rząd pozaparlamentarny w kilka tygodni. Bo pracy huk!" [BLOG]

Jego zdaniem można się jedynie dziwić profesorowi Glińskiemu, że się na taki pomysł zgodził.

Gliński ma poglądy podobne do Kaczyńskiego

- Przeglądałem wcześniejsze publiczne wypowiedzi pana profesora Glińskiego. Muszę powiedzieć, że bardzo mocno mnie zaniepokoiła tamta wersja Polski, w którym elity po 1989 roku zdradziły naród, politycy lewicy są raczej przypisywani tej części zdegenerowanej polityki, która nie docenia tego, że krzyż jest najważniejszy symbolem cywilizacji. Kiedy się głębiej wczyta, to sposób myślenia niezwykle podobny do wizji Jarosława Kaczyńskiego - uważa Grupiński.

Ważnym wydarzeniem to będzie przemówienie premiera

Grupiński mówił, co jego zdaniem jest ważne obecnie: - Przygotowywanie projektów, które będą w stanie powstrzymywać drugą falę kryzysu, która jest groźna.

- Uważam, że to, co przedstawi pan premier w swoim wystąpieniu, co nastąpi na najbliższym posiedzeniu, to właśnie będzie ważnym wydarzeniem w życiu politycznym. A nie kolejni kandydaci. Bo mamy już dwóch, nie zapominajmy o Tadeuszu Cymańskim - przypominał polityk PO.

Jak polityk, to już bez prestiżu?

Jan Wróbel przytoczył wypowiedź prof. Andrzeja Rycharda, który mówił, że takie wejście naukowca w politykę jest "trudno odwracalne". - To tak już jest, że jak ktoś wejdzie do polityki, zupełnie traci na prestiżu? - pytał Wróbel.

- Myślę, że jednak trudniej odwracalne jest w przypadku zawodu dziennikarza. W przypadku naukowca nie powinno być z tym problemu - odpowiadał Grupiński. Jeśli chodzi o kłopot z prestiżem polityków, jego zdaniem wynika to jeszcze z czasów PRL. Ale nie jest tak, że tylko "wszystko przez komunę".

- Bardzo trudno było odbudować prestiż działania politycznego w latach 90., bo mieliśmy dziesiątki partyjek, które się zawzięcie kłóciły. A kiedy scena polityczna się uporządkowała po roku 2000, w zasadzie zostały cztery duże partie, to się okazało, że bracia Kaczyńscy wprowadzili bardzo ostry podział na prawdziwych i nieprawdziwych patriotów - opisywał polityk PO.

DOSTĘP PREMIUM