Prof. Rychard: Platforma poddała się nastrojowi, że wszystko jest źle. A PiS gra o wszystko

PO poddała się nastrojowi, że jest źle i wszystko zaczyna chylić się ku upadkowi. Jest taka narracja, że Platforma jest do niczego. A im bardziej PO nic nie robi, tym bardziej utwierdza w tym przekonaniu - mówił prof. Andrzej Rychard, socjolog w ?Popołudniu Radia TOK FM?.
W "Popołudniu Radia TOK FM" mówił prof. Andrzej Rychard, socjolog Polskiej Akademii Nauk, komentował piątkowy,przełomowy sondaż. Prawo i Sprawiedliwość pierwszy raz od lat, i to aż o sześć punktów procentowych, wyprzedziło PO. - To na razie jeden sondaż, ale pokazuje coś, co tliło się w powietrzu. Być może to pierwszy punkt jakiegoś trendu. Poparcie dla PO nie wzrasta - powiedział w radiu TOK FM prof. Rychard. - Jest niekorzystny czas dla PO, choć nie tak niekorzystny, jak działania samej Platformy. PO poddała się nastrojowi, że jest źle i wszystko zaczyna chylić się ku upadkowi. Jest taka narracja, że Platforma jest do niczego. A im bardziej PO nic nie robi, tym bardziej utwierdza w tym przekonaniu. Premier dotychczas dobrze sobie radził z trudnymi sytuacjami. Jego milczenie jest zastanawiające. Może coś powie podczas tzw. drugiego exposé, ale im później zacznie coś mówić i robić, tym gorzej i trudniej będzie - stwierdził prof. Rychard w rozmowie z Grzegorzem Chlastą. - A PiS gra o wszystko cały czas. I używa różnych języków - dodał Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.

Jego zdaniem defensywa PO, którą obserwujemy, to efekt tego, co się działo wewnątrz partii przez wiele lat. Jego zdaniem winne jest przede wszystkim "skuteczne pozbywanie się wszystkich potencjalnie konkurencyjnych liderów". - PO wisi na jednym przywódcy. I jeśli ma on gorszy czas, to się rykoszetem odbija na całej partii - podsumował. To, że Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, prowadzi rozmowy z partiami opozycyjnymi, powinno być niepokojącym sygnałem dla PO. - W mediach sprzedaje to jako przekonywanie do propozycji rządowych. Ale jakich? Nie wiadomo. Nie wiemy też, czyje to propozycje. To jest wystawienie na ciężką próbę lojalności partyjnej - stwierdził socjolog.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM