Czubaszek i Miecugow o tym, o czym NIE NALEŻY żartować

O niepełnosprawności, mniejszościach, słabszych... O tym nie można żartować - zgodnie stwierdzili na antenie TOK FM Maria Czubaszek i Grzegorz Miecugow.
Po niefortunnych wypowiedziach Rafała Betlejewskiego na antenie TOK FM o molestowaniu seksualnym (i przeprosinach redaktor naczelnej ) zapytaliśmy Marię Czubaszek, satyryczkę, i Grzegorza Miecugowa, dziennikarza i publicystę TVN24, o to, z czego w mediach można żartować. A z czego absolutnie nie.

Maria Czubaszek: Nie żałuję, że nie słuchałam. Nie rozbawiło mnie to (co mówił Betlejewski - red.). Nie ma w tym nic śmiesznego. Chyba nie mam poczucia humoru - stwierdziła. - Na każdy temat można żartować. Nawet o śmierci, jeśli się to robi jakoś na poziomie - dodała.

Miecugow uważa, że występ Betlejewskiego u Cezarego Łasiczki to "nauczka dla wszystkich prowadzących programy na żywo". - Na żywo nie ma przebacz. Trzeba uważać. Jeśli intuicja podpowiada, że coś jest nie tak, to trzeba coś zmienić - powiedział, zastrzegając, że nie poucza Łasiczki, jak powinien zareagować.

O czym na antenie nie można żartować? O niepełnosprawności, mniejszościach, słabszych - ustalili rozmówcy. - Nie opowiadaj tego, człowieku - mówię, kiedy pojawia się temat Zagłady, Holocaustu - powiedział Grzegorz Miecugow.

- Trzeba mieć świadomość, że kogoś to urazi, zgorszy. Uwzględnić uwagę uczucia, wrażliwość innych ludzi. I mieć trochę empatii, umieć się wczuć. - Najbezpieczniej jest żartować z samego siebie - stwierdzili zgodnie Czubaszek i Miecugow.

DOSTĘP PREMIUM