Annusewicz: Tusk jednym wystąpieniem nie zmieni losów Polski i partii

Premier Donald Tusk powinien dziś w Sejmie pokazać, że ma inicjatywę i pomysł na przeprowadzenie Polski przez kryzys. - To, co powinno się znaleźć, to danie dobrej nadziei. Trzeba pokazać, że PO ma plan i pakiet ustaw - mówił w TOK FM Olgierd Annusewicz, politolog.
- To, co Donald Tusk powinien zrobić, to odbudować nadzieje, które ludzie z nim łączą - mówił w TOK FM Olgierd Annusewicz. - Od euro jest mało aktywny komunikacyjnie. Pojawia się tylko wtedy, kiedy trzeba gasić pożar. My, Polacy, chcielibyśmy, aby przestał się zajmować gaszeniem pożarów. Tylko zajął się budowaniem, żeby pokazał, że ma inicjatywę, że potrafi nadać rządzeniu - stwierdził Annusewicz.

Zdaniem politologa balon oczekiwań jest bardzo duży. Nadmuchany tak samo, jak było przed ogłoszeniem pisowskiego kandydata na premiera. - Jednym sejmowym wystąpieniem programowym, celowo nie używam tego słowa na e (expose - red.), bo mi nie wypada - nie jest w stanie zmienić losów partii, Polski, świata, sondaży - powiedział Annusewicz.

- Co można powiedzieć w ciągu pół godziny? - pytał retorycznie politolog. - To, co powinno się znaleźć, to danie dobrej nadziei. Trzeba pokazać, że PO ma plan, pakiet ustaw, które odmienią rzeczywistość - mówił.

Zdaniem politologa premier powinien pokazać, że posiada nowy, dobry zespół. - Ten, z którym teraz Donald Tusk prowadzi politykę, nie jest sprawny, nie daje sobie rady najlepiej. Nie jest spójny, nie ma impetu - oceniał gość TOK FM. - Dobry komunikacyjnie jest tylko premier, to jest zdecydowanie za mało. Premier dziś w Sejmie powinien powiedzieć, że będzie dobrze, jak to zrobi i że za chwilę dokona rekonstrukcji rządu - powiedział Annusewicz.

W medialnych przeciekach i zapowiedziach wystąpienia pojawiały się informacje o tym, że premier w gospodarczym wystąpieniu zapowie m.in. ozusowienie tzw. umów śmieciowych, a także zmiany zasad opłacania składek ZUS. - Jeżeli ktoś myśli, że można odbudować poparcie polityczne wkładając ludziom łapę do kieszeni, to jest - jak mawiał mój dziadek - w mylnym błędzie - komentował politolog.

DOSTĘP PREMIUM