"Platforma bawi się konstytucją. Prośba o wotum zaufania to jak pomysł PiS z prof. Glińskim" [PUBLICYŚCI]

- Platforma robi sobie żarty z konstytucji. Jaki jest powód, żeby Tusk zgłosił wotum zaufania dla swojego rządu? - mówił w TOK FM Michał Szułdrzyński. - To ma wyłącznie pokazać ofensywę polityczną, że jesteśmy dobrzy i fajni. Z konstytucją to ma tyle samo wspólnego, co pomysł PiS z prof. Glińskim - dodał publicysta "Rzeczpospolitej".
Drugie expose. Tusk: Polska to nie kraj płonących ruin [DEBATA NA ŻYWO]

Przed debatą o wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska w Sejmie na konferencji prasowej wystąpił kandydat PiS na premiera rządu technicznego prof. Piotr Gliński. - To ciekawy wątek. Rafał Grupiński grzmiał, że PiS doprowadza do farsy przepisy dotyczące konstruktywnego wotum nieufności - przypominał Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej". - Tylko że to Platforma robi sobie żarty z konstytucji. Jaki jest powód, żeby Tusk zgłosił wotum zaufania dla swojego rządu? Jaki jest powód? Przecież rząd ma większość, żadna z ważnych ustaw ostatnio nie padła. PSL popiera rząd. Żaden z pomysłów, które premier zgłosił, nie godzą w interesy ludowców. To Platforma bawi się instytucją wotum nieufności - mówił Szułdrzyński.

- To czysto PR-owskie zagranie. To ma wyłącznie pokazać ofensywę polityczną, że jesteśmy dobrzy, że jesteśmy fajni. Z konstytucją to ma tyle samo wspólnego, co pomysł PiS z prof. Glińskim - dodał publicysta "Rzeczpospolitej".

Tylko jedna "rewolucja"

- Taki manewr można wykonać, kiedy planuje się bardzo radykalne reformy, i to ma być forma symbolicznego potwierdzenia mandatu - zgadzał się Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej".

Jednak, jak zwracał uwagę prowadzący "Popołudnie" Grzegorz Chlasta, premier powiedział sporo nowego. - Mówił o wielu koncepcjach gospodarczych, o pakietach stymulacyjnych, spółce "Inwestycje polskie", rocznym urlopie rodzicielskim... - wymieniał Chlasta.

Co zapowiedział premier Tusk [NAJWAŻNIEJSZE Z EXPOSE]

- Premier nawet posunął się do stwierdzenia, że w jednym punkcie może mu przejść przez słowo "rewolucja". Chodziło o politykę rodzinną. Mówił, że to będzie poszerzenie możliwości wyboru. Porównywał to rozwiązanie ze Szwecją. Brzmi super. Tylko że wybór rzeczywisty jest wtedy, kiedy mogą wybrać między zostaniem w domu a żłobkiem. A premier sugerował, że dzięki takiemu urlopowi zmniejszy się liczba potrzebnych miejsc. Czyli nie chodzi o wybór, tylko żeby jedno zastąpiło drugie - komentował Sutowski.

Michał Szułdrzyński rozmowę o żłobkach skwitował stwierdzeniem, że już rok temu premier mówił o ich istotności. - I jakoś niewiele się ruszyło - powiedział.

Trochę populizmu i dużo obietnic w expose. I wisienka na torcie >>>

DOSTĘP PREMIUM