Romanse i ciąże polityków. Dlaczego nas to obchodzi? "Bo zawsze obchodziło"

- Część naszego społeczeństwa funkcjonuje wciąż w gminnym sposobie uprawiania polityki i patrzenia na nią. A tam istotną rolę pełni plotka. Dzięki niej przenoszą się ważne informacje - mówi w rozmowie z Tokfm.pl dr Jacek Wasilewski, kulturoznawca.
Marcin Dubieniecki zapewnia w "Newsweeku": jestem ojcem swojej córki. Tygodnik Tomasza Lisa zajął się tą sprawą po tym, jak "Fakt" ujawnił, że Marta Kaczyńska złożyła pozew o zaprzeczenie ojcostwa przeciwko swojemu pierwszemu mężowi Piotrowi Smuniewskiemu, z którym ma córkę Ewę.

Przez media przetaczają się informacje o romansach ministra Jarosława Gowina i ciąży Joanny Muchy (minister sportu dementowała dziś te pogłoski w Radiu TOK FM ). Co się stało, że zaczęliśmy zaglądać politykom do łóżka?

Patrzymy na społeczeństwo od strony elit, a gdyby odwrócić...

- Patrzymy na media od strony tych, które są opiniotwórcze, a na społeczeństwo od strony elit. Ale media się demokratyzują i jeśli zmienimy punkt widzenia, to nagle się okazuje, że działamy w kilku systemach - tłumaczy w rozmowie z tokfm.pl dr Jacek Wasilewski. - Jeden system jest bardziej zaawansowany, ewolucyjny, znajomy. A inne są wypracowane i wymagają pewnego wysiłku, by je stosować - dodaje.

O co chodzi? - Od niedawna funkcjonujemy w weberowskim biurokratycznym systemie, w którym istotne są stanowiska, nie ludzie. Tworzymy system i procedury, a ludzie mają zakres obowiązków, które wypełniają lepiej lub gorzej. To jest stosunkowe novum (trwa sto lat, gdzieniegdzie dwieście) - wyjaśnia Wasilewski.

Kto z kim idzie do łóżka? Od zawsze to było ważne

Ale przez wiele tysięcy lat funkcjonowaliśmy w małych wioskach i istotne było, kto z kim zawiera sojusze. - W Cesarstwie Rzymskim ważne było, kto komu daje siostrę za żonę. Wiedza o tym, kto z kim uprawie seks, była istotną informacją dotyczącą władzy. Zainteresowanie tą sferą życia było normalne, naturalne, powszechne - tłumaczy kulturoznawca.

- Część naszego społeczeństwa funkcjonuje w weberowskim, biurokratycznym sposobie pojmowania polityki. A część we wspólnotowym, gminnym sposobie uprawiania polityki, gdzie istotną rolę pełni plotka. To dzięki niej przenoszą się ważne informacje - mówi nam Wasilewski.

Brytyjczycy zaglądają do alkowy książąt. Od lat

Jego zdaniem człowiek zawsze będzie zainteresowany tym, co się dzieje "na dworze". - Nie można się dziwić, że dla dużej części społeczeństwa minister Mucha jest przede wszystkim kobietą, która ma władzę i może z kimś tworzyć sojusze przesiąknięte aspektem towarzyskim. To jest naturalne - mówi Wasilewski. - Tak było w przypadku Kazimierza Marcinkiewicza [i jego miłosnej epopei z Isabel - red.], Nicolasa Sarkozy'ego [i jego małżeństwa z Carlą Bruni - red.]. Tradycją jest także to w przypadku władzy królewskiej w Wielkiej Brytanii. To, kto z kim śpi, jest typowym tematem tabloidów - wyjaśnia kulturoznawca.

Niewierny minister to zły minister?

Ale co mnie obchodzi, czy minister ma romans (lub nie ma)? - pytam. - Nie obchodzi, jeśli postrzega się konkretną osobę przez jej kompetencje - mówi dr Wasilewski. - Ale wielu patrzy na nią przez wartości, którymi deklaruje, że się kieruje. Dopóki zachowuje wiarygodność jako marka, to jest dobrze. Ale jeżeli coś jest nie tak, to przerzuca się to na ocenę jego kompetencji - dodaje kulturoznawca.

Choć większość z osadzających osób nie jest w stanie skontrolować tego, czy niemoralne prowadzenie się wpływa na jakość pracy.

Pisać o Kaczyńskiej czy nie pisać? Oto jest pytanie

Tabloidy dzień po dniu relacjonują krok córki zmarłego prezydenta: od spacerów z córkami, przez wizyty u kosmetyczki, po wyprowadzkę od męża. Część z nich to tzw. ustawki.

Zdaniem dr. Wasilewskiego w przypadku Marty Kaczyńskiej może to oznaczać, że chciałaby zaangażować się w politykę i skorzystać z dziedzictwa swojego ojca. - To może być porządkujące własne życie. Ta sytuacja może być świadomą budową wiarygodności dla pewnej formacji. Chodzi o powiedzenie: "już od dawna byłam po tej stronie, po której jestem teraz, a nie dopiero po śmierci taty". Dzisiaj polityka to nie kwestia władzy, a tożsamości - uważa Wasilewski.

Jeżeli poważne tygodniki podchwytują newsy z tabloidów czy portali plotkarskich, to należy to traktować jako ich upadek?

- Rynek mediów się tabloidyzuje ze względu na większą konkurencję. W coraz mniejszym stopniu media służą informacji typowo obywatelskiej, a bardziej rozrywce. Treść zaczyna się mieszać, ale chodzi głównie o to, by utrzymać reklamodawców - mówi Wasilewski.

W czasach PRL ze względu na cenzurę nie pisało się w zasadzie o pikantnych szczegółach z życia dygnitarzy. Teraz gonimy zachód. Dr Wasilewski podkreśla też, że kwestia pt. Marta Kaczyńska to potencjalna kwestia polityczna, którą ciężko się nie zająć.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM