"Umówmy się, nikt nie uwierzy w tłumaczenie o ciężkich walkach pod Smoleńskiem"

- Nikt nie uwierzy w tłumaczenie o ciężkich walkach pod Smoleńskiem w II wojnie światowej. Nie brzmi to poważnie, nawet jeśli tak było - komentował w TOK FM Andrzej Stankiewicz. - Powstał fakt medialny, który będzie jednym z potężnych wsparć tezy spiskowej - dodał Waldemar Kuczyński.
"Rz" na pierwszej stronie pisze o odkryciu na wraku tupolewa śladów materiałów wybuchowych. Eksperci nie są w stanie stwierdzić, w jaki sposób na wraku maszyny znalazły się ślady trotylu i nitrogliceryny. Wciąż biorą pod uwagę hipotezy, według których osad z materiałów wybuchowych mógłby pochodzić z niewybuchów z okresu II wojny światowej" - pisze m.in. Cezary Gmyz. Wielowieyska: Gmyz nie wspomina, że wybuch zostawia ślady na ciałach. A takich nie stwierdzono >>

Jeszcze dzisiaj prokuratura ma wydać oświadczenie w tej sprawie. - Kiedy pojawia się nowa, elektryzująca informacja, to prokuratura się mobilizuje i zaczyna coś mówić. Powinna informować stale - skomentowała Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej"

"Nowe uderzenie huraganu smoleńskiego"

- Zakładam, że rzetelność dziennikarska nie pozwoliłaby napisać w "Rz" materiału, który miałby się nijak do czegoś, co stwierdzono - przyznał Waldemar Kuczyński. - To jest bomba, supernews, nowe uderzenie huraganu smoleńskiego. Cokolwiek teraz prokuratura powie, to powstał fakt medialny, który będzie jednym z potężnych wsparć tezy spiskowej - przewiduje publicysta.

Kuczyński nie wierzy, że ślady po materiałach wybuchowych mają cokolwiek wspólnego z eksplozją w samolocie. - Bardzo wiele faktów wskazuje na dość trywialną przyczynę tej katastrofy - komentował.

Albo-albo

- Im dalej od tej katastrofy, tym bardziej każda ze stron zyskuje argumenty, żeby się okopać na własnych pozycjach. Mówię o zwolennikach teorii zamachu i wyznawcach teorii, że były naciski ze strony Lecha Kaczyńskiego - opisywał z kolei Andrzej Stankiewicz z "Wprost".

- Pewne rzeczy można stwierdzić empirycznie. Albo jest tak, jak mówiła komisja Millera, że piloci próbowali lądować, chociaż nie powinni i zeszli za nisko. Albo było tak, jak twierdzą naukowcy współpracujący z zespołem Macierewicza. To są rzeczy wykluczające się nawzajem, a jednak, wydaje mi się, weryfikowalne naukowo - mówił publicysta.

Materiały z II wojny światowej? "To nie brzmi poważnie"

- Tu jest podobnie: albo były materiały wybuchowe na elementach samolotu, albo ich nie było. Umówmy się szczerze - nikt nie uwierzy w tłumaczenie o ciężkich walkach pod Smoleńskiem w II wojnie światowej. Nie brzmi to poważnie, nawet jeśli tak było - uważa Stankiewicz.

Przypominał, że wcześniejsze ustalenia biegłych mówiły, że materiałów wybuchowych nie znaleziono. - A teraz mamy wersję, która, jeśli okaże się prawdziwa, stawia w bardzo trudnej sytuacji prokuratora generalnego - ocenia Stankiewicz.

- Nie chcę się wypowiadać po żadnej ze stron, ale albo coś jest, albo czegoś nie ma. A widzę, że im dalej od katastrofy, tym bardziej kłopotliwe jest ustalenie tak prostych rzeczy empirycznych - dodał.

Po wybuchu nikt nie przeklina

Kuczyński nie zgodził się ze Stankiewiczem, przypominając o konkretnych zapisach z czarnych skrzynek. - Na dziewięć sekund przed upadkiem samolot jest cały i jeden z członków załogi podaje wysokość dwadzieścia. Na cztery sekundy przed upadkiem pada przekleństwo, w momencie upadku pada drugie przekleństwo. Jeśli następuje eksplozja w samolocie, to nie bardzo jest miejsce na przekleństwa - mówił.

- Czy to są fakty równorzędne z tym, że znaleziono jakieś ślady materiałów wybuchowych, czy są to fakty twardsze? - pytał publicysta.

"Pytanie, co z tym zrobi prokuratura"

- "Rz" nie stawia tezy: są ślady, więc doszło do zamachu, i ja też nie twierdzę, że ktoś ten samolot wysadził w powietrze - zwracał uwagę Stankiewicz. - Pytanie, co z tymi doniesieniami zrobi prokuratura - dodał.

Te samą prokuraturę Agata Nowakowska skrytykowała za kiepską komunikację. - Mamy sprzeczne informacje i dowody, które się wzajemnie wykluczają. Jest zmasowany atak pewnego środowiska, któremu wszystko się składa w pewną całość pt. "zamach", a z drugiej strony jest pustka - opisywała.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM