Smolar: Więcej osób uwierzy w zamach. To osłabi i zdestabilizuje władzę [ROZMOWA]

- Wiarygodność teorii o zamachu wzrośnie i będzie traktowana poważnie przez tych, którzy ją lekceważyli - uważa Aleksander Smolar. To wzmacnia pozycję osób, które prezentowały apokaliptyczne wizje katastrofy smoleńskie. I negatywnie wpłynie na postrzeganie śledczych i rządu - mówi w rozmowie z TOK FM.
"Rzeczpospolita" napisała dziś, że polscy prokuratorzy i biegli, którzy badali wrak samolotu, odkryli na nim ślady materiałów wybuchowych , trotylu i nitrogliceryny.

Prokuratura Wojskowa, która prowadzi śledztwo ws. katastrofy, zaprzecza tym doniesieniom dziennika.

Dorota Żuberek: CBOS w czerwcu tego roku opublikował wyniki sondażu, z którego wynikało, że 25 proc. Polaków wierzy w teorię o zamachu w Smoleńsku. Czy wtorkowa publikacja "Rzeczpospolitej" może zmienić te proporcje?

Aleksander Smolar, politolog, prezes zarządu Fundacji Stefana Batorego: Można przypuszczać, że poszerzy się w znaczący sposób część społeczeństwa, która gotowa będzie uwierzyć w to, że to był zamach. Różne niejasności, niepewności, milczenie prokuratury, brak konsekwencji plus odkrycia takie jak to będą się składały na wzrost nieufności do tych, którzy przeprowadzali śledztwo i wzrost nieufności w stosunku do władzy. To jest, niestety, niebezpieczna hipoteza, której wykluczyć nie można.

Opisane ustalenia to przesłanka do dalszych badań. Sprawę trzeba analizować na poziomie faktów, a to wymaga ich weryfikacji. Sprawę można analizować na kilku planach - od najbardziej apokaliptycznych, potwierdzających spiskową teorię, że to Rosjanie wysadzili, po hipotezę, że związane jest to z walkami w czasie II wojny światowej na tamtym terenie i niewybuchami.

"Umówmy się. Nikt nie uwierzy w tłumaczenie o ciężkich walkach pod Smoleńskiem [PUBLICYŚCI])

Sam pozostaję sceptyczny wobec hipotezy zamachu, bo podstawowe pytanie: komu by to służyło, czemu Rosjanie byliby zainteresowani przeprowadzeniem zamachu, pozostaje bez odpowiedzi.

Wyniosłe milczenie śledczych i premiera zaszkodziło w sprawie katastrofy? Powinni reagować na wypowiedzi o zamachu wcześniej?

- Jeszcze w czasie prac komisji Millera, które solidnie były prowadzone, były długie okresy milczenia. Prokuratura milczała. Główny prokurator Andrzej Seremet nie zdawał sobie sprawy, że jedną z ważnych funkcji stanowiska, które piastuje, jest komunikacja ze społeczeństwem. Powstała pustka, która zwiększyła szanse tych, którzy mówią. I sam ten fakt zwiększa prawdopodobieństwo uwierzenia w ich tezy, bo żadna inna nie jest przeciwstawiana.

Nie mówię, że premier miał się tym zajmować, ale prokurator Seremet powinien bardzo aktywnie mówić, co się dzieje. A nie długimi okresami ciszy stwarzać szansę na najbardziej fantazyjne hipotezy.

Teoria zamachu przejdzie do mainstreamu i będzie funkcjonowała jako jedna z możliwych przyczyn katastrofy smoleńskiej?

- Wiarygodność tej teorii wzrośnie i będzie traktowana poważnie przez tych, którzy ją dotychczas lekceważyli. To niewątpliwie wzmacnia pozycję tych, którzy prezentowali apokaliptyczne wizje tego, co się stało. Ale wątpliwości nigdy nie zostaną wyjaśnione. Zawsze będą ludzie, którzy będą wierzyli w hipotezę zamachu. Część społeczeństwa ma skłonności wiary w spiskowe hipotezy. Stoimy w obliczu możliwości, jeśli nie prawdopodobieństwa, objęcia znacznie szerszej grupy społeczeństwa, tego typu przekonaniami. To niebezpieczeństwo - może mieć konsekwencje dla destabilizacji, osłabienia obrazu władzy, która i tak nie cieszy się najsilniejszą pozycją.

Za 20-30 lat będziemy rozmawiać o Smoleńsku? Czy to będzie do nas powracać?

- Upływ czasu będzie powodować spadek aury emocjonalnej. Nie będzie to już problem pokolenia, które przeżywało te wydarzenia. Będzie wiele innych wydarzeń. Obawiam się, że to pozostanie. Nawet, jeśli racjonalnie fakty zostaną wyjaśnione i hipoteza będzie dla racjonalnego umysłu satysfakcjonująca. Ale dla części społeczeństwa pozostanie to tragiczną tajemnicą. Albo jeszcze gorzej - będzie się im wydawało, że znają odpowiedź i będzie to odpowiedź z gatunków spiskowych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM