"Sprawdźmy jeszcze raz przyczyny wybuchu w Rotundzie. Jak szaleć, to szaleć"

- Sprawdźmy jeszcze raz przyczyny katastrofy pod Szczekocinami, wybuch w Rotundzie. Jak szalejemy, to szalejemy. Bawmy się wszyscy - kpił w Poranku Radia TOK FM Jerzy Wenderlich. - Szkoda tylko, że zadeptywana jest przy tym pamięć tych, którzy zginęli - zaznaczył poseł SLD.
Po publikacji "Rzeczpospolitej" o trotylu i nitroglicerynie na wraku tupolewa przez media przetoczyła się fala wypowiedzi polityków. Najbardziej aktywny był Jarosław Kaczyński mówiący o "zamordowaniu 96 osób", wypowiedział się też premier Donald Tusk. O 13.30 informacje o trotylu zdementowała prokuratura wojskowa. Po południu "Rz" wydała oświadczenie dystansujące się do opublikowanych informacji.

- Jestem zawiedziony całą sytuacją, bo wczoraj od rana wydało, się, że to cała i pełna prawda, a dziś w tej samej gazecie tytuł jest taki, że prawda za pół roku. Więc nie wiem, w którą prawdę wierzyć - wyzłośliwiał się Jerzy Wenderlich, wicemarszałek Sejmu.

Twitter do Gmyza: "Cezary - odbierz". Gmyz: "Z niczego się nie wycofuję"

"Może myśleli, że te parę dni spokoju to byłby czas tracony"

- Wydawało się, że przed tymi świętami, które powinny powodować refleksję, to polityczne ptactwo uciszyło się i ten cały zgiełk zacznie się dopiero w pierwszych dniach listopada. Okazuje się, że nie. Stado krakających wron poderwało się wczoraj i słyszeliśmy rzeczy bałamutne, nieprawdziwe, przerażające i stawiające Polskę na głowie - komentował w poseł SLD.

- Ja się o tyle zdziwiłem, bo można było poczekać z falą ataku na rząd Tuska, przeczekać święta. Czy też ja czegoś nie rozumie, czy istniała jakaś presja, żeby - kiedy jeszcze fala drukarska nie obeschła - już ogłaszać współudział w zbrodni - zastanawiał się prowadzący "Poranek" Jan Wróbel. - Może uznali, że te parę dni spokoju byłyby to czas tracony, więc warto na te święta wysłać ludzi z jakimś workiem pełnym namiętności i złych emocji na plecach - oceniał Wenderlich.

Sprawdźmy jeszcze wybuch w Rotundzie

Wenderlich uważa, że gdyby wszyscy szli tropem myślenia m.in. Antoniego Macierewicza, trzeba by od nowa zrewidować przyczyny innych wielkich katastrof. - Sprawdźmy jeszcze raz przyczyny katastrofy pod Szczekocinami, wybuch w Rotundzie. Jak szalejemy, to szalejemy. Bawmy się wszyscy - kpił polityk SLD. - Szkoda tylko, że zadeptywana jest przy tym pamięć tych, którzy zginęli - zaznaczył.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM