"Andrzeju, dlaczegoście wykończyli PiS?" - Wróbel do wicenaczelnego "Rz"

- Nie mieliśmy zamiaru wykańczać PiS. Nie czujemy się odpowiedzialni za to, co prezes PiS powiedział, wykorzystując nasz artykuł - mówił w TOK FM Andrzej Talaga, zastępca redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej". - Dobrze wiedzieliście, co ten materiał wywoła - emocjonalnie krytykowała "Rzeczpospolitą" Renata Kim.
- Andrzeju, dlaczegoście wykończyli PiS? - zapytał Jan Wróbel Andrzeja Talagę, zastępcę redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej". - W naszym artykule nie było nic, co wskazywałoby bezpośrednio na zamach. Nie ma ani jednej sugestii, że tam był zamach. Wnioski prezesa Kaczyńskiego to są jego wnioski. Naszą intencją nie było podburzenie PiS - podkreślał Talaga.



"Całą resztę tego artykułu podtrzymuję"

- Nie mamy na stole dowodów na to, że był trotyl i nitrogliceryna. Przestrzeliliśmy się, to był nasz błąd, za co przepraszamy - przyznał wicenaczelny "Rzeczpospolitej". - Nasze źródła mówiły o materiałach wybuchowych. Doprecyzowywaliśmy to w najwyższych kręgach prokuratorskich. Te kręgi potwierdzały, ale nie potwierdziły konkretnych nazw wybuchowych. To było niepotrzebne, że użyliśmy tych nazw - mówił. Zaznaczył jednak: - Całą resztę tego artykułu podtrzymuję.

Wczoraj "Rzeczpospolita" wydała tej sprawie oświadczenie. Lekko zmieniała w internecie jego treść. Czytaj: "Pomyliliśmy się..." z tekstu "Rzeczpospolitej" znika kluczowe zdanie >>

"Nie napisaliśmy, że to był zamach"

Talaga wyraźnie podkreślił: - W ani jednym zdaniu nie napisaliśmy, nie sugerowaliśmy, że to był wybuch i zamach.

- Ale dokładnie wiedzieliście, jakie reakcje, emocje i skojarzenia wywoła informacja, że na pokładzie samolotu był trotyl i nitrogliceryna - krytykowała Renata Kim z "Newsweeka". - Żonglujecie słowami, by przykryć fakt, że po prostu wypuściliście niesprawdzony materiał o niesamowitej sile rażenia, który przeorał nasze umysły i wyrządził potworne szkody - mówiła wzburzona.



"Ewidentne poszlaki. Potrzebny zwrot w śledztwie"

- Ewidentne poszlaki, które mogą sugerować, że były to materiały wybuchowe, co z kolei może sugerować, że był wybuch, powinny doprowadzić do skierowania śledztwa na zupełnie inne tory - podtrzymywał swój punkt widzenia Talaga.

- Proszę zwrócić uwagę, że to czy były tam materiały wybuchowe, będą badali Rosjanie. Nie my - dodał.

Dziennikarz ma nadzieję, że sprawa doprowadzi do zwrotu w śledztwie: - Jeżeli będzie prowadzone jak do tej pory, to nigdy się nie dowiemy, czy był wybuch, czy nie były materiały wybuchowe, czy nie było.



Michalski: Gmyz należy do kategorii wyznawców

- "Rzeczpospolita" zrobiła straszliwą rzecz. Wywołała bardzo gorącą awanturę wokół Smoleńska, sprowokowało to Kaczyńskiego, który od dwóch lat czekał, żeby móc wreszcie powiedzieć, że zamordowano tam prezydenta - komentowała Kim.

"Rzepa" nie żyje! Niech żyje tabloid! [FELIETON ŚRODY]

- Skoro może kłamać jedna z rzekomo najpoważniejszych gazet w Polsce, to właściwie jeśli tylko ktoś chce, może łatwo zakwestionować i słowa prokuratury. i słowa premiera - mówiła dziennikarka.

Jej zdaniem "rodzina smoleńska" może się powiększyć, a mówienie o zamachu weszło do debaty publicznej.

- Cezary Gmyz raczej należy do kategorii wyznawców, a nie sprawdzających religię smoleńską. W swoim rozumieniu utkał całun turyński. A jeśli ktoś to robi, to bez względu na prawdziwość tego dokumentu, odgrywa pozytywną rolę w parareligii - opisywał Cezary Michalski z "Wprost" i "Krytyki Politycznej".

Gmyz podyktował dzisiaj warunki polityczne w Polsce [BLOG]

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM