Zawisza: Konopnicka nie była lesbijką. Kłamstwo! Eichelberger: To dysonans poznawczy

"Teza o rzekomym lesbizmie to plotki feministek" - stwierdził w Panoramie Artur Zawisza. Jego zdaniem ?kłamstwo konopnickie powinno być tak samo karane jak kłamstwo oświęcimskie". - To dysonans poznawczy - tłumaczy TOK FM Wojciech Eichelberger.
Wojciech Eichelberger, psycholog i psychoterapeuta, tłumaczy: - Pierwotny jest przykry stan tzw. dysonansu poznawczego. Doświadczamy go, gdy mamy do czynienia z nową informacją, która jest sprzeczna z jakimś wcześniej uznanym za prawdziwe przekonaniem. Na przykład, gdy ktoś żywi od lat przekonanie, że polska pieśń patriotyczna nie mogłaby być napisana przez nieheteroseksualną polską kobietę i dowiaduje się, że autorka żyła przez wiele lat w homoseksualnym związku, to będzie dążył do tego, żeby jak najprędzej zlikwidować ten poznawczy dysonans - mówi w rozmowie z TOK FM.

Jak zmienić przekonanie?

- Może to zrobić na kilka sposobów. Najprostszą, ale najtrudniejszą drogą, jest zmienić swoje pierwotne przekonanie. To jednak sprawia nam wielką trudność. Szczególnie, gdy pierwotne przekonanie jest związane z naszym dogmatycznie skonstruowanym światopoglądem lub wiarą, a także z naszą tożsamością, czyli sposobem rozumienia i definiowania samego siebie. Z reguły - w takiej sytuacji - utrzymujemy swoje pierwotne przekonanie, a informację, która je podważa, uznajemy za fałszywą, zaprzeczamy jej lub ignorujemy - wyjaśnia psycholog.

Lenin wolał ideologię

Zauważa, że często wkładamy wiele wysiłku, aby zdyskwalifikować osobę/osoby będące źródłem takiej informacji i nie podejmujemy żadnych kroków, aby rzetelnie i uczciwie ustalić fakty i dowiedzieć się, jak jest/było naprawdę. - Mistrzem dogmatyczno-ideologicznego rozwiązywania dysonansu poznawczego był Lenin, któremu przypisuje się powiedzenie: "Jeśli fakty nie zgadzają się z ideologią - tym gorzej dla faktów". A więc nie chodzi o to, aby ustalić, jak było czy jak jest. Chodzi o to, by utrzymać wewnętrzną, poznawczą i tożsamościową spójność. Rzeczywistość się nie liczy - tłumaczy.

Zbiorowy dysonans smoleński

- Podobny mechanizm decyduje o zachowaniu zwolenników poglądu o zamachu smoleńskim. Wszelkie informacje, które są niezgodne z tą tezą, są i będą kwalifikowane jako nieprawdziwe - dodaje psycholog.

Artur Zawisza w rozmowie z Gazeta.pltłumaczył potem, że jego wypowiedź była ironiczna. A mocne porównanie do kłamstwa oświęcimskiego wynika z tego, że trzeba "odpowiadać zdecydowanie obrzydliwcom, którzy wciągają Marię Konopnicką do swojego piekła".

DOSTĘP PREMIUM