Więcej osób nie wyklucza zamachu, a PiS spada w sondażach? "PiS nie ma tej wątpliwości na własność"

Prof. Wojciech Łukowski uważa, że wątpliwość w sprawie Smoleńska jest rozproszona w społeczeństwie. - Ona nie jest własnością PiS. To jest też kwestia wątpienia, a nie dramatycznej, histerycznej pewności i radykalnych tez, jakie stawia PiS - tłumaczy socjolog w rozmowie z TOK FM.
Sondaż przeprowadzony po publikacji "trotylowej" pokazał spadek notowań PiS o 6 pkt proc. (do 23 proc.), co oznacza powrót do pozycji sprzed ofensywy merytorcznej tej partii. Jednocześnie po publikacji "Rz", osób które nie odrzucają tezy o zamachu przybywa - wg sondaży najnowszych 36 proc. ankietowanych nie odrzuca takiej możliwości. Dlaczego wątpliwości w społeczeństwie rosną, a ostry w tej kwestii PiS traci?

Smolar: Więcej osób uwierzy w zamach. To osłabi i zdestabilizuje władzę [ROZMOWA]

Według socjologa prof. Wojciecha Łukowskiego, trzeba zwrócić uwagę, że wzrosła liczba osób, które dopuszczają do siebie wątpliwość, niekoniecznie tych, którzy są pewni zamachu. - To jest kwestia pewnego wątpienia, a nie dramatycznej, histerycznej pewności i radykalnych tez, jakie stawia PiS - tłumaczy w rozmowie z TOK FM.

Wątpliwość jest rozproszona

Prof. Łukowski uważa, że wątpliwość w sprawie Smoleńska jest rozproszona w społeczeństwie. - Ona nie jest własnością PiS. To nie jest taka prosta zależność, że ktoś kto wątpi w przebieg katastrofy od razu musi być fanatycznym zwolennikiem PiS - mówi nam socjolog.

Jak podkreśla, zapewne w ocenie PiS zaważyły także inne czynniki.

Ile można?

W "Poranku Radia TOK FM" Tomasz Lis powiedział, że "za 40 dni ludzie znów zapomną, jaki jest Kaczyński. I zacznie rosnąć". Ile jeszcze będzie fal PiS merytoryczny-PiS emocjonalny?

- Jest już pewien rodzaj zmęczenia. Wiarygodność i trwałość pewnej partii politycznej mierzona jest tym, że ma jakąś obliczalną koncepcję na politykę. A taka zmienność może osłabiać notowania PiS - mówi prof. Łukowski.

- Ale jest dużo jeszcze innych okoliczności, które mogą sprawiać, że PiS będzie rosło - zaznacza socjolog. - Wszystko wskazuje na to, że PiS ciągle jest w przedziale 20-28 proc. - ocenia. Jego zdaniem, powtarzana opinia, że PiS ma 30 proc stałego elektoratu może być zawyżona.

Dlaczego urosło PO?

W tym samym sondażu Platforma Obywatelska skoczyła o 7 pkt. proc. do góry osiągając poziom 34 proc. - Okazuje się, że działa taka strategia niereagowania, niewchodzenia w konflikt z PiS - komentuje prof. Łukowski.

Sprawy negocjacji budżetowych w UE też nie pozostały bez wpływu. - Ludzie widzą, że jak nie dostaniemy tych pieniędzy, będziemy mieli poważne kłopoty. A partią, która przy wszystkich zastrzeżeniach i niechęci do niej, jakoś tam gwarantuje, że w miarę spokojnie przeżyjemy następnych kilka lat, jest po prostu PO. To jest takie letnie poparcie, ale jest - opisuje.

- Pamiętajmy jednak, że to są tylko sondaże - podsumowuje socjolog.

DOSTĘP PREMIUM