Kaczyński i Ziobro przed TS? Gugała: PO psuje państwo, to młócka polityczna

- Platforma robi potwornie złą rzecz i nie zostawiam na tym suchej nitki - ocenia Jarosław Gugała. Chodzi o wniosek PO o postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. - Wyborcy dwa razy wydali już wyrok. Jeżeli było coś do osądzenia, to trzeba było to robić wcześniej - dodaje Wojciech Maziarski
Platforma Obywatelska złożyła w Sejmie wnioski o postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu. Za "wykorzystywanie stanowisk państwowych dla korzyści politycznych". Czytaj więcej >>

Pomysł spotyka się z powszechną krytyką komentatorów.

- Minęło pięć lat, jest druga kadencja, wyborcy dwa razy wydali już wyrok. Jeżeli było coś do osądzenia, to trzeba było to robić wcześniej, a nie teraz, bo to po prostu źle wygląda - ocenia Wojciech Maziarski, komentator "Gazety Wyborczej" i Polsat News. - A co gorsza dzieje się to w tym samym tygodniu, kiedy uchylany jest immunitet Antoniego Macierewicza - zwracał uwagę.

TS używane do zwyczajnej młócki politycznej?

- Nie można tego skwitować, że to po prostu głupie. Ta sytuacja jest dużo groźniejsza - przestrzega Jarosław Gugała z Polsatu.

- Trybunał Stanu jest najpoważniejszą instytucją państwa i ma się zajmować sprawami, które są najważniejsze dla nas wszystkich. Rozgrywanie go do zwyczajnej młócki politycznej, jest po prostu psuciem państwa - irytował się dziennikarz. - To wielki skandal, Platforma robi potwornie złą rzecz i nie zostawiam na tym suchej nitki - podkreślił.

Skąd taki krytycyzm? Gugała jest przekonany, że przez takie działania ważny instrument państwa straci na prestiżu i przez to będzie bezużyteczny w przypadku rzeczywistej potrzeby. - Wtedy będziemy mieli do czynienia z instytucją użytą do doraźnych, paskudnych działań - tłumaczył.

Rozejdzie się po kościach?

Zdaniem Gugały z instytucji Trybunału Stanu "nie wolno robić sondy" politycznej. - To jest używanie bardzo poważnego instrumentu do rzeczy, do których używa się łopatki w piaskownicy - krytykował.

- To słaby pomysł - skomentował po prostu Bartosz Węglarczyk. Wicenaczelny "Rzeczpospolitej" jest przekonany, że do sprawy w Trybunale wcale nie dojdzie. - To wszystko się gdzieś rozmyje - przewiduje.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM