Stępień: Prokuratura jest podporządkowana służbom specjalnym, a powinno być odwrotnie

- Pozycja prokuratury jest za słaba. W sprawie Brunona K. widać było wyraźne podporządkowanie prokuratury służbom specjalnym - krytykował w TOK FM prof. Jerzy Stępień. Zdaniem byłego prezesa TK prokuraturę należy zastąpić instytucją niezawisłego sędziego śledczego. Dziś decyzja premiera o dalszych losach Andrzeja Seremeta jako prokuratora generalnego.
Zdaniem prof. Jerzego Stępnia, byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, przy okazji konferencji prasowej dotyczącej zatrzymania Brunona K. prokuratura zaprezentowała się jako lobbysta walczący nie o swoje, a interesy ABW. Szef prokuratury krakowskiej na konferencji długo chwalił działania funkcjonariuszy agencji.

- W tej sprawie było widać wyraźne podporządkowanie prokuratury służbom specjalnym, a przecież powinno być odwrotnie. Prokuratura jest od tego, żeby być ich nadzorcą - podkreślał w TOK FM prof. Stępień.



Nie prokurator, a sędzia śledczy

Były prezes TK uważa, że nie da się przebudować prokuratury w ten sposób, aby była rzeczywistym kontrolerem służb specjalnych. Jak mówił, przeszkodą są obciążenia z przeszłości. Ta instytucja nie była reformowana, co do istoty, od ponad pół wieku; a jeśli chodzi o zmiany po 1990 roku, to pozycja prokuratora została w zasadzie osłabiona.

- Trzeba prokuraturę zastąpić sędzią śledczym - przekonywał prof. Stępień. Taki sędzia byłby niezawisły i nie miałby nad sobą nadbudowy hierarchicznej, typowej w prokuraturze. Miałby być gospodarzem śledztwa, który zbierałby dowody, a ta procedura nie powtarzałaby się już w sądzie - spowodowałoby to istotne skrócenie procesu.

Nikt nie czuje się odpowiedzialny za rezultaty

- Pozycja prokuratury jest za słaba. Służby specjalne wiedzą, że najważniejsze decyzje podejmuje sąd - wyliczał prof. Stępień. Chodzi przede wszystkim o decyzję o zastosowaniu aresztu tymczasowego, którą podejmuje sąd. - Choć to w zasadzie fikcyjne. Sędziowie mają 48 godzin albo mniej na decyzję, nie mają kiedy zapoznać się ze sprawą. W środowisku mówi się "w naszych sądach są sędziowie, którzy podpisaliby wniosek o tymczasowe aresztowanie nawet dla siebie" - opowiadał prawnik.

Wszystko to powoduje, że w trójkącie służby/policja, prokurator i sędzia wszyscy oglądają się na siebie. - W gruncie rzeczy nikt do końca nie czuje się odpowiedzialny za rezultat śledztwa - diagnozował gość TOK FM.



A tymczasem w sprawie Seremeta...

Dzisiaj premier Donald Tusk ma zdecydować o przyjęciu sprawozdania prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Jeśli sprawozdania nie przyjmie, będzie to oznaczało odwołanie Seremeta.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM