Polacy stają się pro-life? "Skoro od 20 lat słyszą, że aborcja to zło..."

Najnowsze badania CBOS pokazują, że coraz mniej Polaków popiera przerywanie ciąży w przypadku choroby lub upośledzenia płodu. - Od 20 lat ludzie słyszą, że aborcja jest zła. Na co dzień nie mają potrzeby zastanawiać się, co przepisy aborcyjne oznaczają w praktyce - komentuje Karolina Więckiewicz z Fundacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
Sondaż przeprowadzono już po burzliwej debacie aborcyjnej w Sejmie, kiedy mówiono o "zabijaniu chorych dzieci". Według badania CBOS opublikowanego przez "Gazetę Wyborczą", rośnie liczba Polaków nastawionych pro-life, którym coraz mniej podobają się zapisy ustawy aborcyjnej z 1993 roku. Chodzi o zapisy dopuszczające usuwanie ciąży w przypadku, kiedy zagrożone jest życie matki lub gdy wiadomo, że dziecko urodzi się chore i niepełnosprawne.

W ciągu trzech miesięcy (od sierpnia) liczba zwolenników usunięcia ciąży zagrażającej życiu lub zdrowiu kobiety zmalała aż o 8 pkt procentowych. Coraz mniej osób zgadza się też na usunięcie ciąży z tzw. powodów społecznych (trudna sytuacja materialna, rodzinna lub po prostu niechęć do posiadania dziecka).

Od 20 lat mówi się: aborcja to zło

Karoliny Więckiewicz, prawniczki z Fundacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, te wyniki nie dziwią. - Od 20 lat mówi się w Polsce o "kompromisie aborcyjnym". Aborcja jest nielegalna, "jest złem" i nie istnieje, więc dla osób, które nie mają z nią nic wspólnego, dla osób, które nie podejmują decyzji o przerwaniu ciąży, to jest abstrakcja. Prawa reprodukcyjne kobiet mamy nieoswojone w dyskursie społeczno-politycznym. Ludzie nie zastanawiają się nad tym, jakie są regulacje np. w Europie. Polska jest jednym z trzech krajów, w których przepisy są tak restrykcyjne. Europa już dawno dojrzała do tego, by dać kobietom prawo do podejmowania decyzji. A dać prawo to nie znaczy zmuszać - dodaje Więckiewicz. - Jest 34 proc. osób, które dostrzegają potrzebę liberalizacji prawa. To sporo, i to cieszy. To krok w stronę Europy - zauważa.

Ludzie się nie zastanawiają, jak jest

Prawniczka dodaje, że mało kto na co dzień zastanawia się nad tym, jaki rzeczywisty wpływ na życie wywiera ustawa antyaborcyjna z 1993 roku i jak (i czy) jest przestrzegana. - To jest tak, jakby ktoś mnie pytał o przepisy dotyczące ustalenia przedziału wiekowego na badania na raka prostaty. Nie dotyczy mnie to, nie zastanawiam się nad tym - mówi Więckiewicz.

Według szacunków Federacji rocznie 100 tys. kobiet w Polsce ma zabieg przerywający ciążę.

Graff: Ustawa aborcyjna to skandal, a nie kompromis. Straciłam nadzieję, że coś się zmieni >>>

Dziecko czy płód? Pokłócili się w Sejmie

Pod koniec września przez Sejm przetoczyła się aborcyjna debata. Solidarna Polska i Ruch Palikota przedstawiły dwa skrajnie różne projekty - jeden zaostrzający obecne prawo, drugi liberalizujący. Wówczas w sondażu portalu Gazeta.pl 67 proc. internautów poparło pomysł Ruchu Palikota, by aborcja była legalna do 12. tygodnia ciąży i finansowana przez budżet państwa. Sejm w pierwszym głosowaniu przyjął jednak ustawę SP (głosami posłów Platformy ) do dalszych prac, ale po tym, jak zajmowały się nią sejmowe komisje, projekt przepadł.

Jak polemizować z "zabijaniem dzieci"?

- To 8-procentowe wahnięcie to efekt emocjonalnej debaty aborcyjnej w Sejmie, kiedy mówiono o "zabijaniu chorych dzieci"? - pytamy.

- Obecna debata - silna, bardzo emocjonalna - implikuje pewne odpowiedzi. Środowiska pro-choice zginęły w tym dyskursie. Mówiono głównie o prawach podmiotowych płodu, których on nie ma, a nie o prawach kobiety. To wypaczenie dyskusji - zaznacza.

Nie odbieracie tego jako swojej porażki? - Środowiska konserwatywne mówiąc o "bezbronnych istotach", grają na silnych emocjach. Krzyk konserwatystów to inny rodzaj dyskusji. To granie na najniższych instynktach, które się przebija do mediów. W tej sytuacji dyskurs prawno-człowieczy, który stawia kobietę w centrum, jest ciężki do przeforsowania - odpowiada Karolina Więckiewicz.

Ciężko przebić się przez krzyk konserwatystów

- Dysproporcja sił jest na całym świecie. Z jednej strony są konserwatyści krzyczący o biednych nienarodzonych dzieciach, a z drugiej środowiska pro-choice, które zwracają uwagę na to, że płód, który noszą kobiety, często w praktyce ma więcej praw niż one same. Traktuje się kobiety tak, jakby nie były ludźmi. Społeczeństwo polskie jest bardzo patriarchalne, nie szanuje kobiet, nie ma równouprawnienia. I nie chodzi tylko o aborcję, ale też badania prenatalne czy antykoncepcję - uważa Karolina Więckiewicz.

Mirosława Grabowska, socjolog i szefowa CBOS, miesiąc temu mówiła w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", że zmiana nastawienia Polaków do aborcji wynika z realistycznego spojrzenia. - W XXI wieku decyzję o tym, czy chcemy mieć dziecko, czy nie, można podjąć zanim się zajdzie w ciążę - stwierdziła prof. Grabowska.

Socjolog: Polak ws. aborcji mają poglądy sprzeczne

Dr Ewelina Wejbert-Wąsiewicz, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego, autorka książki o dyskursie dot. aborcji w Polsce ("Aborcja między ideologią a doświadczeniem indywidualnym. Monografia zjawiska") uważa, że poglądy Polaków w ogromnej większości od wielu lat są umiarkowane w kwestii prawa do aborcji. - Natomiast sytuację "tymczasowej zmiany" poglądów w sondażach CBOS zaobserwowano już wiele razy. Miało to zawsze miejsce, gdy w dyskursie publicznym, zwłaszcza medialnym i politycznym, kwestia prawa do aborcji była przedstawiana jako ważna społecznie (np. wizyta statku Langenort w Polsce spowodowała wzrost poparcia dla stanowiska pro-choice) - uważa socjolog. Zauważa, że postawy społeczne wobec aborcji są niejednorodne a czasami wewnętrznie sprzeczne. Respondenci w trakcie jednego badania uruchamiają inne typy myślenia o problemie aborcji, np. raz myślą z perspektywy kobiety i jej problemu, innym razem rozpatrują kwestię z punktu widzenia płodu. Ogromną rolę gra język (pytania i sformułowania ankiety). Socjologowie muszą być zatem ostrożni przy formułowaniu tez dotyczących poglądów Polaków względem prawa aborcyjnego - dodaje dr Wejbert-Wąsiewicz.

Nowicka o aborcji: Musimy jak cierń przypominać, że jest problem do rozwiązania

DOSTĘP PREMIUM