Na prawicy marsz goni marsz. "Nie potrzebują przeciwnika. Niebawem prawica sama z sobą się pobije"

Marsz goni marsz. PiS pomaszeruje 13 grudnia, ale bez Młodzieży Wszechpolskiej, która pójdzie osobno. - Prawica praktycznie nie potrzebuje przeciwnika. Niebawem sama z sobą się pobije - ocenia dla TOK FM prof. Kazimierz Kik. - Dla części prawicy Polska nadal jest komuną, dla niej czas się zatrzymał - komentuje pomysł demonstrowania akurat 13 grudnia. Politolog przekonuje, że prawica w Polsce weszła w fazę schyłkową.
Na 13 grudnia PiS planuje II Marsz Niepodległości i Solidarności . Nie pójdzie z nim Solidarna Polska (Kurski w TOK FM: Nie wystarczy organizować marsze), nie pójdzie Młodzież Wszechpolska (Winnicki: Poseł Lipiński powiedział, że nie życzy sobie narodowców). Młodzież Wszechpolska zamierza za to zorganizować własną manifestację w Warszawie, ale 12 grudnia. Wcześniej mieliśmy jeszcze marsze "w obronie Telewizji Trwam", marsz "Obudź się Polsko" i Marsz Niepodległości 11 listopada z dominacją Młodzieży Wszechpolskiej i ONR oraz Klubem Gazety Polskiej, który... szedł kilkaset metrów z tyłu, odcinając się od głównych organizatorów, głównie ze względu na postać Jana Kobylańskiego.

Z kolei Andrzej Stankiewicz przekonywał w TOK FM, że marsz 13 grudnia będzie testem, kto jest większym "mobilizatorem" po prawej stronie politycznej - Kaczyński czy o. Rydzyk .

Tymczasem w "Uważam Rze" ukazał się wspólny tekst Roberta Winnickiego, szefa Młodzieży Wszechpolskiej i Artura Zawiszy. Stało się to już po zmianie naczelnego na Jana Pińskiego, choć Paweł Lisicki mówi, że także rozważał publikację tekstu. "Uważam Rze" to jeden z najpopularniejszych tygodników w Polsce. Czy skrajna prawica wchodzi do mainstreamu?

Co z tą prawicą? Pytamy prof. Kazimierza Kika, politologa i historyka.

O podzielonej prawicy

Cechą charakterystyczną polskiej prawicy jest destrukcja. W przenośni oznacza to skłócenie - praktycznie nie potrzebują przeciwnika. Niebawem prawica sama z sobą się pobije. Polska prawica cierpi na chorobę władzy. Władza może ich połączyć, jak to się stało w 2005 roku, ale opozycja ich skłóca.

Osobą, która była bezdyskusyjnym autorytetem na prawicy, był Lech Kaczyński. Po jego śmierci przez jakiś czas były emocjonalne wątki, które trzymały ludzi przy Jarosławie Kaczyńskim. Ale w tej chwili odżywają spory.

Cechą podstawową części tego obozu jest zapatrzenie w historię i przejęcie wszystkich wad I RP takich jak szlacheckie "liberum veto", szlachecka anarchia, totalna niezgoda i krytyka wszystkiego, destrukcja.

O marszu 13 grudnia. "Chcą zawłaszczyć"

To, co będzie się działo w Warszawie 12 i 13 grudnia, jest wyrazem ogromnej niedojrzałości politycznej części Polaków. Niedojrzałości odzwierciedlanej próbą instrumentalnego wykorzystywania do bieżącej walki politycznej ważnych dat w historii Polski.

Stan wojenny to był moment, który został przezwyciężony przez późniejsze wydarzenia. Dla części prawicy Polska jednak nadal jest PRL-em, komuną, dla niej czas się zatrzymał. To ślepota polityczna.

13 grudnia 2012 roku w zdecydowanej większości będą manifestować ci, których nie było 13 grudnia 1981 roku. Będzie kilka osób, takich jak Andrzej Gwiazda, itp. Ale spójrzmy na proporcje! Oni próbują zawłaszczyć ofiarę tej ogromnej większości ofiar grudniowych z tamtych lat.

Przytłaczająca część tych, którzy byli "bohaterami" 13 grudnia, zwyciężyła w 1989 roku. Myślę o Wałęsie, o Bujaku, o Frasyniuku, robotniczych działaczach "Solidarności", którzy wtedy byli aresztowani. Ci, którzy wtedy byli ofiarami, dzisiaj albo są u władzy, albo stanowią tę część polskiego społeczeństwa, która akceptuje III RP.

O Młodzieży Wszechpolskiej. "Intelektualna bezradność"

Nie będzie ich więcej jak 10 tys. młodych ludzi. Ich poglądy są wyrazem intelektualnej bezradności. Bo jeżeli nie możemy sobie czegoś wyjaśnić, czegoś nie rozumiemy, to reagujemy destrukcją, odmową, negacją. To jeszcze nigdy nie rozwiązało żadnego problemu.

[O publikacji Winnickiego i Zawiszy w "Uważam Rze"]

Uważam "Rze" jest szczytowym instrumentem aberracji intelektualnej, a nawet psychicznej, polskiej prawicy. Ta publikacja jest próbą oszukania obrońców pisma poprzez jego radykalizację. To działanie agonalne.

O "cyklach" prawicy

Prawica w Polsce zatacza łuk. Rozpoczęła od ogromnego rozdrobnienia, później zjednoczyła ją ordynacja wprowadzająca progi wyborcze. Dzisiaj jesteśmy już po apogeum i hegemonii prawicy po 2005 roku. Wracamy do punktu wyjściowego i ponownego rozproszkowania tej części sceny politycznej.

W Polsce będzie coraz większa polaryzacja. Jedni stają się coraz bardziej przekonani do Europy, nowości, postępu, a drudzy tym bardziej czują swoją bezsilności i radykalizują postawy. Ale wygra europeizacja. Jeśli chodzi o sytuację w Europie, to wystarczy, że poprawi się sytuacja ekonomiczna, a zmniejszy się krytyka wobec integracji w UE.

Im mniejsze będzie poparcie dla prawicy, tym więcej będzie sporów wewnętrznych. Pojawią się recepty na własną niemoc, a im więcej ich będzie, tym będzie słabsza i bardziej rozdrobniona. Zaczynamy fazę schyłkową prawicy w Polsce.

DOSTĘP PREMIUM