Łętowska ostro o PSL: Ostentacyjnie wprowadzali w błąd. Cynizm, niekompetencja

PSL zbiera podpisy pod projektem ustawy, która ma pozwolić na ubój rytualny. - Rzadko jest okazja zobaczyć, jak wysocy funkcjonariusze państwowi w sposób ostentacyjny wprowadzali w błąd członków parlamentu, albo uprawiali lobby. Rozumiem, że to są wielkie pieniądze, ale dlaczego to uchodzi wszystkim na sucho? - mówi w TOK FM prof. Ewa Łętowska, sędzia w stanie spoczynku.


Trybunał Konstytucyjny stwierdził ostatnio, że przepis rozporządzenia ministra rolnictwa z 2004 r., dopuszczający możliwości dokonywania uboju bez ogłuszania zwierząt zgodnie z obyczajami religijnymi, jest sprzeczny z ustawą i straci moc obowiązującą z dniem 31 grudnia 2012 r. Jeżeli do końca roku przepisy nie zostaną zmienione, to na mocy obowiązującej ustawy ubój rytualny będzie zakazany. PSL chce więc szybko zmienić ustawę tak, by ubój rytualny był dozwolony. "PSL po cichu zbiera podpisy". Czytaj więcej >>

Prof. Łętowska: Albo niekompetentni, albo cyniczni

- Ten projekt pojawia się jako koło ratunkowe - uważa prof. Ewa Łętowska, sędzia w stanie spoczynku. - Szwindel wyszedł na jaw. Przez osiem lat utrzymywano rozporządzenie ministra rolnictwa, które było niezgodne z ustawą [o ochronie zwierząt - red.]. Rozpowszechniano także niezgodne z prawdą wiadomości o prawie europejskim - mówiła w TOK FM.

O co chodzi? Od stycznia może jednak wejść w życie rozporządzenie UE, które dopuszcza ubój rytualny. Ministerstwo Rolnictwa tłumaczyło, że uboju rytualnego nie można w Polsce zakazać, gdyż od stycznia i tak w życie wejdzie rozporządzenie UE, które dopuszcza możliwość uboju rytualnego. Jednak wielu prawników podkreślało: To nieprawda, nie musi tak być.

Rozporządzenie Unii Europejskiej wcale nie wymusza zalegalizowania uboju rytualnego w krajach, które do tej pory go nie dopuszczały (w Polsce liczy się ustawa, zakazująca uboju rytualnego, a nie późniejsze rozporządzenie). Przeciwnie, art. 26 rozporządzenia mówi: "Państwa członkowskie mogą przyjąć przepisy krajowe, które służą zapewnieniu dalej idącej ochrony zwierząt podczas ich uśmiercania". Trzeba tylko do końca roku złożyć odpowiednie zastrzeżenie - wyjaśniała Ewa Siedlecka z "Gazety Wyborczej". - Argument ministerstwa rolnictwa jest bałamutny - mówi prof. Ewa Łętowska. - Mącenie w głowach za pomocą rzekomego brzmienia prawa unijnego często się u nas stosuje dla obrony interesów. Tak było np. przy biopaliwie. Teraz chodzi zapewne o interes biznesów, które czerpią zyski z uboju rytualnego - podkreśla Łętowska.

- Można sprawdzić pisma, które wychodziły z Ministerstwa Rolnictwa jeszcze w październiku. Tam było mnóstwo nieprawdziwych stwierdzeń na temat zarówno polskiego prawa, jak i prawa europejskiego. Prawo europejskie w bardzo rozumny sposób wyważa interes trzech stron: dobrostan zwierząt, suwerenność państw i jednocześnie gwarantuje poszanowanie potrzeb wspólnot religijnych - komentuje Łętowska.

Dlaczego wszystkim to uchodzi na sucho?

- Wobec tego albo państwo, którzy to podpisywali się, nie znają się na rzeczy, albo w sposób intencjonalny się z tą prawdą mijają. Jedno znaczy, że są niekompetentni, drugie, że cyniczni - ostro krytykowała prof. Łętowska.

- Rzadko jest okazja zobaczyć, jak wysocy funkcjonariusze państwowi, którzy powinni być odpowiedzialni przed narodem, powinni działać zgodnie z konstytucją, w sposób jawny, ostentacyjny wprowadzali w błąd albo członków parlamentu albo uprawiali lobby. Ja rozumiem, że to są wielkie pieniądze, ale dlaczego to uchodzi wszystkim na sucho? - pytała na koniec prawniczka.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM