Wielowieyska do Palikota: Błagam, niech nam pan nie wciska kitu

Tygodnik "Polityka" określiła Janusza Palikota "dumnym oszołomem". Palikot na to: "kompromitacja redakcji". - Pan absolutnie cyniczne buduje poparcie ostrymi wypowiedziami. To pańska wykalkulowana gra. Błagam, niech nam pan nie wciska kitu - wytknęła Dominika Wielowieyska. - Gra, która była odpowiedzią na język, który nie ja wprowadziłem do polskiej polityki - przyznał Palikot i spytał: - Czy kiedy ja nie odpowiadałem, to Kaczyński się zmienił?.
Janusz Palikot pojawił się na okładce "Polityki" (nr 49) wśród osób opisanych tytułem "Poczet dumnych oszołomów". Na okładce są także zdjęcia m.in. Antoniego Macierewicza, Grzegorza Brauna, Ewy Stankiewicz, Stefana Niesiołowskiego, Zdzisława Krasnodębskiego.

- Cieszy się pan z towarzystwa? - pytała Dominika Wielowieyska. - Czasem się kompromitują politycy, czasem się kompromitują redakcje. Jeżeli się robi okładkę z oszołomami i nie ma tam Jarosława Kaczyńskiego, to jest żart. Mamy w Polsce trzech głównych oszołomów: Jarosław Kaczyński, hodowca Jarosława Kaczyńskiego, czyli Donald Tusk, i Tadeusz Rydzyk. Ja się tam nie mieszczę, nie mam aż takiego mniemania o sobie - mówił na to przewodniczący Ruchu Palikota.

Stefan Niesiołowski oburza się na okładkę "Polityki", a kilka godzin później wysyła Pawła Lisickiego do przemysłu porno... Czytaj więcej >>

"To jest niepoważne"

- Pan przecież opowiada okropne rzeczy o odstrzeliwaniu Jarosława Kaczyńskiego. Najpierw pan coś walnie, potem się wycofuje. To jest totalnie niepoważne i pana dyskredytuje jako kandydata na poważnego lidera lewicy - krytykowała Wielowieyska. - To była wypowiedź w programie kabaretowym - bronił się Palikot. - Dziennikarz pytał: "czy gajowy Komorowski zastrzeli wilka Kaczyńskiego i uwolni czerwonego kapturka demokracji?". To wszystko mówi dziennikarz. Dałem się wprowadzić w tę rozmowę i żałuję tego - opowiadał.

- Ale między tamtą wypowiedzią z 2010 padły tak mocne, oszołomskie i psychopatyczne słowa ze strony Macierewicza, Kaczyńskiego i Hofmana; łącznie z "wieszaniem Palikota na gałęzi". I to rzecznik partii w wywiadzie dla poważnej gazety - podkreślił. Adam Hofman został za te słowa ukarany przez sejmową komisję etyki i zapewnił, że "dzisiaj by takich słów nie użył".

Przez kogo rzucają żarówkami?

- Ale pan opowiada inne rzeczy poza programami satyrycznymi. O tym, żeby Jarosław Kaczyński popełnił samobójstwo i inne takie historie. W pana przypadku to jest absolutnie cyniczne budowanie poparcia na bazie ludzi, którzy mają radykalne poglądy antypisowskie i antyklerykalne. To jest pańska wykalkulowana gra. Błagam, niech pan nie wciska nam kitu - nie ustępowała Wielowieyska. - Gra, która była odpowiedzią na pewien język, który nie ja wprowadziłem do polskiej polityki. Czy kiedy ja nie odpowiadałem, to Kaczyński się zmienił? Nie! - argumentował Palikot.

- To teraz pan buduje inny radykalny obóz. Wyszedł koleś, rzuca żarówkami z czarną farbą w Czarną Madonnę i takie mamy konsekwencje - wytykała Wielowieyska. - Winny temu jest Terlikowski i wszyscy, którzy każdego dnia zatruwają debatę publiczną. Podnosząc irracjonalne argumenty dotyczące powstania świata, życia seksualnego ludzi, że część osób nie wytrzymuje tego absurdu - oświadczył Palikot.

Recepty dla lewicy. Drogi Leszku...

Na koniec rozmowy w "Poranku Radia TOK FM" znalazł się czas na recepty dla Leszka Millera na sukces lewicy: - Drogi Leszku, po pierwsze, rozpocznij współpracę z Aleksandrem Kwaśniewskim, po drugie z Ruchem Palikota, po trzecie uszanuj decyzję Marka Siwca, bo nie była ona wymierzona przeciwko komukolwiek. Bez integracji nie wygramy następnych wyborców. Nie zadowalaj się byciem figurantem na dworze Donalda Tuska - radził Palikot.

Palikot: Złapaliśmy premiera na oszukiwaniu. Zobacz całą rozmowę:



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM