Piekarska (SLD): Decydujący głos mają ludzie z poprzedniego systemu. To nasza kula u nogi

- Coraz więcej kryzysu, a lewicy nie przybywa poparcia? - dziwił się Jan Wróbel. - Naszą kulą u nogi jest to, że ciągle ten głos decydujący mają ludzie, którzy są troszeczkę, powiedziałabym, z poprzedniego systemu - oceniła w TOK FM Katarzyna Piekarska z SLD. Zaznaczyła od razu: - Chociaż ja bardzo cenię i szanuję Leszka Millera.
- Jak to jest, że w kraju, gdzie coraz bardziej widać kryzys, lewicy nie przybywa? - pytał swojego gościa Jan Wróbel. - Mamy naprawdę niezły program, mądrych ludzi, ale jest szklany sufit w postaci 10 procent. Chociaż pojawił się ostatnio sondaż, w którym mieliśmy 14 procent, co jest jaskółką, która, mam nadzieję, wiosnę czyni - mówiła Katarzyna Piekarska z SLD.

Jest to sytuacja dziwna, że nie mamy 40-letniego lidera...

Piekarska przyznała, że w SLD zdecydowanie pora na zmiany. - Jest to sytuacja dziwna, że 23 lata po okresie transformacji nie dorobiliśmy się takiego 40-letniego lidera z prawdziwego zdarzenia, który byłby w stanie mieć rząd dusz na poziomie trzydziestu czy dwudziestu kilku procent - mówiła.

- Ile można się pocieszać, że jeszcze musi nadejść nasza godzina? Reprezentuje pani partię, która ma długą historię. Ruch Palikota może sobie powiedzieć: najlepsze jeszcze przed nami. Wy już macie byłych premierów - zwracał uwagę Jan Wróbel. - Może teraz pora poszukać przyszłych premierów i prezydentów - zgodziła się Piekarska.

Kulą u nogi ludzie z poprzedniego systemu?

- Naszą kulą u nogi jest to, że ciągle ten głos decydujący mają ludzie, którzy są troszeczkę, powiedziałabym, z poprzedniego systemu - ocenia Piekarska. Dodała od razu: - Chociaż ja bardzo cenię i szanuję Leszka Millera. Myślę, że to jest jeden z najwybitniejszych polityków, jest to typ męża stanu, ale mimo wszystko wydaje mi się, że lewicy potrzeba... - zawiesiła głos Piekarska. - Kogo, kogo? - dopytywał Wróbel. - No i tutaj zrobię trzy kropki - ucięła.

Piekarska duże nadzieje wiąże z kongresem programowym lewicy, który ma być zwołany na 1 maja. Jak zapowiadała, nie chodzi o proste połączenie SLD i Ruchu Palikota, a przyciągniecie wszystkich, także drobnych, środowisk lewicowych.

Może lepiej kogoś wyrzucić? "Przynajmniej będzie o was głośno"

Jan Wróbel zastanawiał się, dlaczego wokół SLD większy szum wywołało odejście Marka Siwca niż wszystkie kolejne konwencje programowe tej partii. - Może szkoda wysiłku na te narady? Może trzeba kogoś do SLD skaptować albo przynajmniej wyrzucić? - proponował. - Dziennikarze chętniej mówią o tym, że Marek Siwiec odchodzi i czy się z kimś połączy, niż o tym, co mówi Ania Bańkowska o konieczności podniesienia zamrożonych progów dochodowych, które pogłębiają i tak niemałą już w Polsce biedę i nędzę. I tak odejście polityka bardziej przebija do opinii publicznej niż te trudne tematy, które zgłasza mały bo mały, ale niezwykle sprawny i merytorycznie przygotowany klub SLD - opisywała.

Marek Siwiec, europoseł SLD, ogłosił 7 grudnia, że opuszcza partię , której był członkiem przez wiele lat. Tłumaczył, że polityka partii nie daje gwarancji na wyjście z opozycji. Piekarska przyznała w TOK FM, że nie rozumie powodów odejścia Siwca. - Aczkolwiek jest to sygnał ostrzegawczy. Żałuję, że odszedł - dodała.

Zobacz całą rozmowę:



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM