Rosja gra wrakiem? Gen. Koziej: Nie wiem, ale to dziwne. Przecież wiedzą, jakie to dla nas ważne

- To dziwne. Można się zastanawiać, czy nie ma tu złej woli, przeciągania sprawy bez żadnego wyraźnego powodu... Dobrze, że minister spraw zagranicznych będzie dziś w tej sprawie rozmawiał. Przecież oni mają pełną świadomość, jaka to ważna sprawa dla Polski, pomijając procedury techniczne - powiedział w Poranku Radia TOK FM gen. Stanisław Koziej, szef BBN, oceniając przetrzymywanie przez Rosjan wraku naszego tupolewa.
Dziś minister Radosław Sikorski spotyka się z szefem MSZ Rosji Siergiejem Ławrowem. Ma poruszyć m.in. sprawę wraku prezydenckiego tupolewa, którego Rosja wciąż nie chce nam zwrócić. Sikorski zwrócił się w tej sprawie o pomoc do szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton, na co Rosja zareagowała ze złością. Z kolei w środę spotyka się prezydencka Rada Bezpieczeństwa Narodowego, która ma poruszyć na swoich obradach m.in. tę sprawę. Obrady będą niejawne, weźmie w nich udział prokurator generalny Andrzej Seremet.

Czy Rosja gra sprawą wraku? - Jest sporo powodów do takich domysłów. Dlatego dobrze, że za dwa dni RBN zajmie się tą sprawą - ocenił szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - To efekt wniosku pana prezesa Ziobry, który zaproponował, by rada podyskutowała o ewentualnym wpływie strony trzeciej na to, co u nas się dzieje wokół katastrofy smoleńskiej. A pan prezydent, przewodniczący Rady, się do tego przychylił - przypomniał.

Przetrzymywanie przez Rosjan wraku, który jest naszą własnością, wywołuje od miesięcy szereg komentarzy, m.in. nt. tego, że to gra mająca na celu osłabienie Polski i wywołanie u nas konfliktów. - Samo BBN nie ma żadnych aktywów wywiadowczych. Analizujemy dane, które dostarczają nam służby, i póki co nie przekazały informacji świadczących o celowym manipulowaniu sytuacją w Polsce. Aczkolwiek gdy analizuje się te zbiegi okoliczności, można przypuszczać, że być może ktoś z zewnątrz takie działania prowadzi. Ale to przecież nie musi być państwo, mogą to być indywidualne osoby, hakerzy... Trzeba to po prostu dokładnie zbadać. Na razie nie ma sygnałów, by świadomie robiła to strona trzecia - państwowa - stwierdził gen. Koziej.

Koziej: Dziwne. Można się zastanawiać, czy nie ma tu złej woli

Szef BBN nie chciał przesądzać, czy Rosja gra wrakiem. - Nie wiem. To dziwne. W pierwszych miesiącach rzeczywiście można było wyjaśniać to procedurami: że działa prokuratura, prowadzone jest śledztwo, więc wrak jest tam rzeczywiście potrzebny itd. Ale tak długi czas powoduje, że rodzi się coraz więcej wątpliwości, teraz można się zastanawiać, czy nie ma tu złej woli, przeciągania sprawy bez żadnego wyraźnego powodu... Dobrze, że minister spraw zagranicznych będzie dziś w tej sprawie rozmawiał. Przecież oni mają pełną świadomość, jaka to ważna sprawa dla Polski, pomijając procedury techniczne - powiedział gen. Koziej.

Dodał, że - oczywiście - mogą tu wchodzić w grę sprawy polityczne i nasze różne interesy. - Jeżeli partner takich strategicznych rozmów jest osłabiany - w ich strategicznym interesie nie leży pójście nam na rękę, zrobienie jakiegoś fantastycznego gestu itd. - u nas są na tym tle konflikty i osłabianie państwa, tym lepiej dla partnera, z którym te rozmowy się prowadzi - powiedział generał. - Tym lepiej dla Rosjan? - dopytywał prowadzący "Poranek" Tomasz Sekielski. - No tak. Tak - odparł Koziej.

Jak - jako szef BBN - ocenia dotychczasowe działania dyplomatyczne władz w celu odzyskania wraku? Koziej podkreślił, że sytuacja jest bardzo skomplikowana: - Czy czekaliśmy za długo ze zwróceniem się o pomoc międzynarodową? To kwestia oceny. Myślę, że postępowaliśmy raczej racjonalnie. Nie jestem zwolennikiem jakiegoś emocjonalnego, narwanego działania... Choć to u nas sytuacja ważna i związana z wielkimi emocjami. Ale państwo jest od tego, by działać racjonalnie i pragmatycznie. Może można było zrobić to wcześniej, ale to kwestia do oceny, a nie do odrzucenia procedury, jaką Polska przyjęła. Najpierw wierzymy, że to sprawa proceduralna, potem podejmujemy własne działania dyplomatyczne. Jeśli to nic nie daje - uruchamiamy dodatkowe środki, jakie Polska ma.

Jak przyznał, w przypadku spotkania prezydenta Komorowskiego z Władimirem Putinem rozmowa o wraku będzie konieczna: - Jeśli do takiego spotkania dojdzie, ten temat będzie musiał być jednym z najważniejszych.

DOSTĘP PREMIUM