Bardziej dba się o świnki morskie niż ludzi? Prof. Sadurski: retoryka straszna i kiczowata

Nie milknie dyskusja o uboju rytualnym. Najnowsze argumenty to porównania historyczne do... Rewolucji Francuskiej oraz hitlerowców, którzy mieli bardziej dbać o ?świnki morskie? niż ludzi. - To retoryka straszna i kiczowata. Ma budować argumenty przez totalne dezawuowanie argumentów obrońców zwierząt - krytykował w TOK FM prof. Wojciech Sadurski.
We wczorajszej "Rzeczpospolitej" prof. Selim Chazbijewicz, były imam gminy muzułmańskiej w Gdańsku i wiceprzewodniczący Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów, pisze o konieczności "sojuszu ludzi wierzących". Uważa, ze chrześcijanie powinni wesprzeć muzułmanów i żydów w sprawie uboju rytualnego.

"Przydałby się wspólny front w obronie coraz częściej odbieranego nam prawa do kultywowania religii (...). Czy mamy prawo kultywować swoją religię? Inaczej mówiąc: czy ktoś ma prawo autorytarnie nam tego zabraniać? Zły jest ubój rytualny, bo prawa zwierząt; burki, bo prawa kobiet; krzyże na ścianach, bo świeckość państwa... Powoli wracamy do idei Robespierre'a, że dozwolony jest jedynie oficjalny kult państwowy Istoty Najwyższej, a wszystko inne jest złe" - pisze prof. Chazbijewicz.

Absurd po obu stronach

- Tam jest pewna histeria, której w tej dyskusji należy unikać - skomentował na antenie TOK FM prof. Wojciech Sadurski. Prawnik uważa, że taka argumentacja redukuje sprawę do absurdu, a obie strony sporu powinny tego unikać. Dlatego też, jak mówił, przeciwnicy uboju rytualnego nie powinni używać argumentów w stylu "jak ubój rytualny to może i kamienowanie".



- Uspokójmy się, bo cała ta debata wydaje się toczyć między dwoma skrajnościami - apelował. - Z jednej strony wprowadzane są wątki antysemickie, które są bardzo niepokojące; ale z drugiej strony mamy do czynienia z pewnym szantażem zwolenników uboju rytualnego, jakoby sama dyskusja nad tym zagadnieniem miała ograniczać wolność religijną - opisywał prawnik w programie "Konfrontacje".

Jego zdaniem trzeba zadać sobie pytanie, jakie znaczenie - w XXI wieku - dla naszej moralności ma kwestia ograniczenia cierpień zwierzętom.

"Straszliwie kiczowata retoryka"

Tymczasem na Forum Żydów Polskich ukazał się tekst wieloletniej korespondentki "Die Tageszeitung" Gabriel Lesser, w którym autorka przypomina historię zakazu uboju rytualnego w Niemczech. "Nazistowski rząd uchwalił ustawę o zakazie uboju krów i baranów bez poprzedniego ogłuszenia. (...) Kiedy w 1942 roku lekarze SS na rampie Auschwitz decydują lekką ręką, kto z "pod-ludzi" nadaje się jeszcze do pracy, do badań doświadczalnych czy już tylko na śmierć, minister edukacji (...) martwi się o zdrowie świnek morskich (...)" - pisze Lesser. - Czyli zakaz uboju rytualnego oznacza powrót do III rzeszy - streścił prowadzący program Cezary Łasiczka.

- Ta retoryka jest czymś zupełnie strasznym. Jest rodzajem straszliwego kiczu mającym na celu budowanie argumentu dla siebie przez totalne dezawuowanie argumentów obrońców zwierząt - krytykował prof. Sadurski. - Jeżeli zaczniemy rozmawiać, że z jednej strony transportowało się miliony ludzi do obozów zagłady, a z drugiej jacyś tam hitlerowcy rozczulali się nad zwierzątkami, to o ile to posuwa dyskusję? To czysta retoryka i to najgorszego sortu - mówił ostro prawnik.

Prof. Sadurski podkreślił, że trzeba używać argumentów racjonalnych i skupić się na jednym podstawowym pytaniu: co zadaje zwierzętom mniej cierpień? - No, chyba że uznamy, że nad wszystkim górują niepoddające się argumentacji racjonalnej względy religijne, a i wszystkie inne normy moralne przyjęte jako pewne standardy muszą się przed nimi cofnąć. Na taką wizję roli moralności religijnej w państwie neutralnym bardzo trudno przystać - podkreślił prawnik.

Ministerstwo chyłkiem na ubój pozwala...

Obowiązująca ustawa o ochronie zwierząt nie uznaje wyjątków od obowiązku ogłuszania zwierząt przed ubojem, ale w 2004 r. minister rolnictwa wydał rozporządzenie zezwalające na to.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził w listopadzie, że przepis tego rozporządzenia dotyczący możliwości dokonywania uboju bez ogłuszania, zgodnie z obyczajami religijnymi, jest sprzeczny z ustawą o ochronie zwierząt i przez to z konstytucją. Trybunał orzekł, że zakwestionowany przez niego przepis straci moc 31 grudnia 2012 r (a więc od 1 stycznia będzie nielegalny).

Politycy PSL próbowali zebrać podpisy pod projektem zmian, które by jednak ubój rytualny dopuszczały. Po kilku dniach zapowiedziano wycofanie się z projektu.

DOSTĘP PREMIUM