Celiński o Młodych Socjalistach: Głupcy, niech spieprzają

- Ple, ple. Głupcy. Niech spieprzają, niech się uczą - komentował w TOK FM Andrzej Celiński utyskiwania Młodych Socjalistów, którym nie podoba się otrzymywanie przez Aleksandra Kwaśniewskiego pensji od firmy Jana Kulczyka.
Andrzej Celiński, szef Partii Demokratycznej, choć sam określił się jako socjalista, nie zgadza się z Młodymi Socjalistami, którzy nie zostawili suchej nitki na Aleksandrze Kwaśniewskim po ujawnieniu przez "Gazetę Wyborczą", że za doradztwo w firmach Jana Kulczyka zarabia wielkie pieniądze. - Jeśli byłoby prawdą, że były prezydent Rzeczypospolitej jest najemnikiem osoby omijającej polskiego fiskusa, a w dodatku - człowieka, który wzbogacił się na transakcjach ze Skarbem Państwa w okresie Pańskiej prezydentury - to byłoby kompromitacją nie tylko Pańskiej osoby, ale także naszego kraju" - piszą w liście otwartym do byłego prezydenta oray na swoim blogu na tokfm.pl.

- To ple, ple. Głupcy. Niech spieprzają, niech się uczą - komentował utyskiwania młodych Celiński. - Ten poziom dyskusji Polski nie naprawi. Polskie rządy nie dbały i nie dbają o wyrównanie szans, zwłaszcza jeśli chodzi o młode pokolenie. I to jest wielki wstyd. Z tymi partiami lewicowymi, które są, pan Polski nie naprawi - mówił Celiński. Polityk podkreślał, że Partia Demokratyczna jest potrzebna w tym kraju: społeczna, spójnościowa, edukacyjna, kulturalna, nie nacjonalistyczna.

Młodzi Socjaliści odpowiadają Celińskiemu: Nie jesteśmy zdziwieni...

Głupia Platforma

- PO jest durne i głupie. Wierzy w to, że wyższy dochód narodowy powoduje wyrównanie szans. Bzdura. W bogatych miastach wyższy dochód narodowy oznacza, że biedni mają gorzej, bo ceny usług rosną. I ani z młodymi socjalistami, ani z Balcerowiczem nie da się rozmawiać. Bo to dogmatycy - dodał.

Ziobro i Kaczyński z czarnego snu

- Kaczyński, Ziobro to są ludzie z najgorszego PRL - mówił w TOK FM Andrzej Celiński. - Od 1956 roku żadna władza: ani Gomułki, ani Gierka, ani Kani, ani Jaruzelskiego nie używała służb specjalnych do prowokacji politycznej, która miała doprowadzić do eliminacji politycznych konkurentów. Żadna peerelowska władza się nie odważyła użyć służb specjalnych do gry politycznej. A Ziobro z Kaczyńskim zrobili to jak strzelić z palca. A potem jeszcze ktoś rozjeżdżał rządowy laptop, gdzie na twardym dysku były wszystkie dane ministra sprawiedliwości. Zęby panu nie wypadają, jak pan to słyszy? - pytał Grzegorza Chlastę.

Sprawa nadużyć za czasów rządów PiS wróciła na nowo do debaty po wyroku na doktora G, którego zatrzymano po spektakularnej akcji CBA. Sędzia Tuleya skazujący lekarza na rok więzienia za łapownictwo mówił o metodach śledczych, które porównał do tych, które stosowano w czasach stalinowskich.



DOSTĘP PREMIUM