Passent o atakach na Tuleyę: Łajdactwo. To ma wyraźny charakter zemsty, ataku

- To rzeczywiście jest próba zastraszenia i to jak sądzę nie tylko sędziego Tulei, ale i innych sędziów, by oni nie ważyli się podejmować decyzji, których nie akceptuje jedno skrzydło naszego życia politycznego - komentował w TOK FM Daniel Passent. Życie prywatne sędziego Igora Tulei znalazło się na celowniku m.in. ?Gazety Polskiej Codziennie?.
Ktoś obsmarował drzwi sędziego Igora Tulei, ktoś wytropił jego syna , "Gazeta Polska Codziennie" pyta o jego byłą partnerkę, a Cezary Gmyz lustruje jego matkę. - Nie zmieniam codziennego rytmu życia, ale przyznaję, że czuję się trochę nieswojo - mówi sędzia "Gazecie Wyborczej".

Sędzia Igor Tuleya rozstrzygał głośną sprawę Mirosława G. W uzasadnieniu ustnym wyroku powiedział, że ówczesne metody CBA "mogą budzić skojarzenia z metodami stalinowskimi".

To łajdactwo

Daniel Passent przyznał, że na początku nie wierzył, że reakcja na słowa sędziego przybierze formę nagonki. - Teraz widać, że to nie jest żadna przesada, że to rzeczywiście jest próba zastraszenia - mówił w "Popołudniu Radia TOK FM". - I to jak sądzę nie tylko sędziego Tulei, ale i innych sędziów, by oni nie warzyli się podejmować decyzji, których nie akceptuje jedno skrzydło naszego życia politycznego - opisywał.

- To co wyprawiają z jego matką, drzwiami, adresem to uważam, że to jest łajdactwo - ocenia publicysta "Polityki".

- To łajdactwo i kampania wymierzona w pewną ideę niezawisłości sędziów - wtórował mu Grzegorz Cydejko z "Forbesa". Jego zdaniem jedyną formą walki z taką nagonką jest informowanie o niej. - Trzeba nagłaśniać te sytuacje, informować społeczeństwo o tym, w jaki sposób ta kampania jest prowadzona i jakie rozmiary przybrała. To jest podstawowe narzędzie zwalczania takiego działania - komentował.

Powiedzą, że sam sobie drzwi obsmarował...

Passent zgodził się z rozmówcą, ale dodał od razu, że druga strona znajdzie na to odpowiedź. Podkreślał też, że jest różnica między prezentowaniem sylwetki osoby publicznej, a "nagłym wyciąganiem informacji z życia osobiste". - To ma wyraźny charakter zemsty, ataku. Da się rozróżnić, kiedy dziennikarz spełnia zapotrzebowanie na informację rzetelną, a kiedy wbija swojemu bohaterowi nóż w plecy - podkreślał.

Sędziowie muszą mieć odwagę

Grzegorz Cydejko apelował o wsparcie społeczne dla sędziego Igora Tulei. - Na jego miejscu nadal chciałbym mieć swobodę w myśleniu o sprawach, w które rozstrzygam. Taką jaką ma człowiek wolny i niezagrożony - mówił. - Dotyczy to każdego z nas, bo nagonka może zdarzyć się każdemu - dodał.

Zdaniem Daniela Passenta sprawa sędziego Tulei jest istotna nie tylko dla niego samego. - Przede wszystkim chodzi o interes wspólnoty. Trzymam kciuki za osobę sędziego Tulei, ale jeszcze ważniejsza jest sprawa wszystkich pozostałych sędziów. Żeby oni się nie bali - mówił.

- Jeżeli inni sędziowie będą się bali orzekać zgodnie ze swoim sumieniem i prawem, jeżeli my jako dziennikarze, nie będziemy mieli odwagi pisać to, co nam sumienie dyktuje, to życie publiczne ulegnie daleko posuniętej deklaracji - ostrzegał publicysta.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM