Prawica czci rocznicę śmierci Ludwika XVI i komentuje: Komuna Paryska z jej zbrodniami... Historyk: Nieuctwo i ignorancja

Prawica organizuje obchody rocznicy śmierci Ludwika XVI, oskarża przy tym rewolucję francuską m.in. o spowodowanie rzezi Ormian, powstanie ?krwawej bolszewickiej utopii?, a Komunę Paryską ocenia jako zbrodniczą. - To obelga dla Francuzów. Jakby Polakom powiedziano, że dokonali zbrodni, chwytając za broń w Powstaniu Styczniowym - komentuje w rozmowie z TOK FM prof. Tadeusz Cegielski. - To nieuctwo i ignorancja - irytuje się historyk.
"Na 21 stycznia 2013 z inicjatywy środowisk chrześcijańskich i patriotycznych zaplanowano ogólnopolskie obchody 220. rocznicy śmierci Ludwika XVI straconego w czasie rewolucji francuskiej. W tym dniu w kilku miastach zostaną odprawione msze święte w rycie trydenckim" - czytamy na stronie www.wieden1863.pl. Po mszy o godz. 19.30 w Warszawie, w kościele św. Klemensa Hofbaunera prelekcję "Czym była śmierć Ludwika XVI dla Francji i Europy" wygłosi Marek Jurek.

Organizatorzy obchodów uważają, że "prawda o prawdziwym obliczu Rewolucji Francuskiej po dziś dzień bywa fałszowana, co ma daleko idące konsekwencje dla całej Europy".

Inicjatorzy obchodów piszą: "Złowrogie dziedzictwo Rewolucji to Komuna Paryska z jej zbrodniami, to rzeź Ormian dokonana przez młodoturecki reżim zapatrzony w 'idee' rewolucji francuskiej, to krwawa bolszewicka utopia z milionami ofiar, nihilizm moralny, fanatyczny antyklerykalizm i podobne zjawiska".

- Każdy ma prawo interpretować tak poważne wydarzenia historyczne na swój sposób, w świetle swoich wartości. Natomiast użyte argumenty są żenujące, poniżej wszelkiego poziomu - ocenia w rozmowie z TOK FM prof. Tadeusz Cegielski, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego. I zaczyna wyliczanie błędów.

Organizatorzy uważają, że lepiej poddać się Prusakom?

- Przypisanie rzezi Ormian Rewolucji Francuskiej jest absolutnie bezzasadne. Równie dobrze można by powiedzieć, że rewolucja spowodowała działalność polskiej Służby Bezpieczeństwa - ocenia historyk

- Wsadzić Komunę Paryską do jednego worka z bolszewikami to coś niewiarygodnego. Nieuctwo i ignorancja - irytuje się prof. Cegielski. I tłumaczy: - Komuna Paryska oznacza władzę ustanowioną przez lud paryski. Byli tam także Polacy, m.in. Jarosław Dąbrowski. Ci prości ludzie, nie uznając haniebnej kapitulacji, jaką rząd i cesarz podpisali z Prusakami, chwycili za broń i ratowali honor Francuzów. To co? Organizatorzy uznają, że lepiej jest poddać się Prusakom? - pyta historyk.

- Powiedzieć, że Komuna Paryska była czymś wstrętnym i zbrodniczym, to jakby powiedzieć Polakom: dokonaliście zbrodni, chwytając za broń w Powstaniu Styczniowym - porównywał w rozmowie z TOK FM.

Obelga dla Francji

Zdaniem prof. Cegielskiego cała argumentacja jest "w najwyższym stopniu obraźliwa dla Francji". - To uzasadnienie to obelga dla Republiki Francuskiej, dla wszystkich kierunków politycznych, jakie są tam reprezentowane, łącznie ze skrajnymi konserwatystami. Cały dorobek rewolucji francuskiej zostaje sprowadzony do mordów rzekomo przez nią spowodowanych w XX wieku - krytykował historyk.

- Komuna Paryska była uczczona już kilka lat po jej upadku. Nie ma we Francji reżimu, który by nie czcił komunardów - podkreślił.

Jego zdaniem argumentacja organizatorów wynika z niedouczenia i ignorancji, a nie złej woli.

Rewolucja była skutkiem, a nie przyczyną laicyzacji

Organizatorzy apelują także, aby odrzucić bagaż rewolucji w imię chrześcijaństwa. "Odrzucamy to dziedzictwo w imię chrześcijańskiej tradycji Europy (...). Odrzucamy równość dla elit, równość w poniżeniu i łamaniu naszych sumień(...)" - piszą. - Rewolucja francuska była skutkiem, a nie przyczyną. Była skutkiem długotrwałego procesu dechrystianizacji i laicyzacji, notabene zapoczątkowanego przez królów dynastii burbońskiej. Wskazuje na to Alexis de Tocqueville - uważa prof. Cegielski.

A śmierć Ludwika XVI? - Gdyby zachował się jak mąż stanu, nie popełnił tych wszystkich błędów, nie musiało być procesu króla i jego egzekucji - ocenia historyk. - To był bardzo poczciwy człowiek, który byłby dobrym ślusarzem. Produkował cudownie wymyślne zamki. Miał pecha, że nie urodził się w prostej rzemieślniczej rodzinie - podsumowuje prof. Cegielski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM