Środowiska kobiece odsuną się od Palikota? "Ale partia i tak przetrwa. To nie był trzon jej elektoratu"

- Wyborcom Palikota bliższa jest demagogia antyzusowska niż kwestie mniejszości seksualnych - mówi w rozmowie z TOK FM dr Rafał Chwedoruk z UW. - Awanturą wokół Nowickiej Palikot strzelił sobie w kolano, ale to nie przekreśla szans na przetrwanie Ruchu Palikota - dodaje.
Ruch Palikota zdecydował dziś o usunięciu z klubu Wandy Nowickiej.

Wojną wytoczoną Nowickiej Palikot rozpętał burzę - część środowisk kobiecych zaczęła odsuwać się od jego partii, przy okazji krytykując jego zachowanie wobec zarówno Nowickiej, jak i Anny Grodzkiej.

- Poza dyskusją jest to, że Palikot nie jest zwycięzcą tej potyczki - komentuje w rozmowie z TOK FM dr Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego. Politolog dodaje jednak, że fakt skłócenia środowisk bliskich Ruchowi Palikota to nie jest powód, aby z góry określać RP jako przegranych.

Głosowali na RP? "Nie ze względu na feminizm"

- Nie przekreślałbym możliwości przetrwania Ruchu Palikota jako formacji parlamentarnej - podkreśla nasz rozmówca. - Polski Sejm jest silny na poziomie lobby, ale słaby na poziomie społecznym . Np. Partia Kobiet jest raczej działalnością intelektualną niż ruchem politycznym. Wyborcy zaś nie głosowali na RP ze względu na feminizm, lecz głosowali rozczarowani Platformą, na ten klimat wolnościowy, ważna dla nich była kwestia palenia marihuany. To, oczywiście, koreluje z szerszym tłem, ale i tak elektorat Ruchu to nie był elektorat kobiecy. Niekoniecznie więc awantura wokół Nowickiej musi dużo kosztować Palikota - elektorat kobiecy nie odpłynie, bo nie był dominujący - tłumaczy Chwedoruk.

Politolog zauważa, że na kontrowersyjne słowa Palikota też obserwujemy różne reakcje: - Od jednoznacznego potępienia po przemilczanie. A jeżeli ktoś takie rzeczy przemilcza, to należy zadać pytanie: dlaczego? Pamiętajmy w takich momentach, że wiele poważnych osób i środowisk zainwestowało w Janusza Palikota. Znamienne jest np. milczenie Aleksandra Kwaśniewskiego.

Gibała, nie Ikonowicz

- Wyborcy Ruchu Palikota są dużo bliżsi Łukaszowi Gibale niż Piotrowi Ikonowiczowi - zauważa Chwedoruk. - Bliższa im jest demagogia antyzusowska i wyrugowanie państwa od kwestii mniejszości seksualnych. Te sprawy mogą jedynie uzupełniać liberalny charakter tego ugrupowania - dodaje. Zdaniem doktora ci, którzy najsilniej się identyfikowali z Ruchem Palikota, nigdy nie byli twardymi zwolennikami feminizmu. A co teraz z RP? - W tej chwili Janusz Palikot traci jedynie na jakiś czas swoją atrakcyjność. Można też odnieść wrażenie, że model uprawiania przez niego polityki się skończył, co brutalnie mu pokazano podczas głosowania nad Nowicką.

DOSTĘP PREMIUM