"I co, dzieciaczki, serduszka już wasze zresetowane, gotowe na przyjęcie Pana Jezusa?" Prof. Miodek o tym, jak (wspaniale) rozwija się język

Polacy nigdy tak szybko nie tworzyli nowych słów. Jestem pełen podziwu dla młodych ludzi. Śmiem twierdzić, że w dziejach polszczyzny słowotwórstwo jeszcze nigdy nie było tak ekspansywne - mówi TOK FM profesor Jan Miodek.
W Międzynarodowym Dniu Języka Ojczystego językoznawca przyznaje, że nowości w słownictwie to zupełnie naturalna rzecz. Teraz na język mają wpływ media społecznościowe. Do potocznego języka weszły takie słowa jak "lajkować", "tweetować". - Język, który się nie zmienia, przestaje żyć. Żeby żył, to musi się zmieniać. Musi być elastyczny, bo napływają nowe słowa, bo język musi nadążyć za rzeczywistością. Ale wolno, nie gwałtownie. Nie z wtorku na środę. Nie radykalnie. To musi trwać - tłumaczy profesor.

Korposlang tak, ale z głową

Mądrze trzeba używać też popularnego w korporacjach slangu. Zamiast "apdejtować", można aktualizować, zamiast "zbrifować" - zrobić odprawę. - Zalecam używania swoistej inteligencji. Każdy w swoim języku zawodowym posługuje się specjalistycznym językiem, tysiącami terminów. Ja się ciągle hamuję. Już niejeden lekarz czy inżynier powiedział mi tak: jak mówisz o liczbie pojedynczej czy mnogiej, to jeszcze rozumiem. Ale jak o aspekcie dokonanym lub niedokonanym, to już kłopot. Tu potrzeba refleksji. Trzeba się zastanowić, w którym momencie mój specjalistyczny język przestaje być komunikatywny. Niezależnie od dziedziny - dodaje Miodek.

Reset wszystkiego

Zdaniem profesora ogromny wpływ na polszczyznę ma teraz cyfryzacja i elektronika. Bo, jak mówi Jan Miodek, te rzeczywistości generują pomysły stylistyczne, które kilka lat temu nie przyszły nikomu do głowy. - Na przykład zresetować - mówi. - To już nie tylko chodzi o komputer. To znaczy, że muszę się odnowić, zregenerować, zrelaksować. Ja nawet na uroczystościach pierwszokomunijnych usłyszałem z ust księdza: "I co, dzieciaczki, serduszka już wasze zresetowane, gotowe na przyjęcie Pana Jezusa?". Proszę zobaczyć, w Kościele, który jest instytucją konserwatywną, najbardziej odporną na nowinki językowe. Tam też ta rzeczywistość elektroniczna daje o sobie znać - stwierdza językoznawca.

Coraz krócej

Skracanie słów nie dziwi. Współczesne skróty różnią się tyle od tradycyjnych, że dokonuje się ich w dowolnym miejscu wyrazu. To jest zaskakujące dla językoznawców. - Przez lata uczyliśmy studentów o derywacji wstecznej. Najczęściej od czasownika odpadała końcówka i powstawał nowy wyraz. Czołg - od czołgać się, zwis - od zwisać, skłon - od skłonić się. Teraz wszystko jest możliwe. Z jednosylabowego cześć powstaje "cze", z Wrocławia młody człowiek może zrobić Wrocek, Wro lub Wroc, może być "do zo" - do zobaczenia, "na ra"- na razie czy "bro", "bronks" - browar - wylicza Miodek.

Zachwycające słowotwórstwo

Te ucięcia to tworzenie nowych słów. Profesor zdecydowanie mówi, że tak rozwijającego się słowotwórstwa w historii języka polskiego jeszcze nie było. Dlatego to bardzo ciekawy czas dla językoznawcy. - Ja się cały czas uczę nowych słów, bo już nie mam tych dwudziestu lat, tylko trochę więcej - kwituje.

DOSTĘP PREMIUM