Polacy pracują za dużo, ale mało efektywnie. 'Nam się wydaje, że trzeba siedzieć w pracy długo. Bzdura'

- Nie ma narzędzi do mierzenia efektywności pracy. Gdybyśmy potrafili wykazać, że ktoś dobrze pracuje, bo robi wszystko poprawnie, sprawnie i w krótkim czasie, to wszyscy byśmy się cieszyli. A nam się wydaje, że trzeba siedzieć w pracy długo. Co jest bzdurą - mówiła w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u Dominika Staniewicz, ekspert ds. rynku pracy BCC.
Polacy mają opinię pracoholików. Z badań wynika, że spędzają w pracy po 12, 14, 16 godzin. - To zdecydowanie za dużo. Są wprawdzie różne przypadki i może się zdarzyć, że tyle trzeba pracować - mówiła w TOK FM Dominika Staniewicz, ekspert ds. rynku pracy BCC. - Przyzwyczailiśmy się do 8 godzin pracy. Kultura pracy jednak zmieniła się na tyle, że nie wypada wyjść po tym czasie i siedzimy co najmniej pół godziny dłużej. Często zadania zlecone przez szefów można wykonać w 6 godzin, a że nikt nie chce dostać więcej , to pozostałe dwie godziny spędza się na symulowaniu pracy. Stąd duża liczba godzin i niska wydajność - wyjaśniała Staniewicz w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

Czas na rewolucję w głowach szefów

Jej zdaniem ważne, żeby przekonać menedżerów, że nie ważny jest czas spędzony w pracy, a to, jak wykonuje się zlecone zadania. - Nie ma narzędzi do mierzenia efektywności. Gdybyśmy potrafili wykazać, że ktoś dobrze pracuje, bo robi wszystko poprawnie, szybko i w krótkim czasie, to wszyscy byśmy się cieszyli. A nam się wydaje, że trzeba siedzieć w pracy długo. Co jest bzdurą - stwierdziła. Staniewicz dodała, że pracownicy audytowani sprężają się i wykonują 30 proc. więcej niż w zwykły dzień.

Społeczeństwo potrzebuje kija

- Są firmy, również w Polsce, w których pracownicy mają zadania i pracują wtedy, kiedy im wygodnie. Przychodzą np. o godz. 20 i wychodzą nad ranem. Na szerszą skalę to się nie sprawdzi w naszym społeczeństwie. My oczekujemy kontroli i bardzo wąskich reguł i zasad. Poza tym z punktu widzenia Kodeksu pracy pojawia się problem - kiedy kto jest w pracy, jak to rozliczać. My nie jesteśmy narodem, który akceptuje wewnętrzną motywację. Nam trzeba powiedzieć, co mamy robić - jest tak i tak, takie są reguły i ja się dostosuję. Nie jesteśmy proaktywni, wewnątrzsterowni, nie motywujemy się sami. Potrzebujemy bata i marchewki - dodała Staniewicz.

9 godzin i do domu

Ekspertka dodała, że 8-9 godzin pracy dziennie to optymalny czas. - Oczywiście ludzie są różni. Niektórzy pracują przez 16 h dziennie non stop. Sama pracowałam przez 18 godzin na dobę przez pół roku, ale potem mój organizm powiedział dość - powiedziała w TOK FM Staniewicz. - Pewnych rzeczy nie przeskoczymy -poziom skupienia jest ograniczony. Po 9 godzinach pracy liczbę popełnianych błędów wzrasta, potem tylko je poprawimy. Wielogodzinne siedzenie w pracy jest bez sensu - stwierdziła. Podkreślała również, że skutkiem przepracowania może być wypalenie zawodowe.

Zostajesz w pracy dłużej niż 8 godzin?

DOSTĘP PREMIUM