Jedźcie do Treblinki!

Dziś czcimy bohaterów warszawskiego getta. Tych, którzy mieli odwagę dumnie podnieść głowę i spojrzeć hardo śmierci prosto w oczy - pisze Konrad Sawicki, teolog, publicysta, redaktor "Więzi".
Dobrze, że o nich pamiętamy. Dobrze, że odwiedzamy pomniki i miejsca pamięci. Dobrze, że biją dzwony stołecznych kościołów i że rozbrzmiewają modlitwy. Ale jeśli naprawdę chcecie złożyć hołd pomordowanym warszawskim Żydom, jedźcie do Treblinki.

Powstanie w getcie to był dramatyczny finał operacji, która miała doprowadzić do eksterminacji całej populacji warszawiaków żydowskiego pochodzenia. Wcześniej kolejowymi transportami większość z nich wywieziono do małej miejscowości 100 kilometrów na północny wschód od miasta. Treblinka - jak obiecywali niemieccy okupanci - to miał być tylko przystanek w drodze do pracy. Na tablicy przy bramie obozowej napisano:

Warszawscy Żydzi!

Jesteście w obozie przejściowym, z którego będziecie przeniesieni do obozów pracy. Aby zapobiec epidemii, musicie przekazać swoje ubrania i rzeczy do natychmiastowej dezynfekcji. Złoto, pieniądze, obce waluty i biżuteria powinny być oddane do depozytu w kasie, gdzie dostaniecie pokwitowanie. Będą oddane później po okazaniu pokwitowania. Dla czystości wszyscy muszą wykąpać się przed dalszą podróżą.

Wielu z nich, prawdopodobnie większość, zaufało tym komunikatom. Niestety, zamiast wody z pryszniców puszczany był gaz. W ten sposób na terenie obozu zagłady Treblinka II zamordowano przynajmniej 250 tysięcy żydowskich mieszkańców Warszawy. To tak, jakby cały dzisiejszy Mokotów nagle wyparował. Wyobrażacie sobie taką dziurę w sercu stolicy?

W sumie życie straciło tam około 800 tysięcy ludzi, głównie Żydów, z całej Europy. Ich prochy nadal tam spoczywają, tworząc ogromną nekropolię. Ten cmentarz - dziś nieco zapomniany i zagubiony, do którego dość trudno trafić - czeka na nas i naszą modlitwę.

Jedźcie do Treblinki
Oni czekają na was, spragnieni głosu waszego życia
znaku waszego istnienia, kroku waszych nóg
ludzkiego spojrzenia
rozumiejącego, pamiętającego
powiewu miłości na Ich prochy -

jedźcie do Treblinki
z własnej, wolnej woli
jedźcie do Treblinki w potędze bólu nad okropnościami
tu dokonanymi
z głębi zrozumienia i serca, które płacze, nie godzi się
wysłuchajcie Ich tam wszystkimi zmysłami

Oni czekają na was w Treblince
byście przyszli, wysłuchali ich opowieści unoszących się
w tej ciszy
przynieście Im za każdym razem
wieść o trwaniu waszego życia wtedy zabronionego
o miłości ożywiającej

jedźcie do Treblinki poprzez wszystkie pokolenia
nie zostawiajcie Ich samotnych.

Halina Birenbaum, fragmenty wiersza "Jedźcie do Treblinki"

DOSTĘP PREMIUM