Łzy, strach, bezsilność. Tak Hiszpanie tracą swoje mieszkania [ZDJĘCIA]

W ciągu ostatnich czterech lat swoje domy straciło ponad 400 tys. Hiszpanów. Za obywatelami ujęła się UE. Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał, że hiszpańskie prawo hipoteczne jest zbyt surowe. Platforma Poszkodowanych przez Hipoteki planuje kolejne pozwy i walkę o anulowanie eksmisji. Oto zdjęcia - mieszkań, protestów i ludzi, którzy stoją w obliczu eksmisji.
Eksmisje stały się niechlubnym symbolem kryzysu ekonomicznego w Hiszpanii. Dane są zatrważające - jak podaje Reuters - w ciągu czterech lat kryzysu eksmisje dotknęły ponad 400 tys. osób. Dlaczego aż tyle? Z jednej strony wiele osób w czasach łatwego dostępu do kredytów zadłużało się ponad swoje możliwości. Z drugiej - hiszpańskie prawo do niedawna było bezwzględne. Mieszkanie strącić mogła osoba, która nie zapłaciła trzech kolejnych rat kredytu hipotecznego. Nawet po utracie domów wielu Hiszpanów musi wciąż spłacać pozostałe zadłużenie - ceny mieszkań często są niższe niż wtedy, gdy brali kredyty. Poza tym za wszelkie opóźnienia w spłatach zwykle naliczane są duże odsetki.

Trybunał ostro o hiszpańskim prawie

Nadzieję społecznemu ruchowi Platforma Poszkodowanych przez Hipoteki dała ostatnia decyzja Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Przyznał rację emigrantowi z Maroka, który zaskarżył rząd. 52-letni Aziz ma żonę i troje dzieci. Pracował jako spawacz, w 2007 r. wziął 138 tys. euro kredytu na kupno mieszkania. Raty płacił w terminie do 2009 r. Wtedy stracił pracę. Nie zapłacił trzech kolejnych rat. Bank Caixa Tarragona zarządził eksmisję. Mężczyzna stracił dom, został mu jedynie dług - 40 tys. euro. Bo mieszkanie straciło na wartości, band sprzedał je za 90 tys. Co się stało z jego rodziną? Zamieszkali w tymczasowym lokum w Katalonii. Czynsz: 370 euro. Wysokość zasiłku: 426 euro.

Trybunał orzekł: hiszpańskie prawo hipoteczne jest niezgodne z prawem UE. Służby bankom, a nie obywatelom. Największe zastrzeżenia budziły: możliwość ściągania całego zadłużenia od razu w przypadku zalegania z jedną czy dwoma ratami lub nakładanie lichwiarskich procentów (do 30 proc.) za zwłokę w spłacie. Trybunał nakazał zmianę prawa. Tak też się stało. Jednak nowe przepisy zdaniem platformy są niewystarczające. Ruch zapowiedział już kolejne pozwy do trybunału.

1. Maria Del Pilar Ruiz, mieszka z bezrobotnym wnukiem

43-letnia Pilar Martin Ruiz przytula swoja mamę. Właśnie okazało się, że sąd wstrzymał decyzję o eksmisji. 70-letnia Maria Del Pilar Ruiz niedawno wygrała walkę z rakiem piersi. Od lat w Madrycie razem ze swoim wnukiem. Jej jedyny dochód to renta w wysokości 329 euro. Wnuk ma 24 lata, jest bezrobotny.



Maria Del Pilar Ruiz w swoim domu. Fot. Reuters

Córka Marii Del Pilar Ruiz po informacji, ze jej mama nie zostanie eksmitowana. Fot. Reuters

2. Victoria Rivera dziś ma opuścić mieszkanie. Otrzymała nakaz eksmisji z datą 6 maja

Victoria Rivera mieszka w miejscowości Pinto, niedaleko Madrytu. Straciła pracę, nie ma z czego spłacać rat. Data zaplanowanej eksmisji: 6 maja. W połowie kwietnia - gdy parlament głosował nad zmianami w prawie hipotecznym - Victoria razem z innymi członkami ruchu przeciwko eksmisjom protestowała przed swoim bankiem BBVA. Na ubraniu miała znaczek z karykaturą premiera Rajoya.

Victoria Rivera podczas protestu przed siedziba banku. Fot. Reuters

Victoria Rivera . Fot. Reuters

Victoria wzięła też udział w proteście pod parlamentem.

Victoria Rivera Fot. Reuters

3. Cristobal Rodriguez, 52 lata. Jego dom został wystawiony na licytację

Cristobal płacze przed siedzibą banku Banesto w miejscowości Ronda w Andaluzji. Poszedł tam z innymi protestującymi z ruchu "Stop eksmisjom" i z Platformy Poszkodowanych przez Hipoteki. Dom Cristobala zostanie wystawiony na licytację przez Banesto. Podczas demonstracji ludzie klęczeli i modlili się przed siedzibą banku.

Kliknij, by obejrzeć galerię

Cristobal Rodriguez podczas demonstracji w miejscowości Ronda. Fot. Reuters

Kliknij, by obejrzeć galerię

Cristobal Rodriguez z innymi protestującymi pod bankiem Banesto. Fot. Reuters

4. Andres Gonzalez Manzano. Jest niepełnosprawny. Nie płaci czynszu od 2010 roku

Andres Gonzalez Manzano przygotowywał się do eksmisji. Jednak udało się - z pomocą prawnika odroczono datę, kiedy musi opuścić mieszkanie. Mazano wyszedł przed blok, wyściskał sąsiadów, którzy także z niecierpliwością czekali na decyzję ws. przesunięcia daty eksmisji. Andres kiedyś pracował na budowie, teraz jest bez pracy. Częściowo jest niepełnosprawny. Pod koniec 2010 r. - tuż po śmierci żony - przestał płacić za mieszkanie. Pieniędzy po prostu zabrakło. Jedyne, co ma, to renta. Mieszkanie dzieli z 21-letnim synem. Także bezrobotnym. Jeśli szybko nie znajdą pracy, stracą mieszkanie, o kolejne będzie bardzo trudno.

Kliknij, by obejrzeć galerię

Andres Gonzales Manzano. Fot. Reuters

Andres właśnie dowiedział się, że jego eksmisja została odłożona:

Kliknij, by obejrzeć galerię

Andres z bliskimi. Fot. Reuters

Kliknij, by obejrzeć galerię

Andres Manzano. Fot. Reuters



5. Emilia Montoya Vazquez, w tym mieszkaniu żyje od 13 lat

Emilia Montoya Vazquez mieszka ze swoim synem, jego żoną i dwójką ich dzieci. Wszyscy dorośli lokatorzy są bezrobotni. Żyją z zasiłku - 460 euro miesięcznie. Na decyzję o odroczeniu eksmisji czekała razem z rodziną oraz członkami Platformy Poszkodowanych przez Hipoteki, którzy udzielali jej pomocy w walce o możliwość pozostania w mieszkaniu. Gdy okazało się, że eksmisja jest odroczona, wszyscy skakali z radości. Rodzina nie miałaby dokąd pójść.

Kliknij, by obejrzeć galerię

Emilia Montoya Vazquez Fot. Reuters

Kliknij, by obejrzeć galerię

Emilia Montoya Vazquez z rodziną. Fot. Reuters

Kliknij, by obejrzeć galerię

Emilia Montoya Vazquez cieszy się na wieść, że jej eksmisja została przesunięta Fot. Reuters

Kliknij, by obejrzeć galerię

Emilia Montoya Vazquez z rodziną. Fot. Reuters

6. Monica Briceno. Ma 70 lat. Mieszka sama. W tym mieszkaniu żyje od 40 lat

Kobieta cierpi na alzheimera, ma zaburzenia poznawcze. Eksmisja mogłaby spowodować kolejne pogorszenie się jej stanu zdrowia. Jak mówią badania, jeśli osoba z alzheimerem zostanie przeniesiona w zupełnie nowe otoczenie, może nastąpić gwałtowny postęp choroby. Monica wynajmuje mieszkanie od 1974. Teraz właściciel potrzebuje lokum. Władze zgodziły się odłożyć eksmisję o dwa miesiące. By syn kobiety - Christian, od dawna bezrobotny - znalazł jej miejsce, w którym będzie mogła zamieszkać.

Monica Briceno Fot. Reuters

Monica Briceno Fot. Reuters

Monica Briceno z synem Fot. Reuters

7. Wilmer Hernandez spakował już swoje rzeczy

Wilmer Hernandez z Walencji spakował się, zdjął obrazki ze ścian. W dniu, w którym o jego losie decydował sąd, odwiedzili go przyjaciele z Platformy Poszkodowanych przez Hipoteki. W ostatniej chwili zapadła decyzja: eksmisja zostanie przesunięta.

Wilmer Hernandez Fot. Reuters

Wilmer Hernandez Fot. Reuters

Wilmer Hernandez Fot. Reuters

Nowe prawo, ale bez przełomu

Rządząca konserwatywna Partia Ludowa zatwierdziła niedawno nowe prawo hipoteczne. Zapewnia ona Hiszpanom w najtrudniejszej sytuacji finansowej więcej możliwości uniknięcia eksmisji oraz anulowanie długów w zamian za zwrot nieruchomości. Jednak Platforma Poszkodowanych przez Hipoteki nie jest zadowolona.

Zignorowano część jej kluczowych postulatów, poza tym ułatwienia nie obejmą wszystkich zadłużonych osób (by Hiszpan móc z nich skorzystać, każdy członek jego najbliższej rodziny musi posiadać status bezrobotnego, a ich roczny dochód na nie może przekroczyć 19 tys. euro). Ruch zebrał ponad 1,5 mln podpisów pod własnym, obywatelskim projektem ustawy. Zapisano w nim m.in. możliwość umarzania długów w zamian za zwrot mieszkań i stworzenie mieszkań socjalnych w tysiącach pustych budynków w Hiszpanii. Tych, które lokatorzy musieli oddać za niespłacone kredyty.

Rząd miał się zająć projektem, jednak przyjął nie projekt obywatelski, a własną ustawę, dużo mniej korzystną dla zadłużonych. Przeciw były wszystkie partie opozycyjne. Nowe prawo musi zostać jeszcze przyjęte przez Senat. Jednak to tylko formalność - Partia Ludowa tam także ma zdecydowaną przewagę.

DOSTĘP PREMIUM