Wipler kusi Gowina: Może zostać prominentnym politykiem PiS. Ten wagonik już nie jedzie w pociągu PO

- Jarosław Gowin jest wagonikiem w pociągu Platforma Obywatelska, który jest już odczepiony. Teraz ma przed sobą kilka wariantów. Pierwszy to taki, że staje się prominentnym politykiem PiS - mówił w ?Poranku Radia TOK FM? poseł PiS Przemysław Wipler. To już drugi raz, gdy Wipler sugeruje w TOK FM Gowinowi, by porozumiał się z jego partią.
Jacek Żakowski i jego gość rozmawiali w "Poranku" o zmianach na scenie politycznej, w szczególności na prawicy, i o tym, czy w kolejnych wyborach możliwy byłby sukces nowej prawicowej partii. Np. takiej, w której Przemysław Wipler współpracowałby z bezpartyjnym prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem i będącym w konflikcie z premierem Jarosławem Gowinem.

- Nie wiem, jakie plany mają panowie. Ale na początku tego roku pisałem w "Rzeczpospolitej", że w ciągu kilku miesięcy Gowin przestanie być członkiem PO. Nie da się utrzymać Platformy jako partii dla każdego, która ma swoją koncesjonowaną prawicę, swoją koncesjonowaną lewicę, ale jest targana wewnętrznymi konfliktami i emocjami. To nie jest projekt, który da się utrzymać długofalowo i same konfitury władzy to będzie zbyt mało, by utrzymać tę ekipę razem - stwierdził gość TOK FM.

Wipler ocenia, że odejście Gowina z PO to tylko kwestia czasu: - To już jasne, że Jarosław Gowin jest wagonikiem w pociągu Platforma Obywatelska, który jest już odczepiony. Póki pociąg jedzie z górki, to widać, że jedzie razem, ale przy pierwszym podjeździe pod górkę, a najbardziej twardym i konkretnym będą wybory, już nie pojedzie razem z resztą składu. Premier już ten wagonik odczepił i Gowin nie jest jedynym wagonikiem, który został odczepiony.

Wg posła PiS były minister sprawiedliwości ma teraz kilka wariantów do wyboru. - Pierwszy to taki, że staje się prominentnym politykiem PiS.

Co na to prezes PiS? Wipler nie chciał przyznać, czy już rozmawiał o tym z Jarosławem Kaczyńskim i czy dostał jego pozwolenie, by w ten sposób przyciągać Gowina do partii. Ale w styczniu, również w "Poranku Radia TOK FM" , także sugerował, że Gowin bardzo pasowałby do PiS-u.

Prezes przyjąłby Gowina? Wipler: Wg mnie to oczywista oczywistość

- Nauczyłem się, żeby nie komentować prywatnych rozmów z prezesem. Na moje oko prezes wie, że to oczywista oczywistość. W wielkiej partii, która chce wygrać wybory, musimy mieć i takich polityków, jakich teraz mamy, i przyciągnąć parę nazwisk, które uwiarygadniały PO jako partię, która ma swoją prawicę. Jeśli Platforma straci tę prawą nogę, na której też umiejętnie stoi, to straci hegemonię w centrum i zostanie zredukowana do dawnej Unii Wolności. Bo i na lewicy rozwijają się projekty, które będą redukować Platformę. Jak czytałem chyba dwa tygodnie temu w "Polityce", PO straciła od ostatnich wyborów 40 proc. wyborców i traci równo: na lewicy, w centrum, na prawicy... A przecież nie będziemy sięgać po wyborców centrolewicowych - po centroprawicowych powinniśmy sięgać. To nasz podstawowy cel polityczny. Mam nadzieję, że to się uda - mówił.

Poseł PiS podkreślił też, że dla niego samego PiS to obecnie najlepsza opcja i że słabo ocenia szanse nowego bytu politycznego na prawicy, także gdyby dołączyły do niego takie polityczne gwiazdy, jak Gowin czy Dutkiewicz. Zauważył, że mają "różne relacje z PiS-em". - Podobnie jak Jan Maria Rokita, który w ogóle kontestuje to, jak polityka jest uprawiana i obecną rzeczywistość. Dlatego to nie jest wariant, który należy rozważać - dodał.

A może jakiś trzeci byt? - Zobaczymy. Przyszłość będzie z pewnością ciekawa. Ale zakładam, że centrum uda nam się zagospodarować jako Prawo i Sprawiedliwość. To wariant i dla Polski, i dla bardzo wielu osób dobry. Każdy, kto myśli o nowych projektach, musi spojrzeć na pole minowe, i zobaczy tam osoby, które szły pod hasłem Polska XXI, PJN i które próbują iść dalej, chociaż coraz mniej mrawo, pod hasłem Solidarna Polska. I trzy razy poskrobie się po głowie, zanim coś zacznie. Ja jako były rzecznik UPR doskonale wiem, co to jest opozycja pozaparlamentarna. Dla mnie - przy moich ewidentnych, twardych prawicowych poglądach - bycie w takiej dużej formacji jak PiS to jest kompromis. Na pewne rzeczy trzeba się zgodzić i walczyć, by lista pewnych postulatów była realizowana. To był powód, dla którego zostałem w PiS. I mam satysfakcję: wiele moich postulatów było przyjmowanych z życzliwością, jak np. otwarcie zawodów - stwierdził Wipler.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM