32 podejścia do egzaminu na prawo jazdy? Ludzie nie odpuszczają przez lata [DANE]

Sprawdzanie samochodu, manewry na placu, jazda po mieście - wyłożyć można się na wszystkim. Niektórzy do egzaminu na prawo jazdy podchodzą po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy. Zdesperowana kandydatka na kierowcę z Lubelszczyzny próbowała wręczyć łapówkę po jedenastym oblanym egzaminie. Sprawdziliśmy w Lublinie, jakie są statystyki.
Kilka tygodni temu mieszkanka małej miejscowości pod Lublinem próbowała zdać egzamin na prawo jazdy po raz dwunasty. Była tak bardzo zdesperowana, że wzięła ze sobą na egzamin pieniądze. Tuż po wejściu do samochodu na placu manewrowym, jeszcze zanim egzaminatorka zdążyła się odezwać, 57-latka po cichu, na ucho powiedziała jej, że ma 2 tys.zł. - Mówiła, że to jej kolejny egzamin. Że strasznie jej zależy. Że już nie wierzy we własne możliwości, że ma niepełnosprawne dziecko, użyła słów "tonący brzytwy się chwyta". Nie chciała słuchać, że łamie prawo - opowiada nam pani Danuta, egzaminatorka. I dodaje, że gdy sama poszła po kierownika, by wezwać policję, zdająca ulotniła się jak kamfora. Została zatrzymana już w domu, przez policję. Teraz ma sprawę w prokuraturze.

Pani Lucyna zdawała po raz dwunasty, wyszła z założenia, że "wszystko można kupić". Dziś nie chce o tym rozmawiać. Powiedziała nam jedynie w rozmowie telefonicznej, że żałuje, bo nigdy nie miała zatargów z prawem. Teraz liczy, że cała historia szybko się skończy.

Egzamin po raz dwunasty? To wcale nie rekord

Sprawdziliśmy, czy kilkanaście niezdanych egzaminów praktycznych to rekord. W ciągu ostatniego roku, od kwietnia do kwietnia, w samym tylko Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Lublinie egzaminów na kategorię B było około 50 tysięcy.

"Rekordzistą" okazał się mężczyzna, który próbował swoich sił już po raz trzydziesty drugi. - Zdaje od 2008 roku. Niestety, i tym razem mu się nie udało - mówi Artur Banaszkiewicz, wicedyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie.

Ale była też kobieta, która zdawała po raz dwudziesty ósmy i zdała.

Jak się nie zdaje w Lublinie?

Ilość podejść do egzaminuLiczba osób, które zdały
112805
210711
38328
46130
54063
10561
1584
2017
256
268
277
287
321
Najczęściej wcale nie chodzi o brak umiejętności

W ostatnim roku w Lublinie ponad 6 tysięcy osób zdawało po raz piąty, prawie 600 osób - po raz dziesiąty, 17 osób po raz dwudziesty. - Najczęściej nie chodzi o brak umiejętności. Górę po prostu bierze stres. Zdający nie może się skoncentrować, myli się już na placu przy pierwszych czynnościach, na przykład nie potrafi rozróżnić świateł - mówi Morawski. Rekordzistami częściej są kobiety niż mężczyźni, choć był też dwudziestokilkulatek, który ma już na swoim koncie kilkanaście podejść. WORD-y same na siebie zarabiają: wszystkie przychody idą na płace dla egzaminatorów, na samochody - zakup i utrzymanie itd.

Kursant uprzedza, że oblewa

Niektórzy zdający po raz "n-ty" niejako chwalą się tym od razu po wejściu do samochodu. - To jest pewna forma nacisku na nas - przyznaje egzaminatorka, pani Danuta. Zastrzega, podobnie jak koledzy, że nie ma jednak mowy o taryfie ulgowej. Słyszymy, że na egzaminie są określone zadania do wykonania i nieważne, czy to pierwszy raz, czy trzydziesty. Zdaniem pani Danuty lepiej nie mówić egzaminatorowi, że to już nasze kolejne podejście. Dzięki temu mamy czystą kartę, nikt nie pomyśli o nas "a, to ten co dwadzieścia razy nie zdał".

Jak wyjaśnia Artur Banaszkiewicz, gdy Kowalski zgłasza się na egzamin, to komputer losuje, u którego egzaminatora będzie zdawać. Egzaminator zna tylko imię i nazwisko, nie ma danych dotyczących np. wcześniejszych egzaminów. - Dostajemy je dopiero przy wpisywaniu wyników, czyli już po zdanym czy niezdanym egzaminie - wyjaśnia nam Morawski.

Najczęściej górę biorą nerwy. - To powoduje, że dana osoba nieprawidłowo postrzega sytuację drogową, nie reaguje tak jak należy, nieprawidłowo interpretuje znaki - mówi pani Danuta. Czasami egzaminatorzy próbują pomóc. - Próbujemy rozpocząć jakąś rozmowę, w formie żartu, na przykład na temat pogody. Ale bywa, że osoby są tak zestresowane, że nie są w stanie normalnie rozmawiać, nic nie pomaga - dodaje egzaminatorka.

Psycholog w WORD-zie pomaga opanować stres

Ci, którzy mają na swoim koncie wiele egzaminacyjnych porażek, mogą w WORD-zie skorzystać z pomocy psychologa transportu. - Dyżuruje raz w miesiącu i zdający dostają informację, że mogą się z nim spotkać. Oczywiście, jest pełna dyskrecja - mówi dyrektor Banaszkiewicz. Poleca spotkania wszystkim, którzy mają problem z opanowaniem stresu. - Wiemy, że niektórym to pomaga i zdają - dodaje.

Dlaczego nie zdajemy?

Powodów, jak mówią psycholodzy, jest wiele: stres, brak wiary we własne siły, negatywne nastawienie czy ufanie stereotypom. - Na przykład wierzymy w takie powtarzane mity, że za pierwszym razem nie da się zdać. A przecież wielu zdaje - mówi dr Elżbieta Wróblewska, psycholog. Rzeczywiście, z danych WORD w Lublinie wynika, że w ostatnim roku na 50 tysięcy egzaminów, prawie 13 tysięcy osób zdało za pierwszym podejściem.

DOSTĘP PREMIUM