Makowski: Mam dla Kościoła złą wiadomość. Molestowania nie uda się zamieść pod dywan

- Kościół może mieć złudne poczucie bezkarności, że sprawy nie wyjdą - mówił w TOK FM Jarosław Makowski z Instytutu Obywatelskiego. - Jeśli Kościół i biskupi sądzą, że sprawy uda się zamieść pod dywan, to mam dla nich złą wiadomość. Dopiero stoimy przed etapem, kiedy te sprawy zaczną wychodzić na światło dzienne - stwierdził gość ?Post Factum?.
Polski Kościół nie wyciąga wniosków i lekcji, które przechodziły Kościoły w innych krajach. Wszędzie tam, gdzie Kościoły reagowały w sposób wstrzemięźliwy, powolny, powołując się na kruczki prawne, kończyło się to dla nich tragedią. Wcześniej czy później sprawy wychodziły na światło dzienne - komentował w "Post Factum" Jarosław Makowski z Instytutu Obywatelskiego.

Dopiero po dwóch miesiącach udało się nam uzyskać odpowiedź na pytania dotyczące problemu molestowania seksualnego dzieci przez osoby duchowne - rzecznik uporczywie milczał, hierarchowie wykręcali się od odpowiedzi - z dokumentu, który dostaliśmy od episkopatu wynika, że nie zbiera on danych "ze względu na dobro pokrzywdzonych".

Za późno na chowanie głowy w piasek

- W Polsce nigdy na tak wielką skalę jak w krajach zachodnich nie dochodziło do ujawnienia afer pedofilskich. Kościół może mieć złudne poczucie bezkarności, że sprawy nie wyjdą. Przekroczyliśmy pewien rubikon, jeśli idzie o kwestie mówienia o sprawie wykorzystania seksualnego dzieci przez duchownych. Opowieść pokrzywdzonego Marcina, (który chce walczyć o odszkodowanie w sądzie - red) czy książka Ekke Overbeeka świadczą o tym, że molestowanie przestaje być tematem tabu, wstydliwym i piętnującym ofiary. W związku z tym, jeśli Kościół i biskupi sądzą, że sprawy uda się zamieść pod dywan, to mam złą wiadomość. Dopiero stoimy przed etapem, kiedy te sprawy zaczną wychodzić na światło dzienne - mówił Jarosław Makowski z Instytutu Obywatelskiego w rozmowie z Agatą Kowalską.

Kościół jak struś

Wymijająca odpowiedź Episkopatu to - zdaniem Makowskiego - oznaka chowania głowy w piasek przez Kościół. - Kiedy struś chowa w głowę w piasek, wystawia coś innego - uważa Makowski. - To co? To, że my tego nie badamy i nie dokumentujemy, oznacza, że uznajemy, iż tego nie ma? Jeżeli Kościół chce reagować na takie przypadki, to powinien być pierwszym zainteresowanym, żeby to zbadać. To w jego interesie leży, żeby wiedzieć, jaka to jest skala problemu i czy dochodziło do tuszowania molestowania. To wiedza, którą biskupi powinni natychmiast przekazać do Watykanu - stwierdził w rozmowie. - Wszędzie tam, gdzie próbowano uciekać od problemu, ludzie odchodzili od Kościoła. Wiarygodność buduje się przez to, że nie zamiata się brudów pod dywan. Wierni są w stanie zrozumieć, że przypadki molestowania się zdarzają, ale nie rozumieją, czemu je ukrywają - powiedział Makowski.

Dodał, że odkąd skandale (m.in. w USA czy Irlandii) zaczęły niszczyć wiarygodność Kościoła katolickiego, na płaszczyźnie teoretycznej i prawnej zrobiono prawie wszystko. Są mocne wypowiedzi papieża - i Benedykta, i Franciszka, którzy mówią "zero tolerancji". Polski Kościół ma po prostu przyjąć te zasady i reguły, które przyjmowały inne episkopaty - stwierdził ekspert.

Blog Instytutu Obywatelskiego na TOKFM.PL>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM