Prof. Kik: Wipler uprzedził wypadki. I tak by wyleciał

- Wipler, odchodząc z Prawa i Sprawiedliwości, uprzedził wypadki. Jego nadaktywność i samodzielność były niedopuszczalne w PiS - uważa politolog prof. Kazimierz Kik. Przemysław Wipler ogłosił właśnie, że zakłada nowe stowarzyszenie.
- I tak by wyleciał - kwituje prof. Kik. Deklaracja odejścia posła Wiplera z Prawa i Sprawiedliwości nie zaskoczyła politologa. - Wipler uprzedził wypadki. Jego nadaktywność i próba wybijania się na samodzielność były niedopuszczalne w PiS. Zresztą Wipler od dawna coś buduje na bazie Fundacji Republikańskiej, z której się wywodzi.

Prof. Kazimierz Kik nie ma wątpliwości: - Wipler zdawał sobie sprawę, że w PiS nie ma dla niego miejsca. Tam jest miejsce dla wiernych pisowców z Porozumienia Centrum i tych, co eliminują w zarodku chęć do samodzielności intelektualnej. Czyli jest miejsce dla realizujących polecenia pana...

Nowe stowarzyszenie. "Bez szans"

Przemysław Wipler ogłosił, że rozpoczyna budowę nowego stowarzyszenia - ruchu republikańskiego. Ma mieć ono charakter polityczny i, jak zapowiedział Wipler, będzie startował we wszystkich wyborach.

- Scena jest zacementowana - nie pozostawia złudzeń prof. Kik. - Polityka stała się na tyle nijaka, że nie budzi zainteresowania u potencjalnych nowych wyborców. Nie widzę też w Wiplerze osoby porywającej osobowościowo... To człowiek bez charyzmy, bez szerokiej koncepcji. A od lidera wymaga się całościowego projektu - podkreśla nasz rozmówca.



DOSTĘP PREMIUM