Prof. Davies o rzezi wołyńskiej: Ludobójstwo to kwestia polityczna. Selekcja: my jesteśmy ofiarami ludobójstwa, inni nie

Nie wolno pozwolić na to, aby jedna strona miała pretensje, że jest jedyną ofiarą rzezi wołyńskiej. Polacy byli ofiarami. To więcej niż masakra - to były czystki etniczne, których celem było przejęcie ziem. Ale pamiętajmy, że na początku II wojny światowej te ziemie były wielonarodowe: byli Polacy, byli Ukraińcy, byli Żydzi. Każda z tych grup przeżyła straszne rzeczy. Nie wolno wyjmować jednej z nich i mówić jedynie o jej krzywdach - mówił w ?Światopodglądzie? w TOK FM prof. Norman Davies.
Agnieszka Lichnerowicz: W polskim Sejmie wybuchła kolejna awantura o rocznicową uchwałę mającą uczcić ofiary rzezi wołyńskiej. Część posłów domaga się, aby jasno nazwać masakry Polaków ludobójstwem, i chce uchwalenia specjalnego dnia pamięci męczeństwa Kresowian.

Norman Davies, historyk, Uniwersytet Londyński: Cała ta awantura jest oczywiście niepotrzebna. Moim zdaniem należy patrzeć na tę sprawę z wielu perspektyw. Te masakry wołyńskie i galicyjskie, bo to nie obejmowało jedynie Wołynia, to część większego problemu. To nie jest prawda, że tylko Polacy byli ofiarami ataków i masakr. Na przykład kilka lat temu odbyła się wielka dyskusja dotycząca zbrodni w Jedwabnem. Dlaczego wtedy nie mówiło się o Wołyniu? Przecież to jest podobne zjawisko. Sąsiedzi, ludzie, którzy mieszkali obok siebie przez wiele lat, nagle napadają i okrutnie mordują.

Miałem w Londynie przyjaciela Ukraińca. On był ofiarą odwrotnej masakry, czyli Ukraińców przez grupę Polaków. Natomiast został uratowany przez Polaków, przez Armię Krajową, która wypędziła tę bandę. To jest bardzo skomplikowana historia. Nie wolno pozwolić na to, aby jedna strona miała pretensje, że jest jedyną ofiarą, i iść dalej w kierunku określenia "ludobójstwo". Oczywiście Polacy byli ofiarami. To więcej niż masakra - to były czystki etniczne, których celem było przejęcie ziem zachodniej Ukrainy przez Ukraińców. Na początku II wojny światowej te ziemie były wielonarodowe: byli Polacy, byli Ukraińcy, byli Żydzi. Każda z tych grup przeżyła straszne rzeczy. Nie wolno wyjmować jednej z nich i mówić jedynie o jej krzywdach. Trzeba też połączyć to, co się działo na Wołyniu i Galicji Wschodniej, z tym, co się działo po wojnie, czyli operacją "Wisła" - czystkami etnicznymi prowadzonymi przez polski rząd przeciwko niewinnym Ukraińcom. W dużej mierze dotknęło to ludzi (np. Łemków), którzy nie bardzo czuli się Ukraińcami. To jest wszystko jeden problem.

Szef polskiego Instytutu Pamięci Narodowej uważa, że to nie usprawiedliwia ludobójstwa.

Jako historyk widzę, że każda grupa etniczna ma pewnych ludzi, którzy chcą, aby to oni zostali uznani za ofiary ludobójstwa. To zaczęło się prawie 100 lat temu. Ormianie wciąż walczą, aby uznano, że byli ofiarami ludobójstwa w trakcie I wojny. Co znaczy ludobójstwo? Kto je definiuje? To są kwestie polityczne. To jest selekcja ofiar: my jesteśmy ofiarami ludobójstwa, inni nie są. Tu jednak nie ma niewinnych grup. To był okres okropności, wypędzania, oczywiście przez mocarstwa, Trzecią Rzeszę i ZSRR. Każda grupa była ofiarą różnych okropności. Jednak mówienie wyłącznie o sobie jako ofiarach ludobójstwa jest polityczne.

Wielu Polaków boli, że Ukraińcy wznoszą pomniki takim ludziom jak Bandera. Politycy polscy podnoszą, że nie możemy patrzeć biernie, jak bohaterami stają się mordercy.

- Mój dobry przyjaciel z Polski pochodzi z tamtych stron. Jego ojciec był Polakiem, a matka Ukrainką. Część rodziny matki, czyli ta ukraińska, została wymordowana przez UPA. Czy polscy politycy mówią o tym, że UPA mordowała Ukraińców? Nie, to selekcja. Sztuczna selekcja dla celów politycznych, żeby móc powiedzieć "Naród polski był ofiarą". UPA jako UPA miała swoje wspaniałe karty. Nie uznawała ani Hitlera, ani Stalina i próbowała walczyć na każdym froncie. Wojna rozpętała przemoc z różnych stron. Tak jak nie wszyscy Ukraińcy, tak jak nie wszyscy żołnierze UPA odpowiadali za zbrodnie. I nie tylko Polacy byli ofiarami.

Mamy spory z Litwinami o polską mniejszość. Z Ukrainą o przeszłość. Z Białorusią nie mamy, bo trudno mieć z nią spory, bo to autorytarnie rządzony kraj.

Stosunki polsko-ukraińskie były zamrożone przez cały okres sowiecki. Wówczas oficjalnie obowiązywało braterstwo, harmonia i przyjaźń między narodami słowiańskimi. Dopiero więc musimy się mierzyć z tymi sporami. Ja byłbym jednak za tym, żeby nie mówić selektywnie i próbować zrozumieć całościowo tamte wydarzenia: dlaczego tak było? Dlaczego tak się stało?

I nie tylko los Polaków, ale również Ukraińców i Żydów. Kresy Południowo-Wschodnie były przed wojną trójnarodowe: polsko-żydowsko-ukraińskie.

To jest pytanie z zakresu historii alternatywnej. Jednak to bardzo ciekawe pytanie. Spójrzmy na to, co się stało w Jugosławii w latach 90. Bardzo podobna historia: mordowali się sąsiedzi, Serbowie, Chorwaci i Bośniacy. Pytanie brzmi: czy gdyby nie było II wojny światowej, to czy na Kresach i tak doszłoby do takich okropności? To niewykluczone. Nie wolno szukać jednego winnego. Trzeba z pokorą przyjąć, że tak było, i starać się zrozumieć wszystkie czynniki.

*

W 2013 r. mija 70. rocznica masowych zbrodni popełnionych przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Kulminacja zbrodni nastąpiła 11 lipca 1943 r., gdy oddziały UPA zaatakowały ok. 100 polskich miejscowości.

Dla polskich historyków tzw. rzeź wołyńska z lat 1943-44, która swoim zasięgiem objęła także tereny południowo-wschodnich województw II Rzeczypospolitej, była ludobójczą czystką etniczną, w której zginęło ponad 100 tys. ofiar (są też szacunki liczące ok. 120-130 tys. ofiar). Dla badaczy z Ukrainy zbrodnia ta była konsekwencją wojny Armii Krajowej z UPA, w której wzięła udział ludność cywilna. Ukraińcy podkreślają, że w czasie II wojny światowej obie strony popełniały zbrodnie wojenne, ponieważ polska partyzantka podejmowała akcje odwetowe. Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tys. ofiar, przy czym część ofiar zginęła z rąk UPA za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do sprawców rzezi.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (311)
Prof. Davies o rzezi wołyńskiej: Ludobójstwo to kwestia polityczna. Selekcja: my jesteśmy ofiarami ludobójstwa, inni nie
Zaloguj się
  • pipires

    Oceniono 1 raz 1

    W głowie się nie mieści ,co ten chłop wygaduje, kim on jest, jakie ma prawo poniewierać cierpieniem???Dlaczego GW takie coś pokazuje w "internecie"? Obrzydliwość, obrzydliwość ,ohyda ! Wielu Polaków dziś żyjących jest oburzonych! Ten manipulant i mądrala obronę Polaków w postaci np. "Akcji Wisła"/ była ona na rękę ZSRR. który potem przejął Ukrainę/ zrównuje/!!!!!!/ z okropnymi mordami jakich świat nie widział czynionymi przez UPA na Polakach wg barbarzyństwa nauczonego od Chorwatów a czynionego przez nich nieco wcześniej na Serbach !!!! Ukraińców zginęła" garstka" w porównaniu do Polaków i przeważnie tych barbarzyńców oraz "niewielu" ,którzy nie zadżgali swych mieszanych rodzin! Życzyć się chce temu panu, aby dla zrozumienie krzywd i ich różnicy- doznał tego samego, co te dzieci ,kobiety, młodzieńcy i starcy a nawet szlachetni żołnierze, którzy mieli kodeks i nie znali ideologii D.! O ziemię/sporną/ tak" tłuc ",.rżnąć/rezuni/człowieka????Niszczyć jego prawie 1000 letnią kulturę?????Trzeba sprawdzić ,czy ten pan jest Polakiem czy Ukraińcem lub czy jego rodzina nie maczała w czymś rąk jak np. eurodeputowanego J.O.????Zastrasza się ludzi . Ludzie się boją pisać prawdy! O to chodzi GW?

  • plautilla

    Oceniono 1 raz 1

    Czytałam jego "Boże Igrzysko",ciekawa książka o historii polski. napisał inne.
    Jednak uważam, że obecnie jako agent Albionu,lub płatny manipulator realizuje tu nie polską rację stanu.. Albion nie ma sobie równych do wkręcania innych w politykę, na szkodę własną wkręconych, ale zawsze ku sukcesowi Albionu.

  • marekmarek44

    Oceniono 2 razy 0

    A ja się założę,że Norman Deiwis jest brytyjskim żydem.

  • ciotka_ltd

    Oceniono 2 razy 2

    @ mocz-nick

    Czlowieku! Ty chyba nie wiesz, kto to Davies i ...ile ma szmalu.:)
    Agora naprawde nie jest w stanie go kupic, jej takze dla slawy i pozycji nie potrzebuje - to Agora podpiera sie Daviesem jak kulawy kolkiem, nie zas Davies Agora...
    Niemniej ze straszliwie pokawalkowanej, wyraznie niespojnej wypowiedzi domyslam sie - jak i inni Internauci - chamskiej interwencji Agory w wywiad i braku autoryzacji. I dlatego sama sie profesora (zna polski) o to przez jego agentke Caitlin (od praw autorskich min) zaraz spytam (e-mail ponizej).
    A i innych do zadawania tego typu pytan zapraszam.:)

  • ciotka_ltd

    Oceniono 3 razy 1

    @ warwar

    Masz racje - poza ludobojstwem (co za pieprzony upor prawiczkow przy tym slowie?).
    Mysle, ze okreslenie Daviesa jest najcelniejsze: ethnic cleansing, czystka etniczna (i ma racje, ze poza Polakami dotknela ona i ukrainskich Zydow); podobnie zreszta jak przyrownanie do Balkanow - w obu ostatnich przypadkach byly to zbrodnie spontaniczne, odgornie bynajmniej niezaplanowane, to nie "Einsatz Reinhard" czy "Endlösung"...

  • warwar

    Oceniono 4 razy -2

    Norman Davies ponownie ma rację, ale w Polsce zwycięża popisowa metoda ustalania co jest prawdą. Uchwalono zatem potępienie dla Akcji Wisła, a teraz uznano, że ludobójstwo nie jest ludobójstwem. IPN zbiera żniwo. Na Wołyniu w połowie lat 40-tych XX w. były akty ewidentnego ludobójstwa na Polakach, ale w drodze głosowania ustala się, że to nie prawda. Równolegle polska samoobrona i AK dopuszczała się aktów ludobójstwa na Ukraińcach w tym czasie. Ludobójstwa na Wołyniu dopuszczały się oddziały 28 Dywizji AK, a na Litwie V Brygady AK. Można by powiedzieć, że Polacy zostali sprowokowani aktami ludobójstwa na Polakach. Można, gdyż tak było. To jest jednak zbyt wąski horyzont poszukiwania przyczyn i skutków. Grody Czerwieńskie są kością niezgody od X w., a na Kijów wyprawiał się i Chrobry i Piłsudski. Jakby nie naginać faktów, to od czasów Kazimierza Wielkiego mamy do czynienia z okupacją polską terenów zachodniej Ukrainy, rozszerzoną za I RP na całą Ukrainę. Robiliśmy mało roztropne błędy w kwestii kozackiej. Było nam egoistycznie wygodnie, że ludność Ukrainy stanowiła tarczę obronną dla Rzeczypospolitej przy najazdach tatarskich i tureckich, ale natychmiast dopuszczaliśmy się krwawych pogromów na Ukraińcach, ażeby znowu wepchać ich w kierat pańszczyzny. Było to nieuczciwe wobec ofiarnych obrońców kresowych granic I RP, a szczególnie niemądre wobec kozactwa zaporożskiego. Kozacy nie chcieli wiele. Chcieli stałej jednostkowej wolności dla kozaków rejestrowych. Praktycznie dla 40.000 żołnierzy Rzeczypospolitej. Nawet nie chcieli szlachectwa. Można to było bezproblemowo załatwić przy pomocy polskiej instytucji: panoszy, włodyków, czy świerczałków (skartabellat). Zamiast dać Kozakom wolność woleliśmy ludobójstwo i gwałty. Rzezie wołyńskie to było ludobójstwo. Za każdym razem. Gwałt zawsze się gwałtem odciska. To nie jest wyłącznie sprawa Wołynia. Są jeszcze Piaśnica, Palmiry, czy Ponary. Czy to też nie były ludobójstwa? A Katyń? IMHO ludobójstwo ma miejsce nawet przy jednej ofierze, jeśli ginie ona nie za swoje indywidualne czyny, a z racji swojej przynależności etnicznej, z racji swojej wiedzy, czy bezwyznaniowości (lub rodzaju wyznania). Gdy morduje ksenofob, to zawsze to jest ludobójstwo bez względu na to na jakim micie jest to oparte, czy na jakiej ideologii. Najpowszechniejszym uzasadnieniem ludobójstwa w naszej strefie kulturowej jest nauka o Sądzie Ostatecznym wspólna wszystkim religiom abrahamowym i jej szczegółowa aplikacja z Beziers z nieśmiertelnym: Caedite eos! Novit enim Dominus qui sunt eius.

  • ciotka_ltd

    Oceniono 1 raz 1

    @potatos

    Latwo to ( brak autoryzacji i przerobki przez Agore, ja tez czuje niefortunne ciecia) sprawdzic:
    po prostu profesora o to spytaj przez jego agenta literackiego.:)
    David Godwin Associates (GDA)
    55 Monmonth St, Covent Garden
    London WC2h 9DG
    Tel: 0207 240 9992
    caitlin@davidgodwinassociates.co.uk

  • tom2578

    Oceniono 2 razy 0

    Śmierć ukraińskim ścierwom !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX