"Zakaz uboju rytualnego to zwycięstwo zwierząt i przegrana kumoterstwa i cwaniactwa"

- Przegrało kumoterstwo, cwaniactwo, próby manipulowania danymi, działanie w interesie wąskiej grupy zaprzyjaźnionych przedsiębiorców - powiedziała w TOK FM Dorota Wiland, prezes Fundacji na rzecz Ochrony Zwierząt IUS ANIMALIA, komentując podtrzymanie zakazu uboju rytualnego w Polsce.
Głosy 128 posłów PiS, 33 z Ruchu Palikota, 18 z SLD i 38 z Platformy Obywatelskiej przesądziły o odrzuceniu przez Sejm rządowego projektu ustawy dopuszczającej ubój zwierząt bez ogłuszania, czyli tzw. ubój rytualny.

Część PO przeciw swojemu projektowi

Przeciw odrzuceniu ustawy było 124 posłów PO, 28 posłów PSL - czyli wszyscy ludowcy uczestniczący w głosowaniu, 13 posłów Solidarnej Polski, oraz dwóch posłów Prawa i Sprawiedliwości. Wśród dziewięciu posłów wstrzymujących się od głosu było siedmiu polityków PO i dwóch z SLD. Przed głosowaniem minister rolnictwa Stanisław Kalemba apelował do posłów, by nie odrzucali rządowego projektu.

Kto jak głosował? Sprawdź>>

38 posłów PO zagłosowało za odrzuceniem rządowego projektu ustawy dopuszczającej ubój rytualny. Wśród nich byli: marszałek Sejmu Ewa Kopacz, przewodniczący Regionu Mazowieckiego PO Andrzej Halicki, a także wiceminister zdrowia Sławomir Neumann. - To dużo, zważywszy na to, że było to projekt rządowy. Dziś zwyciężyły zwierzęta. Ale też demokracja parlamentarna, społeczeństwo obywatelskie. Dla mnie dyscyplina klubowa to łamanie demokracji i cieszę się, że posłowie mogli głosować zgodnie ze swoimi przekonaniami - mówiła w TOK FM Dorota Wiland, psycholog zwierząt, prezes Fundacji na rzecz Ochrony Zwierząt IUS ANIMALIA.

Co przegrało? - pytał Jakub Janiszewski. - Przegrały kumoterstwo, cwaniactwo, próby manipulowania danymi, działanie w interesie wąskiej grupy zaprzyjaźnionych przedsiębiorców - oceniała Wiland. - Przez kilka miesięcy byliśmy widzami festiwalu kłamstw (że np. zakaz uboju spowoduje wzrost bezrobocia) - stwierdziła w programie "Połączenie".

"Tego rozporządzenia nie powinno być"

Wiland przypomniała, że sprawa uboju ciągnie się od lat. - Ubój rytualny jest zakazany od 2002 roku, kiedy Sejm stanowczo i celowo usunął go z ustawy o ochronie zwierząt jako niemoralny. W 2004 r. ówczesny minister rolnictwa [Wojciech Olejniczak - red.] wydał niezgodne z prawem rozporządzenie i 8 lat zabrało zaskarżanie tego dokumentu przez Trybunałem Konstytucyjnym. Wokół tego nielegalnego rozporządzenia rozbudowano biznes. TK uznał nasze racje, ale nadal próbowano półprawdami zalegalizować coś wbrew opinii 80 proc. społeczeństwa - powiedziała prezes fundacji IUS ANIMALIA. - Projekt rządowy był bublem prawnym i nie powinien zostać przyjęty przez Sejm. Gdyby nie szaleństwo małej grupy ludzi wbrew wielkim pieniądzom i koalicji, to nie byłoby zwycięstwa - powiedziała Dorota Wiland.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM