Syreny wyją w rocznicę powstania warszawskiego. Czemu nie uczcić też innych wydarzeń? "Alarmy są od czegoś innego"

1 sierpnia punktualnie o godz. 17 w Warszawie i całym województwie mazowieckim, ale też w wielu innych miastach Polski zabrzmią syreny alarmowe. By uczcić rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Jednominutowe, ciągłe sygnały dźwiękowe w godzinę "W" to po prostu ćwiczenia obrony cywilnej.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami syreny alarmowe mogą być bowiem używane tylko do powiadamiania o realnym zagrożeniu, czyli de facto do ostrzegania mieszkańców. - Nie wolno ich używać w innym celu niż powiadomienie o zagrożeniu. Po to one są - mówi wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. - My ich co prawda raz w roku używamy w innym celu. Uruchamiamy je 1 sierpnia o godzinie 17, w godzinę "W" po to, żeby symbolicznie przypomnieć o powstaniu warszawskim, to już jest tradycja - mówi.

W sensie formalnym jest to jednak związane z obowiązkiem wykonania co najmniej raz do roku próby tego systemu. - A więc szczęśliwie się składa, że my raz do roku mamy obowiązek taką próbę wykonać i wykonujemy ją właśnie po to, żeby uczcić tę godzinę "W" - tłumaczy Jacek Kozłowski.

"Ważny jest symbol"

Tak jest od wielu lat, tak też będzie i w tym roku. 1 sierpnia punktualnie o godz. 17 na mocy specjalnego zarządzenia wojewody mazowieckiego zostanie przeprowadzony - i tu cytat - "wojewódzki trening systemu wykrywania i alarmowania". - Nie powinniśmy w ogóle przywiązywać wagi do tego, czy to jest system testowy czy sprawdzanie funkcjonalności - tłumaczy Bartosz Milczarczyk rzecznik prasowy stołecznego ratusza. - Ważny jest symbol. I to jest taki symbol, kiedy wspominamy tych, którzy brali udział w powstaniu warszawskim i ten moment, kiedy te walki się rozpoczęły - tłumaczy.



Zmiana przepisów? "To byłoby nawet niewskazane"

Od lat w dniach poprzedzających rocznicę wybuchu powstania warszawskiego powraca pytanie o możliwość zmiany przepisów w zakresie używania syreny alarmowej dla uczczenia wyjątkowych rocznic. Lub przynajmniej dla uczczenia tej jednej rocznicy - wybuchu powstania warszawskiego. - To byłoby nawet niewskazane - odpowiada Artur Koziołek, rzecznik Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. - Gdybyśmy zrobili jeden tego rodzaju wyjątek, mogłoby się nagle okazać, że musimy ustawą zapisać kilka albo kilkanaście takich wyjątków. A pamiętajmy o jednym: sygnał alarmowy, jakikolwiek by on nie był, jest sygnałem alarmu, to znaczy sygnałem ostrzegawczym - mówi.

- Syreny alarmowe mają za zadanie informować o realnym zagrożeniu - dodaje Bartosz Milczarczyk - gdybyśmy używali tego systemu częściej, również przy innych obchodach, mogłoby się okazać, że w sytuacji realnego zagrożenia w mieście dźwięk tych syren nie zrobiłby na nikim wrażenia.

Jest wiele ważnych dat, ale syreny mają informować o zagrożeniu

Niemal identycznie na pytanie o zmianę przepisów w tym zakresie odpowiada wojewoda mazowiecki. Tym bardziej że to na jego biurko regularnie wpływają prośby o użycie syreny alarmowej przy różnych mniej lub bardziej wyjątkowych okazjach. - Od kiedy jestem wojewodą, takich próśb wpłynęło do mnie sporo - mówi Jacek Kozłowski. - Wszystkie te daty są bardzo ważne i mocno osadzone w historii kraju, ale gdybyśmy chcieli za każdym razem podkreślać znaczenie takiego zdarzenia, to system przestałby być systemem ostrzegania, a stałby się systemem do czczenia rocznic. Chyba to nie jest właściwa droga. Dobrze jest tak, jak jest - tłumaczy.

Syrena w "specjalnym momencie"?

Dla Jana Ołdakowskiego, dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego, przede wszystkim ważne jest to, że syreny w tym dniu w ogóle brzmią. - Oczywiście lepiej, żeby można było legalnie ich używać w tych specjalnych momentach. Ale dla mnie najważniejsze jest to, że słychać je w całej Warszawie. Myślę jednak, że z czasem powinno być również zmienione to rozporządzenie - mówi. Już wcześniej lobbował za tym u właściwego ministra. Bez efektu.

DOSTĘP PREMIUM