Tym: Kościół się boi gender? Nic dziwnego. Poszerzają repertuar

Hierarchowie mają nowego wroga - po in vitro, aborcji czy antykoncepcji - przebija się w wypowiedziach lęk/negowanie/deprecjonowanie "ideologii gender". - Gender - według kościelnych hierarchów - jest szatańską interwencją w dzieło Stwórcy - pisze w swoim felietonie w "Polityce" Stanisław Tym.
- Ideologia? Gender? Kilka różnych ideologii przeżyłem, ale gender? - zastanawia się Stanisław Tym. O co chodzi z tym gender, pyta Tym i sam sobie odpowiada: Z grubsza rzecz biorąc, o tezę, że normy i wartości w życiu kobiet i mężczyzn są wypadkową czynników kulturowych i presji społecznej. Oczywiście, że są, ale dlaczego ma to być gorsze od marksizmu i nazizmu? Kościół, jak widzę, nie zasypia gruszek w popiele i poszerza repertuar - pisze satyryk w "Polityce".

- Zajrzałem do moich wycinków prasowych. Jest. Arcybiskup Hoser powiedział, że jest groźniejsza od marksizmu. Dodał też coś od siebie abp Wacław Depo w homilii: "Żyjemy w czasach, kiedy ideologia gender próbuje odmienić naturę człowieka, a więc jest nie tylko przeciwna człowiekowi, ale i Bogu". Obu zakasował jednak biskup Tadeusz Pieronek, który zagrzmiał, że to ideologia gorsza od nazizmu - pisze felietonista "Polityki".

- Po homoseksualistach, związkach partnerskich, aborcji, antykoncepcji i lekarzach zajmujących się in vitro szuka kolejnych wrogów. Gender - według kościelnych hierarchów - jest szatańską interwencją w dzieło Stwórcy. Bóg stworzył przecież kobietę, by rodziła dzieci i je wychowywała, a tymczasem ona zapisuje się do klubu bokserskiego, jeździ po świecie i bije się w ringu z koleżankami. Mężczyzna zaś pierze pieluchy i zmywa spodeczki, zamiast z szablą w dłoni bronić niepodległości ziemi praojców. Szatan zaciera owłosione łapska - podsumowuje.

Cały felieton w dzisiejszej "Polityce".

DOSTĘP PREMIUM