Lorenz: wspólnota międzynarodowa ma obowiązek reagować, kiedy odbywa się rzeź ludności cywilnej. Machina wojenna ruszyła

- Zastosowanie broni masowej zagłady, która nie jest bronią jak każda inna, to złamanie pewnego tabu i wywołuje poczucie w wielu krajach, że trzeba stanowczo reagować na tego rodzaju tragedie. By nie pozwolić na zastosowanie tej broni przez inne kraje - mówił w TOK FM Wojciech Lorenz, analityk ds. bezpieczeństwa narodowego i NATO. Jego zdaniem ?wojenna machina ruszyła?.
Syryjska opozycja oskarżyła w zeszłym tygodniu siły Asada o użycie na przedmieściach stolicy gazu bojowego i spowodowanie śmierci od kilkuset do 1300 osób. Organizacja Lekarze bez Granic poinformowała w sobotę, że do trzech szpitali w rejonie Damaszku trafiło około 3600 osób z objawami zatrucia środkami paralityczno-drgawkowymi, a 355 z nich zmarło.Zginęło bardzo wiele dzieci . Syryjskie władze stanowczo zaprzeczają oskarżeniom. Wczoraj inspektorzy ONZ badali miejsce ataku i stwierdzili, że na tym terenie użyto broni chemicznej. Inspektorzy przesłuchiwali ludzi, odwiedzali szpitale, zbierali dowody. Zobacz zdjęcia z inspekcji>>

"Nie można być bezczynnym"

- Interwencja wojskowa wydaje się logiczną konsekwencją zdarzeń - mówił w TOK FM Wojciech Lorenz, analityk ds. bezpieczeństwa narodowego i NATO z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Zdaniem niektórych komentatorów będzie to "chirurgiczne uderzenie rakietowe na systemy dowodzenia, składy broni".

Inspektorzy ONZ potwierdzili wczoraj, że był atak chemiczny. Trzeba tylko przypisać go sprawcom. Ale wydaje się, że za tym stoi reżim Asada (choć on - oczywiście - temu stanowczo zaprzecza). Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że raport inspektorów zostanie zablokowany przez Rosję i Chiny w Radzie Bezpieczeństwa ONZ - powiedział. - To, że jest paraliż decyzyjny, nie oznacza, że mamy nie reagować - dodał.

Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, ostrzegł, że jakakolwiek operacja zbrojna przeciwko Syrii bez mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ byłaby bardzo poważnym naruszeniem prawa międzynarodowego.

Trzeba pomóc

Ekspert przypomniał, że w Karcie Narodów Zjednoczonych jest zapis, że wspólnota międzynarodowa ma obowiązek reagować, kiedy odbywa się rzeź ludności cywilnej, a państwo nie może ich ochronić.

- Zwolennicy teorii, że Stany Zjednoczone nadużywają siły w rozwiązywaniu problemów, sporów i konfliktów, i tak realizują swoją politykę, nadal będą w to wierzyć. A to, że wojna w Iraku wybuchła w wyniku fałszywych przesłanek, zwiększyła obóz sceptyków. Jednak zastosowanie broni chemicznej, broni masowej zagłady, która nie jest bronią jak każda inna, to złamanie pewnego tabu. Wywołuje ono poczucie w wielu krajach, że trzeba stanowczo reagować na tego rodzaju tragedie. By nie pozwolić na zastosowanie tej broni przez inne kraje - powiedział gość Piotra Maślaka.

Machina ruszyła

Zdaniem eksperta PISM Obama zbudował swój kapitał polityczny na wyprowadzeniu wojsk z Iraku, próbował również zbudować strategię wyjścia z Afganistanu. - Machina wojenna jednak ruszyła. Armia ma obowiązek być przygotowana na wypadek, że prezydent USA uzna, że trzeba ukarać reżim Asada. USA wiedzą, że ich reputacja jest nadszarpnięta przez interwencję w Iraku, dlatego nie będą przeprowadzać interwencji wojskowej sami - mówił Lorenz w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u.

Jego zdaniem USA może liczyć na pomoc NATO lub przynajmniej niektórych państw należących do niego. Do ataku przygotowuje się m.in. Wielka Brytania.

DOSTĘP PREMIUM