"Uczelnia jest niżej w rankingach? To złudne. Trzeba wybierać uczelnię ze specjalizacją" [LIST CZYTELNIKA]

"Podczas wyboru uniwersytetu trzeba kierować się tym, w czym konkretny uniwersytet jest dobry. Uniwersytety, które specjalizują się w konkretnych dziedzinach, wypadają gorzej niż ogólne" - pisze w liście do redakcji pan Roman.
Pan Roman zdecydował się napisać do nas po tekście prof. Arkadiusza Stempina dotyczącym rankingu szanghajskiego. Według powszechnie znanej listy najlepszych uczelni świata jedynie dwie z Polski znalazły się w tym rankingu. I to w czwartej setce. Prof. Stempin jednak uspokaja - lista szanghajska nie jest niezawodnym miernikiem poziomu uniwersytetów na świecie.

"Szkoła niżej w rankingu? To złudne..."

Pan Roman pisze do nas w mailu:

"Interesuję się rankingami i w wyborze moich studiów właśnie nimi się kierowałem. Są chyba trzy najbardziej szanowane rankingi światowych uniwersytetów: QS World University Ranking, Times World University Ranking oraz ten, o którym napisaliście.

Pierwsze dwa kiedyś były jednym rankingiem, ale w wyniku jakiejś niezgody rozdzieliły się. Ich metody są bardzo dokładne i pokrywają wiele różnych aspektów, takich jak ilość prac badawczych, miejsca w referencjach/bibliografiach, innowacje, środowisko nauczania, wpływ pracy badawczych na rozwój itp. W szczegółach można przeczytać na ich stronach.

Niestety, w każdym ze światowych rankingów polskie uniwersytety są na szarym końcu (w okolicach 350.-400. miejsca) i jest ich niewiele. Sam zdecydowałem się studiować za granicą i dopiero co skończyłem University College London, ponieważ chciałem studiować na uniwersytecie, który będzie trochę bardziej rozpoznawany (w rankingach miejsce czwarte oraz 19.), ale magisterkę będę robił na The London School of Economics. Teoretycznie szkoła niżej w rankingach, ale jest to złudne".

"Lepsza szkoła ze specjalizacją"

"Uważam, że podczas wyboru uniwersytetu trzeba kierować się tym, w czym konkretny uniwersytet jest dobry. Uniwersytety, które specjalizują się w konkretnych dziedzinach, wypadają gorzej niż ogólne i dobrze to widać na moim przykładzie. Kiedy spytam kogokolwiek z Anglii, czy wybrałby LSE czy UCL (ten drugi jest teoretycznie lepszy), to każdy jednogłośnie powiedziałby, że LSE. Ponieważ ta szkoła specjalizuje się w ekonomii, polityce i zarządzaniu, ale nie ma innych przedmiotów i wypada gorzej w rankingach. A w rzeczywistości 30 proc. wszystkich Nagród Nobla z ekonomii trafia do tej szkoły.

Możliwe, że podobnie jest z naszymi uniwersytetami. Może mają na to wpływ inne czynniki? A muszę przyznać, że studia w Anglii i Polsce bardzo się od siebie różnią (z naciskiem na bardzo), więc to jest całkiem możliwe".

DOSTĘP PREMIUM