Polityk do kościoła nie ma prawa wstępu - SLD chce zmian w prawie

Polityka do kościoła nie ma prawa wstępu - apeluje SLD i - jak dowiedziało się Radio TOK FM - już jutro zgłosi propozycje zmian w Kodeksie wyborczym. Tak, by wpisano do niego zakaz prowadzenia kampanii wyborczej w kościołach i parafiach.
- Koniec. Kościół nie powinien się zajmować polityką - mówi rzecznik SLD Dariusz Joński. I przekonuje, że był świadkiem, jak ksiądz z ambony nie tylko mówił, na kogo głosować, ale też zapraszał tego kandydata na ambonę. A na terenie kościoła rozdawane były ulotki wyborcze.

Po zmianie prawa - za prowadzenie kampanii w kościele groziłaby grzywna - do półtora tysiąca złotych. Takie sankcje dziś spotykają tych, którzy próbują agitować w szkołach, urzędach czy jednostkach wojskowych. - Mam nadzieję, że wtedy księża ugryzą się w język - mówi Joński

Agitacja w kościołach? PiS nie słyszał

- Nikt takich zmian nie wprowadzi - mówi stanowczo poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. Bo - jak przekonuje - co niedziela chodzi do kościoła i nigdy nie słyszał, by była tam prowadzona kampania wyborcza. - Nie wiem, do jakiego kościoła chodzi Leszek Miller - dodaje.

I przekonuje, że posłowie opozycji bardzo często - także poza kampanią - mają problem ze znalezieniem miejsca na spotkanie ze swoimi zwolennikami. - Gdy w gminie jest nieprzyjazny wójt czy burmistrz, to posłowi opozycji najczęściej odmawia się możliwości spotkania się z wyborcami w lokalu publicznym.

Wtedy - mówi Kuźmiuk - sala katechetyczna jest jedynym miejscem, by porozmawiać z ludźmi "nie pod gołym niebem".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM