Semka: "Księża nie rozumieją rzeczywistości medialnej". Gugała: "Wykształcone kłamczuchy nie rozwiążą problemu"

Dlaczego Kościół zbiera razy od mediów za pedofilię? - Kapłanom ciężko sobie wyobrazić rzeczywistość medialną. Metodą na to jest przygotowanie do profesjonalnego reagowania medialnego - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Piotr Semka z "Do Rzeczy". - Jak Kościół będzie miał dobrze wykształconych kłamczuchów, to tak zmanipuluje opinię publiczną, że przestanie mieć problemy? - dziwił się Jarosław Gugała z Polsatu.
Abp Henryk Hoser, biskup warszawsko-praski, zapowiedział wczoraj odwołanie kanclerza kurii ks. Wojciecha Lipki i przeprosił za swoją reakcję na przypadek pedofilii we własnej diecezji. - Ciekawe, czego przestraszył się abp Hoser, że tak ostro i zdecydowanie zareagował - zastanawiał się w Poranku Radia TOK FM Tomasz Sekielski. Zaproszeni do studia publicyści rozmawiali o sposobie, w jaki Kościół rozprawia się z pedofilią w swoich szeregach.

- To utrata instynktu samozachowawczego ze strony Kościoła - ocenił dr Norbert Maliszewski, psycholog społeczny z UW. - Kiedy na świecie dochodzi do rewolucji, zmienia się stosunek do Kościoła, w Polsce mamy do czynienia z prowincjonalizmem w myśleniu i bronieniem oblężonej twierdzy. Nie spodziewam się, żeby wypowiedzi ks. Lipki były konsultowane, bo nie spodziewam się, że instytucja Kościoła jest tak krótkowzroczna - mówił dr Maliszewski.

"Jak się nie wywrócisz, to się nie nauczysz"

- Fatalny występ ks. Lipki przed kamerami wynikał z faktu, że kapłan nie był przyzwyczajony do sytuacji konferencji prasowej - zauważył Piotr Semka z "Do Rzeczy". Jego zdaniem ogromnym problemem Kościoła jest niedocenianie roli mediów. - Kapłanom ciężko sobie wyobrazić rzeczywistość medialną. Stąd częsty motyw księży krzyczących do dziennikarzy: "proszę odejść, proszę odejść". Metodą na to jest przygotowanie do profesjonalnego reagowania medialnego - mówił publicysta "Do Rzeczy".

- Już wiele lat temu mówiłem osobom odpowiedzialnym, że kwestie medialne są w lesie, a jako wielki sukces pokazywano spotkanie rzeczników, na którym połowa ziewała - wskazywał Semka.

Jednak zdaniem publicysty od pewnego czasu hierarchia kościelna jest już świadoma, że rzecznicy prasowi, a nawet zespół zarządzający kryzysami przy episkopacie, są niezbędni. - Ale jest też założenie: mnie się to nie zdarzy, w mojej diecezji tego nie było - mówił Semka. Zauważył także, że w koordynacji działań przeszkadza struktura Kościoła, która od lat 90. mocno się zdecentralizowała i "każdy biskup jest panem na zagrodzie". - Nasuwa mi się tu góralskie przysłowie o jeździe na nartach: jak się nie wywrócisz, to się nie nauczysz. Chyba trzeba było drastycznej sprawy, żeby ktoś w episkopacie zaczął myśleć o tym poważnie - stwierdził publicysta.

"Jak Kościół będzie miał wykształconych kłamczuchów, skończą się problemy?"

- Coś się we mnie burzy, gdy słyszę, że jak Kościół będzie miał dobrze wykształconych kłamczuchów, to tak zmanipuluje opinię publiczną, że przestanie mieć problemy - protestował Jarosław Gugała, publicysta i prezenter "Polsatu". - Żyjemy w świecie, w którym komunikacja społeczna następuje poprzez media. I jeśli mówię o tym aspekcie, to nie po to, żeby myć ręce zamiast nóg - tłumaczył Semka.

- Kościół nie jest od tego, żeby występować w PR-owskim wyścigu o dobrą opinię. Kościół jest od dużo ważniejszych innych rzeczy - zaznaczył jednak Gugała. - I jeśli dobrze spełnia swoją powinność, nie jest mu potrzebny żaden PR-owiec. Papież Franciszek nie ma rzecznika prasowego, a działa znakomicie, bo jest wspaniałym człowiekiem dobrej woli - stwierdził publicysta.

"Zmiany w Kościele mają pozorny charakter"

- To nie jest kwestia PR. Problem jest dużo głębszy - mówił dr Maliszewski. - Jeśli popatrzeć na wypowiedzi chociażby ks. Lipki, w Kościele panuje przekonanie, że w sprawie pedofilii broni się wizerunku za wszelką cenę. Hoser i Lipka zamiatają tylko sprawy pod dywan. A zmiany w Kościele mają charakter pozorny. Nie ma konsekwencji w postępowaniu - punktował psycholog.

- Kościołowi w Polsce brakuje hierarchy takiego jak Franciszek, który jasno i wyraźnie wytoczyłby wojnę patologiom - podsumował prowadzący Poranek Radia TOK FM Tomasz Sekielski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM