Czarzasty: "W referendum nie chodzi o Gronkiewicz-Waltz, a o to, by PiS przejął Warszawę"

- Koalicja z PiS nie wchodzi w rachubę. Podchodzilibyśmy do obywateli z siekierą i mówilibyśmy im, co mają robić i o której godzinie - mówił Włodzimierz Czarzasty, szef SLD na Mazowszu, w "Poranku Radia TOK FM". Komentował też kampanię referendalną w Warszawie: - To awantura. Naprawdę nie chodzi o to, czy Gronkiewicz-Waltz będzie prezydentem, czy nie, ewidentnie chodzi o to, żeby PiS przejął Warszawę.
Janina Paradowska prowadząca Poranek TOK FM zaczęła od przytoczenia wypowiedzi Piotra Guziała, który powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", że najlepszą koalicją dla Polski byłaby koalicja PiS, SLD i Twojego Ruchu. - Byłaby ona szczególnie obywatelska - ironizowała prowadząca. - Szczególnie z PiS-em. Podchodzilibyśmy do obywateli z siekierą i mówilibyśmy im, co mają robić i o której godzinie. To w ogóle nie wchodzi w rachubę - mówił Czarzasty i dodał, że nie widzi siebie w jednym rzędzie z Palikotem i Kaczyńskim. - Niezręcznie jest mi komentować pomysły polityczne Guziała, bo one chyba nie są najlepsze - skwitował.

"PiS kupił całą tę awanturę"

Komentując warszawskie referendum, przed którym SLD nie prowadzi własnej kampanii, Czarzasty zaapelował, by wyborcy SLD kierowali się własnym rozumem. - Czy Polska musi się dzielić tylko na kolor biały i czarny? Uważam, że są różne kolory pośrodku. Nie jesteśmy zadowoleni z tego, co robi pani Gronkiewicz-Waltz, wiele rzeczy mogłaby zrobić lepiej, ale powiedzenie, że jest najgorszym prezydentem w historii RP, że Warszawa się rozpada... Żadna racjonalna struktura tego nie przyjmie - tłumaczył.

- Jeżeli mamy zamienić Hannę Gronkiewicz-Waltz na komisarza z PO, to w zarządzaniu Warszawy nic się nie zmieni, oprócz tego, że przez rok i dwa miesiące będziemy mieli kampanię wyborczą. Czy to, że jedni będą bronić Guziała, a inni Gronkiewicz-Waltz, to druga linia metra się szybciej wybuduje? - kontynuował. Według Czarzastego referendalna koalicja PiS i Twojego Ruchu jest dziwnym tworem. - O Guziale nawet nie wspomnę, bo PiS go zjadł, kupił całą tę awanturę - dodał.

- Dobrze, że obywatele chcą brać udział w referendum, ale to, co dzieje się teraz w Warszawie, nazywam awanturą. Naprawdę nie chodzi o to, czy Gronkiewicz-Waltz będzie prezydentem, czy nie, ewidentnie chodzi o to, żeby PiS przejął Warszawę - zauważył.

Czarzasty mówił też o warunkach, które Sojusz postawił rządzącym stolicą. Wśród nich są m.in. zwiększenie miejsc w żłobkach i przedszkolach, opieka nad ludźmi, którzy są wyrzucani z domów oddawanych właścicielom czy niezamykanie szkół do końca kadencji: - Jeżeli po całej tej sytuacji te rzeczy zostaną dla warszawiaków zrobione, to SLD przynajmniej przy całej tej awanturze medialnej coś dla mieszkańców Warszawy zrobi.

Co dalej z SLD? "Zrobiliśmy tyle głupich rzeczy..."

Pytany o Twój Ruch, Czarzasty odparł, że strategia tej partii jest dla niego niezrozumiała. Z jednej strony deklarują się jako partia lewicowa, a z drugiej mówią o opłatach za szkoły. - Cała nieprzewidywalność Ruchu Palikota, bo tak będę tę partię nazywać, gdyż nic się tam nie zmieniło, polega na tym, że to, co mówili wczoraj, jest mało ważne. Ważne jest to, co powiedzą jutro. Zmiana nazwy to połączenie Palikota z Siwcem - komentował.

Na koniec szef SLD na Mazowszu powiedział o tym, co dzieje się w jego partii. - Dwa lata temu wszyscy się zastanawiali, kiedy Sojusz Lewicy Demokratycznej wyprowadzi sztandary, teraz nawet Piotr Guział, który na polityce za bardzo się nie zna, mówi, że SLD byłoby dobrym partnerem do współrządzenia. Dostaliśmy przez własną głupotę 7 proc., a tych głupich rzeczy, które zrobiliśmy, nawet mój w miarę pojemny rozum nie jest w stanie objąć - mówił.

Dodał też, że SLD to nie tylko on i Leszek Miller. - Zaplecze mamy spore, od dwóch lat w SLD jest spokój. Zaczęli rządzić Sojuszem ludzie z charyzmą i to raczej idzie w dobrym kierunku. Grzegorz Napieralski i inni młodzi przywódcy się uczą - podsumował.



DOSTĘP PREMIUM