Adam Hofman musi pakować walizki? "Czeka go twarda rozmowa z prezesem"

Nie najlepiej ostatnio wiedzie się Adamowi Hofmanowi. Najpierw opublikowane przez "Wprost" żarty z wielkości własnego przyrodzenia na wyjeździe polityków PiS, potem kontrowersyjne użycie litery "W" kampanii referendalnej, wreszcie jej ostateczna porażka. - Wygląda na to, że czeka go twarda rozmowa z prezesem - mówiła w TOK FM Renata Kim. - Jest jedna posłanka PiS, bardzo by chciała go zastąpić. Podobno ostatnio coraz bliżej ucha prezesa - zdradziła Anna Gielewska.
Kiedy okazało się, że referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz jest nieważne, pojawiły się pytania o przyszłość Adama Hofmana jako rzecznika PiS.

Sam zainteresowany bierze na siebie odpowiedzialność za kampanię (a więc m.in. za kontrowersyjne wykorzystanie w kampanii litery "W" nawiązującej do powstania warszawskiego). - W pierwszej kolejności mam pretensje do siebie - powiedział w TVN24. Jak jednak podkreślił, wynik referendum to nie jest porażka PiS, ale demokracji, a on sam do dymisji podać się nie zamierza.

"Czeka go twarda rozmowa z prezesem"

- Wygląda na to, że trochę stracił ze swojej buty (warto porównać z wizytą rzecznika PiS w TOK FM jeszcze tydzień temu - red). Dziś opowiadał, że to nie jego przegrana, że to przegrana demokracji. Ale widać było, że czeka go jakaś twarda rozmowa z prezesem - mówiła w "Poranku Radia TOK FM" Renata Kim z "Newsweeka".



- Jestem przekonana, że PiS w jakiś sposób musi rozliczyć kampanię - dodała Anna Gielewska z "Wprost". Na wynik referendum wpływ miało kilka czynników, ale kluczowym była, jej zdaniem, fatalna kampania PiS. - Kompletnie niedostosowana do sytuacji i do wyborcy warszawskiego. To kontrowersyjne wykorzystanie litery "W" na pewno nie przysporzyło PiS zwolenników - wyliczała.

- Jak rozumiem, autorem tej kampanii jest Adam Hofman, wiec siłą rzeczy tak jak było poprzednio po nieudanych kampaniach, rozliczano jej autorów. Zresztą podobno prezes powiedział to wprost. Sytuacja Hofmana nie jest najlepsza - oceniła dziennikarka.



Kim: Wbrew pozorom to był sukces PiS

Andrzej Talaga zwracał uwagę, że to nie była zwykła kampania, więc wcale nie musi być zwyczajnie rozliczana. - To było referendum, a nie wybory. Nikt z PiS nie startował przeciwko komuś z PO. PiS może to przedstawić nie jako porażkę, a "tylko" referendum, w którym nie zadziałały mechanizmy. Teraz zresztą słyszymy takie tłumaczenia. W takim wypadku Hofman odchodzić wcale nie musi - uważa dziennikarz "Rzeczpospolitej".

Co więcej, zdaniem Renaty Kim, wbrew pozorom można mówić wręcz o sukcesie PiS: - Przy wyborach samorządowych zwykle mamy bardzo niską frekwencję, dzień nie sprzyjał na spacery i wchodzeniu przy okazji do lokalu wyborczego, nie było obwieszczeń, itd. Wszystko przemawiało za tym, żeby nie iść na to głosowanie. Dlatego te niecałe 26 proc. to jest bardzo dużo. To jest sukces PiS - ocenia dziennikarka.

Kto ewentualnie za Hofmana?

Ale gdyby jednak doszło do twardej rozmowy z prezesem, gdyby jednak Adam Hofman musiał się pakować? - To jest pytanie, co by było na końcu tej zmiany. Jeśli wymienią go na Adama Bielana, to będzie to ruch z typu "zamienił stryjek siekierkę na kijek", bo rzecznikowanie Bielana już poznaliśmy i nie było jakoś szczególnie lepsze niż Hofmana - oceniła Kim.

- Podobno posłanka Jadwiga Wiśniewska bardzo by chciała - rzuciła Gielewska. - A kto to jest? - zdziwiła się Kim. - No właśnie. W tym rzecz . Po prostu posłanka PiS... ale podobno ostatnio coraz bliżej ucha prezesa, aspirująca. Takie są przynajmniej wieści sejmowe... - dodała.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM