"To dobrze, że w Polsce nie można pokazywać 'elki'?" Kibice Halicki i Wróbel o areszcie dla piłkarza Ostrovii

- Gdyby sądy i policja były tak sprawne i szybkie w innych sprawach, to tylko bić brawo. Ale w tej... Można było upomnieć piłkarza. Ale wyciąganie go z autobusu... - tak kibic Legii, poseł Andrzej Halicki z PO komentował sprawę aresztowania piłkarza Ostrovii za pokazanie kibicom Polonii "elki" - palców ułożonych w L, znak warszawskiej Legii.
Rafał R. musi zapłacić grzywnę w wysokości 1560 zł za pokazanie podczas meczu swojej drużyny - Ostrovii Ostrów Mazowiecka - "elki" kibicom Polonii Warszawa. Po meczu on i trener drużyny z Warszawy prawie się pobili.

Piłkarz został aresztowany po zakończeniu meczu za naruszenie artykułu 61 Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych: "Kto w miejscu i czasie trwania masowej imprezy sportowej prowokuje kibiców do działań zagrażających bezpieczeństwu tej imprezy, podlega grzywnie nie mniejszej niż 180 stawek dziennych albo karze ograniczenia wolności".

Nie można pokazywać "elki"?

- To dobrze, że w Polsce nie można pokazywać znaku Legii - "elki"? - pytał kibic warszawskiej Polonii Jan Wróbel w "Poranku Radia TOK FM".

- To niedobrze. Ja jestem z przeciwnego obozu. Jestem kibicem Legii. Uważam, że nie można prowokować. Ale piłkarza można było upomnieć. Natomiast wyciąganie go przez policję z autobusu... Taka interwencja byłaby dobra, gdyby coś poważnego się stało - odpowiadał Andrzej Halicki z PO.

To piłkarska "victoria"

Polityk próbował tłumaczyć zachowanie Rafała R. - Piłkarze z Ostrovii czy Raciąża marzą o tym, żeby kontynuować karierę w Legii. Identyfikują się z tym klubem. Znak Legii - "elka" - jest dla nich jak symbol "victoria". Uważam, że gdyby sądy i policja byłyby takie sprawne i szybkie w innych sprawach, to tylko bić brawo. Ale w tej... - stwierdził gość TOK FM.

Sprawą Rafała R. ma się zająć także Mazowiecki Związek Piłki Nożnej.

DOSTĘP PREMIUM