Wielowieyska o decyzji PO: Olbrzymi błąd. Fatalne praktyki powinny być ukarane

- Rejestrowanie rozmowy, która jest dowodem na swego rodzaju partyjne przekupstwo, jest w interesie publicznym, bo podobne praktyki są naganne, fatalne. Jestem rozczarowana tym, że Platforma wszystkich w tej sprawie potraktowała równo - mówiła w ?Poranku Radia TOK FM? jego prowadząca Dominika Wielowieyska, komentując wczorajszą decyzję zarządu PO ws. wyborów na Dolnym Śląsku.
Zjazd PO, na którym Jacek Protasiewicz pokonał Grzegorza Schetynę w wyborach na szefa dolnośląskiej PO, nie będzie unieważniony. Działacze - zarówno ci, którzy zostali nagrani, i ci, którzy nagrywali, staną przed sądem koleżeńskim - zdecydował wczoraj zarząd krajowy PO.

- Decyzja zarządu pokazuje, że ta partia chyba nie docenia problemu, jaki ma we własnych szeregach. Wg niej wybory są ważne i nie będzie powtórki, natomiast ukarani zostaną wszyscy, którzy brali udział w całej tej akcji nagrywania - zarówno ci, którzy nagrywali kolegów, jak i ci, którzy składali propozycje posad w zamian za głosowanie na Jacka Protasiewicza. Myślę, że to olbrzymi błąd PO, bo zrównywanie win tych, którzy nagrywali, i tych, którzy oferowali posady, jest decyzją fatalną. Rozumiem, że koledzy partyjni mogą mieć pretensję za nagrywanie. Ale rejestrowanie rozmowy, która jest dowodem na swego rodzaju partyjne przekupstwo, jest w interesie publicznym, bo podobne praktyki są naganne, fatalne. Jestem rozczarowana tym, że Platforma wszystkich w tej sprawie potraktowała równo - mówiła w "Poranku Radia TOK FM" Dominika Wielowieyska.

- Wydaje mi się, że nie docenia problemu i - co więcej - uznaje, że takie rozdawnictwo posad jest czymś zupełnie naturalnym. Zresztą sugerował to w licznych swoich wypowiedziach publicznych rzecznik rządu Paweł Graś, mówiąc, że taki proceder jest i, oczywiście, należy go zwalczać, ale w sumie nie ma się czym przejmować. Taka właśnie atmosfera panuje w Platformie. To bardzo złe i dziwię, się, że Donald Tusk, który może mieć pretensje do swoich kolegów za rozpętanie afery, nie zrozumiał, że liczy się to, jak PO zareaguje na patologie, a nie - jak będzie karać kolegów, którzy okazali się nielojalni. To naprawdę dwie różne sprawy - oceniła.

Hofman i Miller milczą. Odpowiedź? KGHM

Przywołała też komentarz Renaty Grochal w dzisiejszej Gazecie Wyborczej" - dziennikarka pisze o tym, że konieczne jest ograniczenie politykom dostępu do posad w spółkach państwowych. - Zgadzam się z Renatą Grochal, że dziś znów staje problem odpolitycznienia spółek skarbu państwa. Wobec takiego zepsucia obyczajów politycznych dobrze byłoby wrócić do projektu Jana Krzysztofa Bieleckiego komitetu nominacyjnego - tak, by w spółkach skarbu państwa zasiadały osoby niezależne od polityków. Projekt ma oczywiście wady, ale dzięki niemu ten proceder rozdawnictwa posad kolegom partyjnym byłby znacznie ograniczony. Tego problemu naprawdę nie można lekceważyć, bo wśród obywateli powstaje taki niesmak i niechęć do polityki, że nie chcą głosować już na żadną partię, bo wszystkie postępują tak samo - komentowała Wielowieyska.

Jak zaznaczyła, nieprzypadkowo ws. afery w PO milczą i Leszek Miller, i Adam Hofman. - Normalnie przecież wyskoczyłby i zrobił pięć konferencji prasowych o tym, jak to Platforma dzieli łupy. Odpowiedź jest w tekście Jacka Harłukowicza "KGHM - dojna krowa polityków wszystkich opcji": "Kombinat Górniczo-Hutniczy Miedzi. Przed nastaniem PO dorabiali tu m.in. syn Leszka Millera, rodzina Ryszarda Zbrzyznego z SLD, żona rzecznika PiS Adama Hofmana i współpracownicy prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Posad jest tyle, że dla swoich zawsze znajdzie się jakaś praca". Teraz już państwo wiecie, dlaczego opozycja w tej sprawie za bardzo się nie awanturuje - podsumowała Wielowieyska.

Więcej o karierach rodzin polityków w KGHM, m.in. o tym, jak syn Leszka Millera dekadę temu otrzymywał 5 tys. zł bez konieczności pracowania - w tekście Harłokowicza >>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (120)
Wielowieyska o decyzji PO: Olbrzymi błąd. Fatalne praktyki powinny być ukarane
Zaloguj się
  • ciemnyludd

    Oceniono 172 razy 152

    Jakby to powiedzieć inaczej...To jest rozstrzygający o wizerunku PLATFORMY oraz o dotychczasowych "opowieściach" o sobie...STRZAŁ NIE TYLE JUŻ W STOPĘ...ILE W SAMO SERCE...

  • eldemon

    Oceniono 157 razy 119

    Jedno jest pewne, na zjeździe PO ustalono, że odmóżdżony do cna elektorat i tak na nich zagłosuje, więc nie będzie żadnych zmian!

  • tot14

    Oceniono 125 razy 109

    Zarząd nie miał innego wyjścia musiał UKARAĆ delegata, który ujawnił kulisy wyborów w PO, żeby dać sygnał INNYM członkom PO:

    Nie wychylajcie się, bo was upierd....

    Przecież i im, i mnie chodzi tylko o dobro naszego klubu. Szczerość w naszym klubie to norma!

  • socjolog12

    Oceniono 107 razy 69

    Platforma Odchodów......wali od tego towarzystwa na kilometr. Mam nadzieję, że utopią się we własnym szambie. Już nawet nie stwarzają pozorów, że poza włądzą i korzyściami z tego płynącymi, nic ich więcej nie ineteresuje. Sam Tusko powiedział, że obchodzi go tu i teraz. Nic więcej.... No i mamy Platformę Odchodów.....
    Tylko Polski żal....

  • siekier35

    Oceniono 66 razy 58

    na trzeźwo tego kraju nie zrozumiesz ale na bani już masz to w dupie.

  • rafix135

    Oceniono 65 razy 51

    Coraz mniej dziwię się posłowi Wiplerowi ... Premierze, jak tu NIE pić?

  • brenda11b

    Oceniono 86 razy 44

    ~as :

    Joanna Hofman, została zatrudniona w spółce KGHM w kwietniu 2007 r., czyli w czasie gdy szefował jej kojarzony z PiS, Krzysztof Skóra. Po przegranych wyborach, na dwa dni po pojawieniu się informacji o tym, że ma on zostać zwolniony, kobieta przestała pojawiać się w pracy. Od 23 grudnia 2007 r. przebywała już na zwolnieniu lekarskim, urlopie chorobowym, wypoczynkowym i wychowawczym. Przebywanie na tych zwolnieniach lekarskich zabrało jej 2 lata. Na nieobecność w pracy żony Adama Hofmana zebrały się zwolnienie lekarskie, świadczenie rehabilitacyjne, urlop macierzyński, urlop wypoczynkowy oraz urlop wychowawczy, z którego wróciła do pracy 4 września 2009 roku. Ale już dzień później przedstawiła kolejne zwolnienie lekarskie od lekarza neurologa, które przedłużała aż do 4 grudnia – pisze „DGP”. Wtedy KGHM wystąpiło do ZUS o sprawdzenie, zgodnie z obowiązującymi przepisami, czy pani Hofman jest rzeczywiście niezdolna do pracy. Lekarz orzecznik z ZUS nie miał wątpliwości i wydał decyzję o jej zdolności do pracy od dnia 25 listopada 2009 roku. Jednak tego samego dnia, żona posła otrzymała kolejne zwolnienie, tym razem ze szpitala psychiatrycznego. Sam zaś poseł Hofman w mediach ogłosił, że jego żona jest szykanowana przez ZUS. „ Moja żona jest szykanowana przez ZUS tylko dlatego, że jest małżonką osoby publicznej – powiedział Hofman dziennikarzowi „DGP” zapowiadając, że zamierza wystąpić na drogę sądową przeciwko ZUS

  • siwywaldi

    Oceniono 110 razy 40

    Posiedzenie Zarządu, późne godziny wieczorne. Wszyscy zastanawiają się co w sprawie tej afery robić, ale pomysłu nie ma. Wwtem ktoś proponuje: zadzwońcie do któregoś z biskupów, może on cos wymyśli. Wydelegowany członek Zarządu wychodzi i po minucie wraca z promiennym usmiechem na twarzy.
    Jego ekscelencja powiedział, żeby sprawę DOKŁADNIE zamieść pod dywan, tak jak oni to robią z pedofilią, z praktyką utrzymywania przez księży kochanek i księżowskich nieślubnych dzieci. I jeszcze dodał:
    - u nas to działa już ponad tysiąc lat, więc chyba sposób jest sprawdzony
    :-)

  • 68jacekw

    Oceniono 81 razy 29

    Członkowie PO to w 50% osoby z wykształceniem podstawowym.Więc kręcąca lody wierchuszka nie liczy się z nimi-bo w/g nich i tak nic nie pojmą.Ten styl stosują później na "wyborcach"-my działamy jak mafia,ustawiamy siebie,rodziny i kumpli-a ciemny lud dyrygowany przez TVN i GieWu ma na nas głosować zagryzając szczawiem i mirabelkami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX