"Media idą tam, gdzie się pali. A my nie mamy takiego zainteresowania jak chuligani"

- To trochę problem mediów: oglądacie to, co się pali. A my od lat organizujemy ten program i nigdy nie miałem takiego zainteresowania mediów jak ci, co podpalają budkę w ambasadzie rosyjskiej - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Robert Kostro, dyrektor Muzeum Historii Polski.
Kostro komentował wczorajszą burdę, którą bandyci z Marszu Niepodległości zorganizowali w centrum stolicy. Kilkudziesięciu rannych, zdewastowana okolica ambasady Rosji i spalona tęcza na placu Zbawiciela to bilans wczorajszych zamieszek w trakcie Marszu Niepodległości.

Czy Muzeum Historii Polski, które powstało już jako instytucja, a wciąż czeka na siedzibę, pomoże w ucywilizowaniu podejścia niektórych Polaków do niepodległości i jej świętowania? - To pytanie nie do mnie - być może do rządu: czy takie muzeum pomoże, czy zaszkodzi w tej sytuacji? Moim zdaniem pomoże. To będzie miejsce, w którym można prowadzić dialog i zależy to od ludzi, jakich wokół siebie skupiamy. Współpracujemy z bardzo różnymi osobami, np. historykami: od Andrzeja Friszke do Andrzeja Nowaka. I mamy sukcesy wystawiennicze i frekwencyjne - mówił Kostro, wspominając przyznanie jego muzeum Sybilli.

Podkreślił też, że przyszłość takich instytucji zależy od polityków, a jego muzeum ciągle nie ma siedziby: - Wciąż nie wiemy, jak zostanie sfinansowane i gdzie stanie. Trzeba zadać pytanie, czy opinia publiczna i rząd w ogóle chcą tego muzeum. Bo ono nie musi istnieć i ja nie muszę być jego dyrektorem. To pytanie, na ile my siebie sami poważnie traktujemy. Jeśli rząd ogłasza wielki międzynarodowy konkurs na projekt architektoniczny muzeum, to czy cztery lata potem można być w takiej sytuacji, że nie wiadomo, czy to muzeum powstanie? Uważam, że ono powinno powstać, i to w najbliższym czasie. Taką dobrą datą jest stulecie niepodległości. To propozycja nie tylko nasza, ale i rady muzeum, gdzie mamy wspaniałych ludzi: prof. Friszke, prof. Roszkowskiego, prof. Samsonowicza... - mówił dyrektor.

Podkreślił też, że w Polsce rośnie zainteresowanie historią i sukces frekwencyjny Muzeum Historii Polski jest przesądzony. - Wczoraj mieliśmy tekst. Dość przykry dla nas: zorganizowaliśmy grę "Drogi do wolności" i nie byliśmy w stanie obsłużyć wszystkich chętnych. Za co przepraszam - dodał.

- Nie dajemy się ogłupić bandytom w kominiarkach. Poza nimi są tysiące normalnych ludzi, którzy chcą ten dzień normalnie obchodzi - wtórował mu prowadzący "Poranek" Jan Wróbel.

Dyrektor Kostro zgodził się z nim, ale podkreślił, że dużo do zrobienia ws. promowania sposobów świętowania mają media. Jak przypomniał, Muzeum Historii Polski od kilku lat organizuje 11 listopada Przystanek Niepodległość: - To trochę problem mediów: oglądacie to, co się pali, a my od lat organizujemy ten program i nigdy nie miałem takiego zainteresowania mediów jak ci, co podpalają budkę w ambasadzie rosyjskiej.

Kostro był wczoraj na prezydenckim marszu "Razem dla Niepodległej" i jak mówi, dobrze ocenia tę inicjatywę. Bronisław Komorowski deklarował też poparcie dla powstania MHP, jednak Kostro nie liczy na nic konkretnego. - To sposób bycia "za" i nierobienia nic. Zaangażowanie poznaje się w czynach. Mamy duże poparcie werbalne różnych ludzi, ale ci, na których naprawdę możemy liczyć, to te kilka tysięcy, którzy nam pomagają, ale bardzo mało jest wśród nich polityków. Oni mówią głównie: "Tak, tak... czekajcie" - mówił dyrektor.

Wymieniał inicjatywy, w które angażuje się MHP: - Ale doszliśmy do pewnego momentu, w którym dyrektor Kostro nie jest w stanie nic więcej zrobić. Jest tu pewien obiektywny problem: pieniądze. Liczyliśmy na fundusze europejskie na budowę, ale prawdopodobnie nie pozyskamy ich. Duże projekty funkcjonują tylko wtedy, gdy mają duże poparcie polityczne. Tak było z Muzeum Powstania Warszawskiego, dziś jest np. z Muzeum II Wojny Światowej. Dziwię się tylko, że Muzeum Historii Polski nie ma takiego poparcia.

Na wczorajszym marszu prezydenckim był też Jan Wróbel, który pod koniec rozmowy ocenił go tak: - Bardzo dobra atmosfera na marszu, wszyscy byli uśmiechnięci. Może to nie byli Polacy?



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (5)
"Media idą tam, gdzie się pali. A my nie mamy takiego zainteresowania jak chuligani"
Zaloguj się
  • ciemnyludd

    Oceniono 17 razy 15

    Pan dyrektor będzie miał problem...JEDNO MUZEUM U NAS NIE WYSTARCZY...Potrzebne będą DWA, ALBO TRZY MUZEA, ...Bo tyle mamy już "Historii Polski"....plus ta czwarta według IPN...

  • demolka666

    Oceniono 2 razy 2

    to podpalcie coś kochani muzealnicy :) spalcie choćby kukłę bandytów politycznych maciorewicza i kaczyńskiego, a będziecie mieli TAKĄ oglądalność :))) na razie faszyści górą :) (oczywiście nie namawiam nikogo do podkładania ognia gdziekolwiek pod cokolwiek... to nazistowskie jest i bolszewickie, pisowskie hehe...)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX